Jeśli ktoś uważa, że ukraińskie placówki dyplomatyczne zajmują się wyłącznie zbieraniem wsparcia i pieniędzy na walkę z Rosją, jest w błędzie. Propagują one także bardzo konkretny panteon „bohaterów” narodowych współczesnego Kijowa.
Najnowszy przykład to impreza zorganizowana w odległej stolicy Peru, Limie.
Zełenski w panteonie z Banderą
Tamtejsza szkoła Romeo Luna Victoria zorganizowała prezentację Ukrainy dla uczniów. Wiodącym elementem całej imprezy było przedstawienie ukraińskich bohaterów narodowych. Młodzieży wręczono zatem portrety Siemiona Petlury, ale to była najmniej kontrowersyjna z uczczonych postaci historycznych. Znacznie większe emocje budzić może fakt, że na na wystawionych zdjęciach znalazła się podobizna Stiepana Bandery. Dwóm postaciom już historycznym towarzyszył wizerunek „bohatera” współczesnego, czyli Wołodymyra Zełenskiego, przedstawianego jako ich kontynuator.
Oficjalna polityka historyczna
Ukraińskie placówki dyplomatyczne musiały otrzymać w tej sprawie konkretne instrukcje. Nie dobrały przecież „bohaterów” same. Do tej pory służby dyplomatyczne Kijowa, przyznać trzeba, unikały tego rodzaju przedsięwzięć. Przynajmniej otwarcie nie promowały postaci Stiepana Bandery na imprezach edukacyjnych czy szkolnych. Omawiany przypadek miał miejsce w dalekim Peru, gdzie – jak musimy zakładać – wiedza na temat dziejów Europy, a szczególnie naszej części kontynentu jest mocno ograniczona. Warto jednak przypomnieć, że Kijów od lat stara się właśnie z Ameryki Południowej ściągać najemników walczących po jego stronie z Rosjanami. Bandera ma być dla społeczeństw z tego regionu przykładem walki narodowowyzwoleńczej, przypominającej zmagania o niepodległość na tym kontynencie.
Kijów niczego nie ukrywa
Skoro inicjatywy tego rodzaju cieszą się poparciem ukraińskiego ministerstwa spraw zagranicznych, można oczekiwać, że podobne przedsięwzięcia będą miały miejsce również w innych krajach. Niewykluczone, że w nieco bardziej subtelnej formie dotrą również do Europy.
Skoro gloryfikacja Stiepana Bandery i innych pośrednich lub bezpośrednich sprawców zbrodni ludobójstwa, którzy trafiają do jak najbardziej oficjalnego panteonu narodowego współczesnej Ukrainy, prowadzona jest przez służby dyplomatyczne, to tego rodzaju tendencje mogą pojawić się także w naszym kraju. Jakimś rozwiązaniem może być wydalanie dyplomatów ukraińskich i innych osób dopuszczających się tego rodzaju działań mających obywatelstwo Ukrainy. O możliwe sposoby reagowania na takie sytuacje zapytaliśmy posła do Parlamentu Europejskiego Grzegorza Brauna, prezesa Konfederacji Korony Polskiej. „Myślę, że tutaj powinniśmy zmierzać do postawienia sprawy w sposób niebudzący najmniejszych wątpliwości. A więc być może na poziomie ustawowym powinniśmy zaproponować legislację o persona non grata. Czyli właśnie tak, żeby ani policjanci, ani prokuratorzy, ani ministrowie nie mieli wątpliwości. Powinniśmy przesądzić, że osoby, które walczą z polskością poprzez promocję antypolskich ideologii i gloryfikowanie osób ’zasłużonych’ w walce z polskością (trudno o ’zasługę’ większą w tej dziedzinie niż zorganizowane ludobójstwo) powinny być wykluczone z tego zaszczytnego przywileju, jakim jest chodzenie po polskiej dziedzinie. Nie powinny mieć wstępu, nie powinny mieć prawa przekroczyć naszej granicy, a jeśli ją przekroczyły, to powinny podlegać natychmiastowej deportacji” – stwierdził. Jego zdaniem nie ma znaczenia status takiej osoby: „powinno to dotyczyć zarówno niedorozwiniętych banderystów, banderowców w formacie kibolskim, jak i banderowców w formacie ambasadorskim”.
Potrzeba odtrutki
Nakładem „Myśli Polskiej” już w najbliższych dniach ukaże się książka – zbiór artykułów naukowych wybitnego ukraińskiego historyka Wiktora Poliszczuka. Był on jednym z niewielu ukraińskich uczonych, którzy rzetelnie badali zbrodnie dokonywane przez OUN / UPA na Ukraińcach. Wydaje się, że wiedza na ich temat powinna być rozpowszechniana pręż stronę polską ze wsparciem instytucji publicznych, jako swoista odtrutka z jednej strony na gloryfikację przez Kijów banderyzmu, a z drugiej – jako wskazanie, że obecna polityka historyczna władz kijowskich nie odzwierciedla prawdziwej historii nacjonalizmu ukraińskiego, zbrodniczego również wobec swoich własnych rodaków.
Książka może stanowić przełomowe wydarzenie na rynku wydawniczym, pokazując prawdziwą twarz banderowskiego nacjonalizmu. Grzegorz Braun sugeruje, by kolejne wydania prac mającego śmiałość głoszenia prawdy o zbrodniarzach historyka uzupełniać jeszcze określonymi cytatami: „bardzo to popieram. Może sama lektura książki Poliszczuka tutaj nie wystarczy, nie będzie dostatecznym argumentem. Osobiście rekomendowałbym opatrzenie jej wydania jakimś aneksem, w którym znaleźć by się mogły na przykład wypowiedzi przywódców ukraińskich z poprzednich kadencji, poprzednich dekad, w tym słynna wypowiedź pierwszego prezydenta Ukrainy, który mówił o pół milionie Polaków zamordowanych przez banderowców”.
Praca prof. Wiktora Poliszczuka O istocie ideologii i zbrodniczości OUN – UPA ukaże się w najbliższych dniach w serii wydawniczej Biblioteczka Myśli Polskiej. Powinna być dostępna 11 lipca w Domostawie podczas obchodów dnia pamięci ofiar ludobójstwa dokonanego na Polakach przez nacjonalistów ukraińskich.
Mateusz Piskorski



