W wydawnictwie Freedom Publishing ukazała się książka niemieckiego autora Rainera Zittelmanna pt. „Socjalizm w mundurze. Adolf Hitler i jego wizja narodowego socjalizmu”.
Jest to praca doktorska autora, która pierwotnie ukazała się w Niemczech w 1987 r. pt. „Hitler Selbsverständnis eines Revolutionärs” (Hitler Autoportret rewolucjonisty). W publikacji tej, w oparciu o książki Hitlera „Mein Kampf”, „Druga Książka”, jego przemówienia oraz „Rozmowy przy stole” toczone w czasie wojny w Kwaterze Głównej, autor próbuje zrekonstruować poglądy Hitlera na kwestie gospodarcze, politykę społeczną, jak również jego stosunek do socjalizmu, marksizmu, ZSRR i do samego Stalina. W pracy autor unika dokonywania ocen i wartościowania poglądów Führera, wychodząc z założenia, że został on już surowo i jednoznacznie oceniony i przeszedł do historii jako jeden z największych zbrodniarzy, tak więc nie ma sensu powielać tej oceny.
W pracy czytelnik nie znajdzie też opisu zbrodni dokonanych przez nazistów ani przebiegu drugiej wojny światowej, jako że sprawy te są powszechnie znane i wielokrotnie opisane. Natomiast autor stara się udowodnić, że wbrew rozpowszechnionej tezie jakoby Hitler był przedstawicielem prawicy i reprezentantem interesów wielkiego kapitału, tak naprawdę miał poglądy bardziej zbliżone do lewicy, oczywiście lewicy niemarksistowskiej. Sam siebie Hitler określał jako rewolucjonistę. I tu autor dokonuje kolejnego zastrzeżenia – pomimo obiegowej opinii rewolucja wcale nie musi być związana z postępem.
Rewolucja Hitlera, zdaniem Zittelmanna, nie była w pierwszej kolejności kontrrewolucją przeciwko groźbie przejęcia władzy przez komunistów, lecz stanowiła rewolucję alternatywną, której celem było zniszczenie demokratycznego mieszczańsko-kapitalistycznego porządku społecznego. Istota taktyki polegała na tym, by najpierw iść legalnie do władzy i dopiero po jej objęciu dokonać właściwego aktu rewolucyjnego.
Również modernizacja gospodarki, na co zwraca uwagę autor, nie musi być związana z demokratyzacją ustroju. Takim przykładem z czasów obecnych jest Chińska Republika Ludowa, gdzie dynamiczny rozwój przemysłu nie idzie w parze z demokratycznym ustrojem państwa. Hitler, zdaniem Zittelmanna, był zwolennikiem modernizacji gospodarki niemieckiej i jej dynamicznego rozwoju. Na podkreślenie zasługuje również fakt, że poglądy Hitlera na kwestie gospodarcze nie były stałe ale ulegały ewolucji. Duży wpływ na zmianę poglądów miały jego obserwacje sukcesów scentralizowanej, planowej gospodarki radzieckiej. Pod wpływem sukcesów osiąganych przez ZSRR, Hitler z początkowej akceptacji gospodarki wolnorynkowej powoli stawał się zwolennikiem nacjonalizacji podstawowych gałęzi gospodarczych i prowadzenia w Niemczech scentralizowanej gospodarki planowej. Planował przeprowadzić te działania już po zakończeniu wojny. Autor zwraca uwagę, że już przed wojną, jak i w jej trakcie, mocno ograniczono swobodę działania przedsiębiorstw, które musiały realizować wytyczne organów państwowych. Wprowadzono też faktycznie państwowy monopol handlu zagranicznego. Również ceny ustalane były przez państwo.
Jak słusznie zauważa Zittelmann, w kwestiach społecznych Hitler był zwolennikiem zapewnienia równych możliwości awansu przedstawicielom wszystkich warstw społecznych, (dotyczyło to wyłącznie „czystych rasowo” Niemców), likwidacji przywilejów klasowych oraz zapewnienia poprawy warunków życiowych i mieszkaniowych klasy robotniczej. To niewątpliwie sytuuje go po lewej stronie sceny politycznej i tu najprawdopodobniej tkwi tajemnica masowego poparcia, jakiego udzielał mu naród. Po objęciu władzy przez nazistów wielu dawnych socjaldemokratów i komunistów przyłączyło się do ruchu narodowosocjalistycznego, właśnie z uwagi na realizowany przezeń lewicowy program. Zresztą Hitler w swoich przemówieniach mówił, że drzwi do ruchu nazistowskiego są otwarte dla byłych komunistów, którzy porzucili dawne błędne poglądy. Na poparcie tej tezy Zittelmann przytacza fragment przemówienia Hitlera, wygłoszonego 8 października 1935 r., w którym oznajmił, że jeśli jakiś komunista „opamięta się i powróci do swojego narodu będzie u nas mile widziany”.
Zittelmann zwraca uwagę, że po 1933 r. wielu prostych ludzi, takich jak rolnicy, pracownicy fizyczni i umysłowi niższego szczebla po raz pierwszy zyskało poczucie bycia rozumianymi i branymi na poważnie w sensie politycznym. Od bolszewików Hitlera odróżniało to, że ci pierwsi stawiali na walkę klas i awans społeczny klasy robotniczej, a Hitler stawiał na wyrównanie szans dla wszystkich. Ludzie uzdolnieni niezależnie od pochodzenia społecznego i statusu materialnego, mieli szanse na awans i dojście do najwyższych stanowisk w państwie. Zittelmann bardzo trafnie ujął tę zasadniczą różnicę między ustrojem ZSRR a ustrojem III Rzeszy. Ostatecznym celem Hitlera było stworzenie wspólnoty narodowej, w której miało już nie być miejsca na walkę klas. Zewnętrznym przejawem tworzenia wspólnoty narodowej były chociażby takie akcje jak wspólne spożywanie posiłków, czy też różnego typu charytatywne zbiórki pieniężne np. zbiórki na Pomoc zimową, (Winterhilfe). O dbałości o zaspokajanie potrzeb konsumpcyjnych społeczeństwa świadczy przytoczony przez autora fakt, że w przeciwieństwie do innych wojujących państw, Hitler osobiście zabronił ograniczania produkcji cywilnej i jeszcze w 1944 r. znajdowała się ona na poziomie 93% stosunku do poziomu z 1938 r.
Zdaniem autora, z którym trzeba się niewątpliwie zgodzić, to nie zapowiedzi wymordowania Żydów czy też prowadzenia napastniczych wojen zjednały mu masy. Zresztą te zbrodnicze elementy programu nazistowskiego w ostatnich latach przed zdobyciem władzy były w propagandzie narodowosocjalistycznej wyciszane. Politykę wyrównywania szans, o której pisze autor, doskonale można zilustrować sytuacją panującą w siłach zbrojnych. W czasach cesarstwa niemieckiego szanse na awanse oficerskie mieli praktycznie wyłącznie przedstawiciele ziemiaństwa i wyższych kręgów mieszczaństwa. W Wehrmachcie zaś każdy żołnierz wykazujący się odwagą i umiejętnościami miał szanse na szybki awans. Jednakowy dla wszystkich, od feldmarszałka do prostego żołnierza, system przepustek, awansów i odznaczeń, które rozdzielano hojnie, ale tylko wśród uczestników walk wpływał na zachowanie olbrzymiej spójności armii niemieckiej. Do końca wojny nie pojawiły się w niej oznaki rozkładu. Na ten fakt zwraca uwagę wielu publicystów, zajmujących się historią Wehrmachtu.

Autor stara się też wyjaśnić pewien paradoks: dlaczego w okresie walki o władzę Hitler zażarcie zwalczał organizacje lewicowe a nie prawicowe. Zdaniem Zittelmanna, wynikało to z faktu, że Hitler gardził partiami mieszczańsko-konserwatywnymi jako niezdolnymi jego zdaniem do energicznego działania. Organizacje lewicowe, bliskie jego programowi, uważał za groźnego przeciwnika, jednocześnie nie krył dla nich z jednej strony podziwu, a z drugiej strony obaw w stosunku do nich. Do tego dochodzi znany z historii fakt, że bliskie sobie instytucje nawzajem oskarżają się o herezje i zażarcie wzajemnie zwalczają się, jak to chociażby miało miejsce w relacjach miedzy socjaldemokratami i komunistami. Jednym z przejawów niechęci Hitlera do mieszczaństwa, co może wydawać się paradoksem, był fakt, że z pewną satysfakcją przyjmował informacje o burzeniu niemieckich miast w wyniku alianckich nalotów dywanowych.
Dopiero po zamachu z 20 lipca 1944 r., dokonanego przez przedstawicieli kręgów mieszczańsko-konserwatywnych, Hitler doszedł do wniosku, że popełnił błąd lekceważąc wcześniej tę warstwę społeczną i że się z nią wcześniej nie rozprawił. Za błąd uznał też to, że wzorem Stalina nie dokonał czystki w korpusie oficerskim, zastępując starych, wychowanych jeszcze w tradycji cesarskiej oficerów, nowymi o poglądach narodowosocjalistycznych. Zittelmann nie zgadza się też z szeroko rozpowszechnioną tezą, w myśl której Hitler na terenach zdobytych w ZSRR chciał jedynie osadzać rolników. Najistotniejsze znaczenie miała dla niego możliwość pozyskania wielu znajdujących się tam surowców. Ta baza surowca dałaby wreszcie Niemcom tak pożądaną przez nie samowystarczalność gospodarczą i samowystarczalność w zaopatrzeniu żywnościowym, w oparciu o żyzne ziemie ukraińskie. Wówczas żadna blokada gospodarcza nie mogłaby ich złamać.
Proroczo również brzmiały jego, przytoczone przez Zittelmanna, słowa wypowiedziane 28 września 1941 r.: „Na Ukrainie zachowamy bagna. Nie tylko dlatego że potrzebujemy ich na poligony lecz także ze względu na pogodę, na groźbę stepowienia. Działają jak gąbka – w przeciwnym razie pewnego roku moglibyśmy stracić cale plony wskutek suszy”. Również jego poglądy o szkodliwości łączenia funkcji politycznych z zasiadaniem w radach nadzorczych przedsiębiorstw pozostają aktualne do dziś. Jak pisze Zittelmann, Hitler był zdania, że w państwach kapitalistycznych dlatego często podejmuje się decyzje w interesie prywatnych przedsiębiorstw, zamiast w oparciu o polityczny namysł, ponieważ posłowie i wiodący politycy z uwagi na zajmowane przez siebie stanowiska w radach nadzorczych oraz posiadane akcje przedsiębiorstw są ściśle związani z gospodarczymi interesami tych firm. Jak prorocze to były słowa pokazuje chociażby sytuacja mająca miejsce w dzisiejszej Polsce.
Jak zauważa autor, już w czasach działalności opozycyjnej NSDAP w Republice Weimarskiej każdy deputowany z ramienia NSDAP do Reichstagu musiał podpisać oświadczenie, w którym zapewniał m. in., że nie zajmuje żadnego stanowiska w radzie nadzorczej banków lub innych przedsiębiorstw oraz honorowo zobowiązać się, iż także po zakończeniu działalności poselskiej nie obejmie tego rodzaju stanowiska ani bezpośrednio ani pośrednio z udziałem osób trzecich i trudno się nie zgodzić z takim stanowiskiem. Jednakże po objęciu władzy przez NSDAP faktyczna sytuacja odbiegała od tego ideału.
Do jednych z najciekawszych fragmentów książki należą te, w których autor charakteryzuje stosunek Hitlera do Stalina, włoskiego faszyzmu oraz frankistowskiej Hiszpanii. Otóż w przeciwieństwie do publicznych wystąpień, w prywatnych rozmowach Hitler nie ukrywał swego podziwu dla Stalina, który potrafił przekształcić zacofane państwo carów w potęgę gospodarczą. Bliskie mu były również stosowane w ZSRR metody bezwzględnego terroru, za pomocą których osiągano zamierzone cele. Widział w Stalinie swoje lustrzane odbicie – realizatora modernizacji państwa przy pomocy brutalnej dyktatury. Z komunizmem radzieckim łączył go też pogląd o odrzuceniu modelu demokracji parlamentarnej Natomiast w odniesieniu do włoskiego faszyzmu, oczywiście też w rozmowach prywatnych, gardził nim z uwagi na fakt, że nie została zniesiona we Włoszech monarchia oraz utrzymane zostały silne wpływy kościoła katolickiego. Natomiast w odniesieniu do Hiszpanii wyrażał żal, że pomógł wygrać wojnę domową Francisco Franco a nie „czerwonym”.
Reasumując czytelnik dostaje do rąk bardzo ciekawą pracę pokazującą poglądy Hitlera na kwestie społeczne, gospodarcze, przedstawiającą jego stosunek do lewicy marksistowskiej oraz do prawicy. Z książki wyłania się obraz Hitlera jako człowieka bliższego lewicy, dążącego do poprawy losu zwykłych ludzi, co oczywiście miało ogromny wpływ na to, że uzyskał on tak masowego poparcie Autor postawił i moim zdaniem obronił tezę, że Hitler postrzegał swoją koncepcję narodowego socjalizmu jako trzecią drogę pomiędzy obydwiema skrajnościami: kapitalizmem oraz bolszewizmem. Oczywiście każdy z czytelników tej pracy może się z tymi stwierdzeniami nie zgodzić.
W książce Zittelmann nie ukrywa również tego, że przedstawione przezeń poglądy nie u wszystkich historyków spotkały się z akceptacją. Niektórzy nie mogli się pogodzić z tym, że Zittelmann starał się obalić mit Hitlera jakoby skrajnie prawicowego lidera. Zdaniem autora Hitler reakcjonistów uważał za swoich największych wrogów. Autor pokazał , że Hitlerowi było znacznie bliżej do Stalina niż do tej pory powszechnie sądzono i jeśli nawet nie można go nazwać socjalistą to z pewnością był rewolucjonistą. Niektórych z recenzentów pracy Zittelmanna razi też, że autor nie dokonuje oceny poglądów Hitlera. Oczekiwaliby oni z pewnością totalnej ich krytyki. Jednakże znając ogrom prac o Hitlerze wydaje się, że stosunkowo pozytywny obraz jego działalności w sferze społeczno-gospodarczej nie może i tak przekreślić totalnie negatywnej oceny tej postaci. Słowa uznania należą się też tłumaczce, niełatwego przecież tekstu niemieckiego oryginału, Pani Marii Malinowskiej.
Jacek Marczyński
Rainer Zittelmann, „Socjalizm w mundurze. Adolf Hitler i jego wizja narodowego socjalizmu, Wydawnictwo FREEDOM PUBLISHING, Wrocław 2025 ss. 699
Myśl Polska, nr 29-30 (19-26.07.2026)



