PublicystykaŚwiatWaćkowski: Feminizacja w interesie Anglosasów

Redakcja1 tydzień temu
Wspomoz Fundacje

Od wielu lat  obserwujemy coraz większą  liczbę kobiet w polityce.

W ostatnich latach Zachód, a przede wszystkim Anglosasi, promują w nachalny sposób kobiety w polityce. Nie mam nic  przeciwko obecności kobiet w polityce.Dla mnie liczy się wiedza, umiejętności, charakter polityka, a nie płeć. Anglosasi promują kobiety tylko i wyłącznie po to, żeby realizować swoje cele geopolityczne. Dotyczy to w dużej mierze krajów ważnych dla Federacji Rosyjskiej i innych mocarstw będących konkurencją dla Anglosasów. Kobiety jest trudniej atakować, kobiety wzbudzają większe zaufanie w społeczeństwie. W USA zachodzą zmiany społeczne, demograficzne. Coraz więcej obywateli jest czarnoskórych i pochodzenia latynoskiego. Dla ludności nie-białej ważną rolę odgrywają sprawy socjalne, prawo pracy, dostęp do opieki medycznej. Ludności pochodzenia nie-białego nie interesuje  konfrontacja ze światem arabskim, bombardowanie na całym świecie przeciwników USA.

Donald Trump jako prezydent USA zyskał poparcie części elektoratu nie-białego, będącego do tej pory żelaznym elektoratem Partii Demokratycznej. Dlatego też Demokraci jako wiceprezydenta zaproponowali Kamalę Harris mającą pochodzenie hindusko-jamajskie. Bądźmy poważni: rzeczywistą władzę w USA nie sprawuje Harris, ani też niedołężny globalista Joe Biden, a Deep State, którego reprezentantem jest sprawny polityk Antony Blinken.

We wspieraniem Ukrainy i robieniu dywersji na obszarze postradzieckim pierwsze skrzypce gra Wielka Brytania. Trudno o manipulowanie społeczeństwami, gdy rządy sprawuje typowy brytyjski arogant, jak Boris Johnson. Łatwiej jest uśpić czujność na prowokacje Anglosasów, gdy u władzy jest wzbudzająca litość, robiąca gafę za gafą, podważająca rosyjskość Woroneża, Liz Truss.

Wpatrzenie jak w obrazek dotyczy także innego polityka robiącego karierę na Półwyspie Apenińskim. Koncesjonowani patrioci, dotowani przez PiS narodowcy, zachwycają się premier Włoch, Giorgią Meloni. Konserwatyzm Meloni to w istocie linia PO przed 2015 rokiem, a dużo więcej ciekawych, wartościowych myśli głosi prezydent Francji Emmanuel Macron. Z wyboru Meloni na pewno mogli się cieszyć jastrzębie w Kijowie i w Waszyngtonie.

Zarówno na Litwie, jak i na Łotwie działają partię reprezentujące interesy mniejszości rosyjskiej. Na Litwie jest to Rosyjski Związek Litwy i Sojusz Rosyjski (współpracujący z Akcją Wyborczą Polaków na Litwie – Związkiem Chrześcijańskich Rodzin). Na Łotwie działa Rosyjski Związek Łotwy (co prawda, od wielu lat nie ma swojej reprezentacji w łotewskim parlamencie, ale ma reprezentację w Parlamencie  Europejskim, Radzie Miasta Ryga, jest obecny w łotewskich samorządach). Przez wiele lat głosy Rosjan i Słowian na Łotwie zgarniała Partia Zgoda. Izolacja, nieskuteczność, kunktatorstwo doprowadziło do klęski wyborczej Zgody. Mimo rozbicia głosów Rosjan i Słowian, udało się dostać do parlamentu łotewskiego ugrupowaniu Dla Stabilności, które rokuje na dalsze sukcesy wyborcze.

Inaczej niż na Litwie i na Łotwie, w Estonii nie było ugrupowania typowo rosyjskiego. Głosy Rosjan zgarniała Estońska Partia Centrum, która nie jest nastawiona konfrontacyjnie do Federacji Rosyjskiej; wśród działaczy ugrupowania nie brakowało Rosjan. Po wyborach w 2019 roku początkowo  Estońska Partia Centrum rządziła z mniejszymi partnerami . W trakcie kadencji Estońska Partia Centrum zawiązała koalicję z neoliberalną Estońską Partią  Reform. Po jakimś czasie neoliberałowie pozbyli się centrystów z rządu. Na czele rządu zdominowanego przez neoliberałów stoi Kaja Kallas, córka Simma Kallasa, byłego premiera Estonii, eurokraty (był komisarzem do spraw transportu za czasów rządzenia Komisją Europejską przez Jose Manuela Barroso). Obecnie Estonia należy do prymusów jeśli chodzi, o służenie Ukrainie.

Zostajemy u Ugrofinów. Na czele rządu w Finlandii stoi infantylna postać, jaką  jest niewątpliwie Sanna Marin, wychowywana przez dwie kobiety. Finlandia przez wiele lat czerpała korzyści z bycia krajem neutralnym, wolnym od obcych baz wojskowych. Marin w przerwie między imprezami  postanowiła ubiegać się o członkostwo w NATO. Obecnie Finlandia jest anglosaskim prymusem pod każdym względem.

Od 30 lat Litwą rządzi klan Landsbergisów. Do Lansdsbergisów należy ugrupowanie Związek  Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci. Każde ugrupowanie, za wyjątkiem ugrupowania Landsbergisów na litewskiej scenie politycznej przechodziło rozłamy, kryzysy wewnętrzne. Partia Landsbergisów to  anglosascy prymusi. U progu walki o niepodległość odwoływali się do szowinizmu, litewskiego nacjonalizmu, by z czasem przejść na pozycje neoliberalne z poglądami typowymi dla zachodniej tęczowej chadecji. Ugrupowanie Landsbergisów jest  bardzo  podobne do Chorwackiej Wspólnoty Demokratycznej, a Vytautas Landsbergis do Franjo Tuđmana.

Obecnie władze w partii dzierży Gabrielius, wnuk Vytautasa. Związek Ojczyzny także promuje nachalnie kobiety. W wyborach prezydenckich w 2018 roku ugrupowanie postawiło na Ingride Szimonyte. Kandydatka  Landsbergisów była promowana przez giedroyciowców, opowiadała wzruszające historyjki o babci, która była Polką, wiele obiecywała Polakom (mimo, że ugrupowanie Landsbergisów to najwięksi  polakożercy). Mimo wielu obietnic, lider AWPL-ZChR Waldemar Tomaszewski poparł przed II turą  Gitanasa Nausede. W rejonie solecznickim kandydatka Związku Ojczyzny zdobyła 6,42%, w rejonie wileńskim – 21,65%, a w całym kraju zdobyła 33,47%. Świadomi Polacy nie dali się nabrać giedroyciowcom. Prospołeczny rząd współtworzony przez AWPL-ZChR był atakowany przez nich, zarówno w Polsce jak i na Litwie, za brak radykalnej rusofobii, a także niuansujące stanowisko wobec  protestów na Białorusi (co ciekawe, wiele pomysłów prospołecznych rządu współtworzonego przez AWPL-ZChR było bardzo podobnych do programów prospołecznych rządu PiS).

Giedroyciowcy dopięli swego i nowy rząd po wyborach w 2020 roku utworzyła partia Landsbergisów z liberalnymi przystawkami. Nowym premierem została Szimonyte. Do nowego rządu weszła promowana przez giedroyciowców i zachodnie liberalne media Ewelina Dobrowolska z ramienia Partii Wolność – kopiuj-wklej ugrupowania Roberta Biedronia tyle, że jeszcze bardziej wolnorynkowego. Dobrowolska została ministrem sprawiedliwości. Na pierwszy rzut oka, przeglądając jej media społecznościowe, można odnieść wrażenie, że jest ministrem sprawiedliwości, ale nie Litwy, a Ukrainy do tego widać dużą „kulturę” osobistą w zdjęciach w tle. Niszczenie polskości i polskiego szkolnictwa twa w najlepsze na Litwie.

Prymuską Anglosasów jest prezydent Mołdawii Maia Sandu. Studiowała w USA, pracowała w Banku Światowym. Przedstawiana przez zachodnie media jako piękna twarz walki z oligarchią, była ministrem edukacji w rządzie oligarchy Vlada Fiłata. W listopadzie 2020 roku odbyły się wybory prezydenckie w Mołdawii. Maia Sandu nie eksponowała, tak jak wcześniejszych kampaniach  wyborczych, woli wstąpienia do UE i NATO, mówiła o rozliczeniu oligarchów, złodziei w tym byłego prezydenta Igora Dodona. Retoryka ta wpłynęła bez wątpienia na postawę części wyborców.

W I turze Sandu zdobyła 36,16%, Dodon – 32,61%, Renato Usati – 16,90%.Pozostali kandydaci to jawni zwolennicy zjednoczenia Rumunii i Mołdawii, więc wiadome było, że ich wyborcy poprą Sandu. Wynik II tury wcale nie był przesądzony. Usati to zagadkowa postać. Charyzmatyczny polityk, deklarował zawsze wole współpracy z Rosją, mer Bielc drugiego co do wielkości miasta Mołdawii. W 2016 roku sąd kontrolowany przez ludzi oligarchy Vlada Płathoniuka zablokował start ugrupowania Usatiego w wyborach parlamentarnych. Usati był ścigany przez organy władzy kontrolowane przez Płathoniuka, ukrywał się w Moskwie, latem 2019 roku wrócił do Mołdawii. Przed II turą stała się sensacja: Usati nie poparł wprost Sandu, ale zwrócił się do swoich wyborców, żeby nie głosowali na Dodona. W I turze w Bielcach Usati zdobył 50%, Sandu – 15%,Dodon – 29%. W II turze w Bielcach Dodon zdobył 66%, a Sandu – 34%. W Falesti w I turze Usati zdobył 43%, Dodon – 29%,Sandu – 18%. W II turze Dodon zdobył 61%, a Sandu – 39%. Jak widzimy Sandu przejęła sporą część elektoratu Usatiego, mimo teoretycznie radykalnie innej orientacji geopolitycznej .

Zwycięstwo Sandu oznaczało, że prędzej czy później dojdzie do wcześniejszych wyborów parlamentarnych w Mołdawii. Wybory odbyły się 11 lipca 2021 roku. Przed wyborami doszło do  koalicji Partii Socjalistów Republiki Mołdawii z Partią Komunistów Mołdawii. Wybory wygrała Partia Działania i Solidarności, ugrupowanie  związane  z Sandu, które zdobyło  52,80%,PSRM z PKM zdobyło 27,17%. Do parlamentu trafiła jeszcze Partia Shora z wynikiem 5,74%, partia Usatiego zdobyła 4,10%. Premierem Mołdawii po wyborach parlamentarnych została Natalia Gavrilita, która też studiowała w USA i pracowała w Banku Światowym. Panie rządzące Mołdawią tłumią brutalnie pokojowe protesty, prześladują niezależne  media, a także  upartyjniają  sądownictwo. W Mołdawii prowadzona jest antyspołeczna polityka gospodarcza, wydłużony został wiek emerytalny. Anglosasi i ich europejscy wasale milczą; gdyby podobnych praktyk dokonywały kraje rządzone przez  ich przeciwników, można byłoby  się  spodziewać prób dokonania kolorowej rewolucji, a nawet, w zależności od odległości i możliwości, interwencji militarnej.

Słowacka scena polityczna jest bardzo rozdrobniona. Na Słowacji nie brakuje patriotycznej lewicy, narodowców; siły sprzeciwiające się dyktatowi Anglosasów są bardzo duże. W wyborach prezydenckich w 2019 roku wystartowała skrajnie liberalna Zuzanna Czaputová.

Czaputová była promowana jako dynamiczna, uczciwa prawniczka. Promowały ją gorliwie media  zachodniego kapitału. Czaputová była promowana na łamach „Europejskiej Prawdy” będącej  częścią „Ukraińskiej Prawdy”. Portal „Ukraińska Prawda” pokazuje w pełni dążenia Anglosasów. Z jednej strony banderyzm, neobanderyzm nie jest tam potępiany, ani nachalnie promowany; z drugiej jest promocja liberalnych „wartości” zachodnich. Kolorowe rewolucji Anglosasów i Zachodu zawsze zaczynają się od użycia nacjonalizmu / szowinizmu ,a na końcu, po kolonizacji ekonomicznej, zawsze wchodzą  zachodnie „wartości”. Ludzie związani  z „Ukraińską Prawdą” czynnie brali udział w organizacji Majdanu. Czaputová jest popierana przez prymusów Anglosasów z Kijowa.

Co ciekawe, pupilki Anglosasów atakują Sztefana Harabina (Harabin ma pochodzenie wschodniosłowiańskie). Wybory wygrała Czaputová, a Słowacja jest coraz bardziej zdominowana przez Anglosasów, zaś patriotyczna opozycja jest prześladowana. Anglosasi wszędzie, gdzie się da, używają kobiet do realizacji swojej polityki. Także w trakcie nieudanej kolorowej rewolucji na Białorusi Anglosasi i ich wasale w nachalny sposób promowali kobiety. Taktyka ta jest niestety bardzo sprytna i bardzo skuteczna.

Kamil Waćkowski

Na zdjęciu: Sanna Marin i jej „ministerki” (fot. public domain)

Myśl Polska, nr 3-4 (15-22.01.2023)

Redakcja