HistoriaAmerykanie i spisek przeciwko Ceauşescu

Redakcja7 miesięcy temu
Wspomoz Fundacje

Na temat egzekucji Nicolae Ceauşescu i jego żony 25 grudnia 1989 roku ukazały się całe półki książek oraz tysiące artykułów we wszystkich możliwych mediach. Teorie spiskowe o tym wydarzeniu zaczęły pojawiać się tuż po tym, jak w tym dniu o 14.50 Nicolae i Elena Ceauşescu zostali rozstrzelani przez pluton egzekucyjny w koszarach Târgoviste.

Najlepiej oddać w tej sprawie głos samym Amerykanom, pamiętając o tym, że jeden z byłych agentów CIA twierdzi, iż rozprawa Ceauşescu toczyła się na zlecenie Stanów Zjednoczonych. Oświadczenie tej treści znalazło się w książce dziennikarza śledczego dziennika „The New York Times”, Marka Mazzettiego pt. „The Way of the Knife: The CIA, a Secret Army, and a War at the Ends of the Earth” (wydanie polskie: CIA. Tajna wojna Ameryki, Warszawa 2014).  Warto przeanalizować informacje, które ujawnia były oficer amerykańskiego wywiadu Ross Newland, który opowiada Mazzettiemu o tym, jak Amerykanie polecili przeprowadzenie ekspresowego procesu Ceauşescu przed wykonaniem egzekucji.

Newland był w Rumunii podczas rewolucji 1989 roku i to właśnie on poinformował o losie dyktatora prezydenta George’a H.W. Busha. Jest pierwszym byłym funjconariuszem tej struktury, który podzielił się nieujawnionymi do tej pory informacjami w tej sprawie.  Mazzetti jest znanym dziennikarzem śledczym „The New York Times”; tym samym, który swego czasu napisał na temat tajnych więzień CIA na terytorium Rumunii.

Kiedy Newland przyjechał do Europy Wschodniej, by analizować sytuację w krajach satelickich Związku Radzieckiego w okresie zimnej wojny, miał zaledwie nieco ponad 30 lat, czytamy w książce Marka Mazzettiego. Krótko przed tym Ross Newland wyjechał z dżungli Ameryki Środkowej, gdzie brał udział w cynicznej operacji Iran-Contras. W przeciwieństwie do swoich przełożonych z agencji, nie ucierpiał wskutek wywołanego tą akcją skandalu; został nawet wkrótce awansowany. Wraz z gronem swoich kolegów został delegowany do Europy Wschodniej, by kierować tamtejszymi placówkami w krajach satelickich ZSRR. Będąc po trzydziestce został najmłodszym w dziejach CIA szefem placówki na terenie Europy Wschodniej i Związku Radzieckiego. W 1988 roku uznano, że sprosta temu zadaniu. „Wysłali nas tam, bo byli pewni, że nic tam się nie będzie działo” – mówi Newland – „Stary, jak bardzo się pomylili”.

Książka opisuje także, jak w ciągu jednego roku upadł mur berliński, a Europę Wschodnią ogarnęła rewolucja. Czytamy w niej, że “jako oficer dowodzący CIA w Rumunii, Newland był odpowiedzialny za informowanie administracji Busha o procesie upadku reżimu Ceauşescu, który zbiegł wraz z żoną z Bukaresztu, gdy tłumy wyszły na ulice tydzień przed świętami Bożego Narodzenia 1989 roku. Wigilię spędził z rumuńskimi spadochroniarzami przetrzymującymi Nicolae i Elenę Ceauşescu, próbując przekonać ich dowódców, by nie rozstrzeliwali ich bez przeprowadzania jakiejś formy procesu. Takie instrukcje przekazała mu centrala w Langley. ‘Zmusiliśmy ich do przeprowadzenia czegoś na wzór procesu, który trwał jakieś 20 minut’ – wspomina. Po zakończeniu tej formalności dowódca plutonu poprosił o zgłoszenie się trzech ochotników do grupy wykonującej egzekucję. Jednak gdy rumuński dyktator wraz z żoną postawieni zostali, skuci kajdankami z tyłu, pod ścianą, cały pluton otworzył ogień” – czytamy.

Misja CIA dobiegła końca wraz z końcem zimnej wojny. Walka z rozprzestrzenianiem komunizmu była jednym z głównych zadań agencji i uzasadniała ofensywne operacje w Ameryce Łacińskiej, na Bliskim Wschodzie i w Europie, jak przypomina będący autorem książki dziennikarz, pisząc o stopniu jej zaangażowania wszędzie, gdzie tylko obawiano się tego komunizmu.

Odtajnione dokumenty CIA na temat Rumunii, dostępne na jej oficjalnej stronie, pomijają drażliwy temat rumuńskiej rewolucji, jednak zawierają analizę z grudnia 1987 roku, miesiąc po robotniczym buncie w Brasovie, w której ówczesny szef placówki wywiadowczej rysuje Waszyngtonowi możliwe scenariusze rozwoju sytuacji (“Dlaczego trzeba myśleć o zimie w Rumunii?”), w tym potencjalny upadek Nicolae Ceauşescu i to, kto mógłby do niego doprowadzić. Czytamy w niej m.in., że „Moskwa wyrażała w ciągu ostatniego roku publicznie niechęć wobec reżimu Ceauşescu, zaś reformatorskie koncepcje radzieckiego przywódcy Michaiła Gorbaczowa spotkały się z pozytywnym oddźwiękiem wśród Rumunów i części rumuńskiego kierownictwa. Ci ostatni mogli uznać, że aktywne działania ambasady ZSRR i agentów KGB w środowisku umiarkowanego skrzydła partii, odczytywać można jako zachętę do przeprowadzenia przewrotu” – czytamy w notatce z 1987 roku.

Amerykanie regularnie rozważali możliwość wybuchu rebelii w okresie zimowym, szczególnie w mroźnych tygodniach, gdy w domach Rumunów brakowało ogrzewania i prądu elektrycznego. Taki sam scenariusz możliwych zamieszek znaleźć możemy w notatce CIA z grudnia 1984 roku zatytułowanej “Rumunia: perspektywy Ceauşescu”. Po analizie możliwych skutków katastrofy gospodarczej dla rządów Ceauşescu, funkcjonariusze CIA wyliczają osoby, które mogłyby zastąpić dyktatora. Jednym z wymienionych jest Ion Iliescu. Grupa określana jako „Rywale zaćmienia” zawiera nazwiska dawnych prominentów odsuniętych na boczny tor, którzy mogliby odegrać ważną role w ruchu przeciwko Ceauşescu. „Inteligentny, energiczny i niezwykle uczciwy Iliescu uznawany jest przez wielu za najbardziej utalentowanego z rumuńskich liderów” – czytamy w dokumencie.

Przebieg wydarzeń przed egzekucją Ceauşescu wyglądał następująco: po tym, jak opuścił on z żoną Bukareszt i wylądował helikopterem w bazie wojskowej w pobliżu Târgoviste, formalnie decyzję o ich rozstrzelaniu podjęto w dekrecie Rady Frontu Ocalenia Narodowego podpisanym przez Iliescu 24 grudnia 1989 roku. Następnie zdecydowano o utworzeniu Nadzwyczajnego Trybunału Wojennego. Według odpowiedzialnego za proces i egzekucję gen. Victora Stănulescu, nieformalna decyzja zapadła nocą z 23 na 24 grudnia.

Wróćmy jednak do odtajnionego przez CIA dokumentu z 22 grudnia 1983 roku, który pokazuje przygotowania Waszyngtonu do odsunięcia od władzy dyktatora Ceauşescu. Jest to całościowa analiza systemu władzy zawierająca również rozważania na temat potencjalnego „ruchu” przeciwko niemu, który “najprawdopodobniej” mógłby zostać zainicjowany przez jego najbliższe otoczenie. „Jeśli miałby powstać ruch przeciwko Ceauşescu, zapewne stworzyłyby go osoby z jego najbliższego kręgu. Aby osiągnąć sukces, musielibyśmy liczyć na poparcie, lub nawet kierowniczą rolę, osób odpowiedzialnych za służby bezpieczeństwa i armię. W związku z ostrożnością Ceauşescu konspiratorzy powinni zachować pełną tajność. Może być zatem tak, że nie pojawi się żaden sygnał, poza poważnymi zamieszkami w kraju” – stwierdza się w dokumencie.

Raport omawia również scenariusze po upadku Ceauşescu. Analitycy CIA w 1983 roku wierzyli, że miejsce Ceauşescu zajęłoby prawdopodobnie kierownictwo kolektywne, które podjęłoby próbę zyskania czasu obietnicami „bardziej przyjaznego ludziom klimatu politycznego” i zorientowanej na konsumentów strategii gospodarczej. Poza tym, Amerykanie mieli poważne wątpliwości, czy „nowe kierownictwo” w Bukareszcie gotowe byłoby do zdecydowanego porzucenia zasad markistowsko-leninowskich.

CIA analizuje również możliwy wpływ wspomnianego scenariusza na politykę zagraniczną Rumunii. Nowe przywództwo próbowałoby zachować niezależny kurs prowadzony przez Ceauşescu i popierany przez większość Rumunów, lecz z uwagi na warunki ekonomiczne i swoją słabość polityczną mogliby zająć w sprawach międzynarodowych stanowisko bardziej proradzieckie, sprzyjające współpracy w ramach Układu Warszawskiego. Stałoby się tak dlatego, że – jak stwierdzili Amerykanie – „głównym celem ZSRR w Rumunii jest utrzymanie reżimu komunistycznego”.

„Związek Radziecki będzie próbował wykorzystać trudności Rumunii do tego, by wymóc na Ceauşescu większą uległość, jednak jest mało prawdopodobne, by wykorzystał swój ograniczony potencjał gospodarczy i polityczny do odsunięcia go od władzy lub wymuszenia zmiany przez niego jego polityki zagranicznej. Obalenie Ceauşescu stworzyłoby ryzyko zdestabilizowania i tak kruchej równowagi; jest też mało prawdopodobne, by ZSRR miał w Rumunii wystarczająco wielu utajnionych agentów (lub środków), by tego dokonać” – czytamy dalej.

Analitycy CIA dopuszczali, że Związek Radziecki czułby się zmuszony do podjęcia działania, w tym obalenia Ceauşescu, wyłącznie w dwóch przypadkach: gdyby upadek komunizmu w Rumunii stał się realnym zagrożeniem, lub jeśli Ceauşescu zagroziłby interesom radzieckim poprzez dokonanie nagłego zwrotu w kierunku Zachodu i podjęcie próby opuszczenia Układu Warszawskiego. „Ewentualni następcy Ceauşescu byliby prawdopodobnie mniej gotowi do podjęcia ryzyka sprzeciwu wobec ZSRR niż on poprzez zbliżenie ze Stanami Zjednoczonymi. Poruszaliby się w tej samej rzeczywistości geopolitycznej, co on, jednak nie mieliby jego doświadczenia układania relacji z Moskwą i jego ambicji międzynarodowych. Obawiając się o swoją pozycję wewnętrzną, byliby zapewne bardziej podatni na naciski Moskwy”.

Pod koniec dokumentu mamy opis reżimu Ceauşescu i prezentację różnych analiz ekonomicznych. Co ciekawe, jego część, z nieznanych przyczyn, nadal pozostaje utajniona. Druga jego część zawiera omówienie koncepcji CIA oraz zawiera charakterystyki najważniejszych przywódców komunistycznych i ich potencjału. „Z uwagi na środki ostrożności podjęte przez Ceauşescu i związane z nimi zidentyfikowanie oraz usunięcie potencjalnych oponentów, skuteczna akcja przeciwko niemu musiałaby być ściśle utajniona i przeprowadzona bardzo szybko, a także prawodopodobnie z użyciem siły”.

Analitycy agencji nieprzypadkowo piszą o tym w roku 1983. Był to dla Rumunów bardzo trudny rok. Ceauşescu rozpoczął wtedy kosztowną budowę Pałacu Ludowego, a wszystko to w warunkach kryzysu gospodarczego opisywanego przez amerykańskich agentów. Prawie 60 tysięcy rodzin zostało w związku z tą gigantyczną budową przeniesionych do innych dzielnic miasta.

W polityce zewnętrznej Ceauşescu próbował odgrywać rolę mediatora między Moskwą a Waszyngtonem w sprawie rozmieszczenia amerykańskich rakiet w Europie. We wrześniu 1983 roku ówczesny wiceprezydent George H. Bush przyleciał z Belgradu do Bukaresztu na jednodniowe spotkanie z nim. Taki był kontekst rozważań Amerykanów na temat budowania sprzeciwu wobec reżimu Ceauşescu oraz możliwych pęknięć, które mogłyby doprowadzić do jego upadku.

Podsumowując, amerykańska ingerencja w Rumunii z pewnością miała miejsce, choć jej zakres trudny jest do oszacowania. Co do jej roli w egzekucji Ceauşescu, skoro Rumunia stała się już kilka miesięcy po upadku komunizmu satelitą Stanów Zjednoczonych, któż mógł mieć interes w obaleniu ostatniego niezależnego rumuńskiego przywódcy? ZSRR będący u progu swojego upadku, czy raczej Stany Zjednoczone, które najbardziej zyskały na demontażu żelaznej kurtyny?

Teodor Bujor

Na zdjęciu – Nicolae Ceauşescu i Richard Nixon (1969)

Myśl Polska, nr 13-14 (28.03-4.04.2021)

Redakcja