FelietonyEpidemia zespołu Tourette’a

Redakcja1 miesiąc temu
Wspomoz Fundacje

Do takiej konstatacji może przywieść chłodne spojrzenie na ostatni atak Gazety Wyborczej na Daniela Obajtka, który do niedawna uchodził za najmocniejszego menadżera, wręcz cudotwórcę, po stronie PiS-u.

Każdy z nim wywiad, to było napawanie się tą masą jego sukcesów, od których ilości można wręcz dostać zawrotu głowy. Pojawiły się też spekulacje, dość w tej sytuacji oczywiste, że Daniel Obajtek zastąpi obecnego, mocno już zmęczonego, premiera Morawieckiego. Za każdym razem jednak Obajtek, indagowany w tym temacie, niezmiennie odpowiadał, że na premierostwo się nie wybiera. Te jego powtarzane dementi musiało jednak tylko zaostrzać niepokój obecnego premiera, bo, jak wiadomo od czasów księcia Gorczakowa, wiadomości zdementowane, zawierać mogą więcej prawdy niż te inne.

I nagle, najpierw chyba Gazeta Wyborcza, a za nią inne media nieprzychylne rządowi, zaczęły publikować informacje dyskredytujące Obajtka, próbujące zniszczyć otaczający go nimb sprawnego menadżera i skutecznego polityka. Przy czym, te rewelacje to taka dziwna mieszanina insynuacji podających w wątpliwość uczciwość samego Obajtka, jak i zarzutów dotyczących mało eleganckiego jego zachowania, a zwłaszcza używanego, przez niego, języka.

Szczególnie, ten ostatni zarzut, dotyczący wulgaryzmów, i to podnoszony przez Gazetę Wyborczą, sprawia wrażenie mocno śmiesznego. Przecież nikt inny, jak ta sama Gazeta, cały czas promuje panią Lempart i jej koleżanki, które z regularnego używania wulgaryzmów, i to publicznie, uczyniły chyba główny instrument uprawiania polityki. Proszę usunąć wulgaryzmy z ich języka a tam mało co zostanie. Dlaczego zatem Lempart może posługiwać się wulgaryzmami, a Obajtka ma to kompromitować? To pytanie raczej retoryczne, bo ja już od dawana nie oczekuję, że tamta strona posługuje się jakąś logiką. Logiki tam nie ma żadnej, także i politycznej, bo ten atak na Obajtka, faktycznie umacnia pozycję premiera Morawieckiego, którego Wyborcza chce przecież wysadzić z siodła. Osłabiony Obajtek nie będzie mu już zagrażał.

Ta opozycja totalna cały czas próbuje coś zrobić by jakoś walczyć z rządem, ale jak do tej pory, to te ich wszystkie pomysły i usiłowania można by podsumować takim dawnym ludowym powiedzeniem, które obecnie przeniknęło też do korpomowy: „oni się kręcą jak g**** w przeręblu”. Co najśmieszniejsze, Obajtek, tłumaczy się z tej swojej rozmowy sprzed 12 laty, stwierdzając, że cierpiał na tzw. zespół Tourette’a, mający ponoć sprawiać, że osoba nim dotknięta w sposób kompulsywny używa wulgaryzmów.

W takim razie, według mnie, należałoby ocenić, że na ów zespół Tourette’a, cierpi, już od dawna, większość mężczyzn w Polsce, szczególnie młodych. Problem w tym, że ostatnio zaczęło to dotykać także niektóre kobiety, co można oceniać obserwując ich zachowanie na tzw. strajku kobiet. Niestety, te niektóre kobiety popisują się tym publicznie, bez żadnego wstydu i zażenowania. Jak widać zespół Tourette, szerzy się w Polsce niepowstrzymanie, chyba bardziej niż koronawirus, obejmując nie tylko mężczyzn, ale przechodząc na kobiety, a nawet młodzież szkolną.

Jak temu zapobiec? Może trochę pomogłyby tu maseczki? Jak piszą, pani Lempart, chcąc opluć policjanta, zapomniała, że ma maseczkę i sama się opluła, unikając w ten sposób, w tym przypadku, oskarżenia o znieważenie, czy naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza. To taki jeden mały, ale konkretny, przykład tego, że noszenie maseczek może jednak pomagać.

Stanisław Lewicki

 

Redakcja