OpiniePolitykaPolskaJastrzębski: Fałszywi obrońcy Trybunału Konstytucyjnego

Redakcja11 minut temu
Wspomoz Fundacje

Być może zbliżają się czasy totalnej cenzury. Rządowy projekt ustawy nr 3003 to jeden z największych skandali tej III RP – minister bez zgody sądu będzie mógł zamrażać majątki osób i firm za tzw. manipulację informacyjną. Chce się wprowadzić cenzurę prewencyjną – algorytmy będą decydować czy daną informację należy podawać do wiadomości publicznej. To zdecydowanie radykalniejsze środki, niż te podejmowane przez Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk w okresie Polski Ludowej. Bo wbrew brednią styropianu Polska Ludowa była zdecydowanie poważniejszym państwem, niż nim jest III RP po latach rządów POPiS-u.

W PRL-u ustanowienie Trybunału Konstytucyjnego stało się postulatem formułowanym przez wiele środowisk w latach 1980–1981. Domagali się tego między innymi już jawnie działający wtedy endecy. Gen. Wojciech Jaruzelski jako przewodniczący Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego w styczniu 1982 roku zwrócił się do Sejmu PRL o powołanie Trybunału Konstytucyjnego. Działalność Trybunału rozpoczęła się w 1986 roku. Pozycja Trybunału Konstytucyjnego uległa wzmocnieniu, aż uzyskał on prawo do ustalania powszechnie obowiązującej wykładni ustaw. Trybunał Konstytucyjny był poważnym stabilizującym organem państwa.

Wybucham śmiechem gdy słyszę, ze nasze miejsce jest pod Trybunałem Konstytucyjnym. Przecież ten pseudoprostest ośmiesza idę sprzeciwu zarówno wobec cenzury i bezczelnego upolityczniania sądu konstytucyjnego. Przecież tam główne rolę grają ludzie Prawa i Sprawiedliwości, (PiS) którzy obok tych z Koalicji Obywatelskiej (KO) są głównymi winnymi obecnej sytuacji. Z kim chcecie stać ramie w ramie – z Ziobrą, Kamińskim i Kaczyńskim? Kto był sługą narodu ukraińskiego, kto wciskał swoich kolesi do Trybunału, kto traktował państwo jak prywatny folwark i kto cenzurował „Myśl Polską”?

Te cyrki nazywane protestem pod budynkiem Trybunału Konstytucyjnego wyglądają jakby były robione na zamówienie – rekonstruktorzy Milicji Obywatelskiej, husarze, żołnierze wykleci, matrony z różańcami, portrety Piłsudskiego i Wojtyły, posłowie pląsający w rytm przebojów Krawczyka i kabaret OTTO! Jakiś menel wrzeszczy „Je…ć Tuska i Putina”. Z zupełnie niezrozumiałego względu dołączają się do tego liderzy opozycji od Korony po Razem. Wszystko to pod baldachimem pisma, którego naczelny był odznaczony przez ukraińską bezpiekę! To się w pale nie mieści! Baby z brodą i niskorosłego kosyniera na borsuku jeszcze tam brakuje!

Szaleńcy od „Zamachu smoleńskiego” i szaleńcy z KOD-u. Dwie strony tej samej fałszywej monety. Władysławowi Gomułce przypisuje się zdanie, że Polskę szlachecką zgubiła szlachta, Polskę burżuazyjną – burżuazja, a Polskę robotniczą zgubią robotnicy. Dzisiaj możemy śmiało dodać, ze Polskę styropianową zgubią styropianowcy. Zdecydowana wiekszość to są dekonstruktorzy, anarchiści i warchoły. Znakomicie do spółki z partyjnymi liberałami rozwalili ówczesną Polskę i przehandlowali naszą własność.

Całkowitą rację miał prof. Adam Wielomski pisząc, że każdy solidaruch jest taki sam. I nie ma żadnego znaczenia, że na dole byli uczciwi ludzie – bo zostali oszukani przez tych macherów wierchuszki KOR-u i Solidarności. Te bezczelne typy jeszcze dzisiaj próbują ciągnąć renty z budżetu państwa za rozwalanie ówczesnej Polski i wyprzedaż majątku narodowego. Wszyscy won!

Śmieszą mnie ludzie, którzy doradzają środowisku „Myśli Polskiej” by tam się pojawiło. Czego oni oczekują? Że będę stał ramie w ramie z Tomaszem Sakiewiczem i Adamem Borowskim? To bezczelna hucpa przygotowana przez naszych Przeciwników, którzy chcą łajać swoich styropianowych konkurentów naszymi rękami. Jak powiedział Hans Kloss: „Takie sztuczki nie ze mną, Bruner!”

Naród polski delikatnie otrzeźwiał w kwestii absurdalnych unijnych opłat, polityki względem Ukrainy czy stosunków polsko-rosyjskich. Więc już trzeba mieszać w tym kotle. By znów ludzi puścić na manowce. Największy polski myśliciel polityczny XX wieku Roman Dmowski napisał:

„Uważam to za rzecz bardzo pożyteczną zastanawiać się od czasu do czasu nad tym, co bym robił, gdybym był wrogiem Polski, gdyby odbudowanie Polski było mi niedogodne i gdyby mi chodziło o jej zniszczenie. Otóż przede wszystkim używałbym wszelkich wysiłków i nie żałowałbym żadnych ofiar na to, ażeby nie dopuścić do zapanowania w tym kraju zdrowego rozsądku, ażeby postępowaniem Polaków nie zaczęła kierować trzeźwa ocena stosunków i położenia ich państwa.

Utrzymywałbym w Polsce na swój koszt legion ludzi, których zajęciem byłoby szerzenie zamętu pojęć, puszczanie w obieg najrozmaitszych fałszów, podsuwanie najbardziej wariackich pomysłów. Ilekroć bym zauważył, że Polacy zaczynają widzieć jasno swe położenie i wchodzić na drogę do naprawy stosunków i do wzmocnienia państwa, natychmiast bym zrobił wszystko, żeby odwrócić ich uwagę w inną stronę, wysunąć im przed oczy jakieś nowe idee, nowe plany, wytworzyć jakiś nowy ruch, w którym by rodząca się myśl zdrowa utonęła”.

PS. Jak śpiewał Wojciech Młynarki – „Róbmy swoje – piszmy, informujmy, uświadamiajmy rodzinę i sąsiadów. Dzisiaj pod Sejmem RP odbywa się autentyczny protest w sprawie druku 3003. Bez tych z POPiS-u.

Łukasz Jastrzębski

Redakcja