Bez wątpienia Przemysław Czarnek jest tym politykiem PiS, który jest najbliższy elektoratowi obu Konfederacji. To, że prezes Jarosław Kaczyński „namaścił” go jako przyszłego kandydata na urząd premiera jest więc czytelnym znakiem, że ma on za zadanie powstrzymać odpływ narodowego elektoratu do prawicowej konkurencji. Czy ten plan ma szansę na powodzenie? Nie bardzo, i to z kilku powodów.
Po pierwsze, PiS nigdy nie odcięło się od swoich błędów, jakie popełniło w czasie swoich 8-letnich rządów. Oficjalny przekaz preferowany przez Prezesa jest taki – było wspaniale, ale okoliczności zewnętrzne i wroga propaganda sprawiły, że straciliśmy władzę. Ten brak krytycznej refleksji nie zachęci byłych zwolenników PiS do powrotu. Po drugie, PiS nigdy nie uznało, że jego polityka ukraińska była błędna. Wręcz przeciwnie, przekaz jest taki – polityka wspierania Ukrainy jest obowiązkiem Polski, a jedyne co trzeba zmienić, to wymusić na Kijowie, by okazywał nam więcej wdzięczności. Nawet Przemysław Czarnek, uchodzący, wedle władz w Kijowie, „za najbardziej antyukraińskiego polityka PiS”, tego dogmatu nie podważa. Powtarza slogany o tym, że gdyby nie Ukraina, to czołgi Putina stałyby pod Hrebennem, i rzuca gromy ma „ruski mir”. Tymczasem problem jest zupełnie inny – 40 proc. elektoratu PiS uznaje Ukrainę za wroga! Jedynym wyjściem dla PiS byłoby przejście na pozycje jakie w sprawie Ukrainy reprezentuje Viktor Orban, ale na to PiS-u nigdy nie będzie stać, bo jego kierownictwo składa się z obsesyjnych rusofobów.
I wreszcie po trzecie, PiS ma w elektoracie narodowym, także tym, który od niego odpłynął – łatkę partii sług nie tylko Ukrainy, ale i Izraela i USA. Dzisiaj to jest obciążenie, bo nastroje tej części elektoratu są nie tylko antyukraińskie, ale także antyizraelskie i w coraz większej mierze antyamerykańskie, o czym świadczy reakcja na brutalny atak na Iran.
Tak więc, obie Konfederacje nie bardzo mają się czego obawiać. Poza retoryką Czarnka oblicze PiS-u nie zmieni się. Kiedy widzi się w jego otoczenia takich polityków, jak Patryk Jaki, Mariusz Błaszczak, Tobiasz Bocheński czy Jacek Kurski – to jaka jest wiarygodność przekazu, jaki próbował zarysować Czarnek podczas przemówienia w Krakowie? Skrzętnie wykorzystał to np. Sławomir Mentzen, pisząc: „Gratulacje Przemku! Jak widzę Kaczyński zaproponował w PiS kompromis. Będziesz teraz twarzą PiS, ale w zamian jest zakaz krytykowania rządów Morawieckiego. Z tej okazji mam do Ciebie kilka pytań: Akceptujesz w całości politykę rządu PiS względem Ukrainy? Czy Netanjahu jest zbrodniarzem wojennym?”. To będą pytania, które obie Konfederacje będą stawiać Czarnkowi przez cały czas.
Jan Engelgard
fot. profil X Przemysława Czarnka
Myśl Polska, nr 11-12 (15-22.03.2026)



