AktualnościŚwiatMark Krikorian: „Żegnajcie globalistyczni Republikanie”

Redakcja1 miesiąc temu
Wspomoz Fundacje

Washington Post opublikował niedawno artykuł o rozprzestrzenianiu się „orbanizmu” wśród amerykańskich republikanów. Autor artykułu miał rację, że istnieją podobieństwa między stanowiskiem niektórych republikanów a węgierską polityką ochrony dzieci lub imigracji. Czy to naprawdę może być oznaką węgierskich wpływów politycznych, czy też jest to tylko zbieg okoliczności?

– Jeśli chodzi o politykę imigracyjną, kontrola granic jest tradycyjnym tematem republikańskim. Nie jest to więc nic nowego. Nowością są kwestie ochrony rodziny i być może przykład węgierski ma znaczenie. Republikanie byli znacznie bardziej liberalni w przeszłości niż obecnie, więc idea wykorzystania instytucji państwa  do pomocy rodzinom nie jest obca naszemu społeczeństwu. I tutaj węgierski przykład mógł wpłynąć na debaty toczące się w Stanach Zjednoczonych.

Inną rzeczą jest kwestia, że władza państwowa i jej zasoby mogą być wykorzystywane w pewnych obszarach, w których lewica miała dotychczas monopol w Stanach Zjednoczonych. Mogą realizować swoje różne inicjatywy za pomocą funduszy rządowych. Ale fakt, że Orbán był w stanie to zrobić z będąc przedstawicielem prawicy, przyciągnął uwagę republikanów w Stanach Zjednoczonych. Jest to również jeden z powodów wrogości wobec Orbána, ponieważ zasadniczo próbuje on zrobić coś, na co lewica miała monopol.

Niekontrolowana imigracja może być również znakiem, że nasza cywilizacja  straciła wiarę w siebie. Rezygnacja z obowiązku obrony  przestrzeni życiowej, ojczyzny i podstawowych wartości. Co konserwatyzm może zaoferować, aby przywrócić tę wiarę we własne wartości w narodzie?

– Jedną z rzeczy, które mogą zrobić, to nadal podkreślać wartości swoich społeczeństw. Przez długi czas większość konserwatystów nie traktowała poważnie kulturowego kształtowania ludzi. Dzisiaj na przykład pojawiło się poparcie dla książek dla dzieci, które nie są ideologicznie wywrotowe, lub filmów, które podkreślają tradycyjne wartości. To coś nowego. W Stanach Zjednoczonych pojawiły się nowe ruchy, które się tym zajmują. Są to kwestie, którymi nie zajmowaliśmy się w przeszłości, ale które konserwatyści muszą przyjąć.

Kiedy mówimy republikański i kiedy mówimy konserwatyzm, nie ma całkowitej zbieżności. Czy republikańska Ameryka zaczyna rozumieć potrzebę jednoczącego światopoglądu, który może pomóc w konfrontacji z zagrożeniem ze strony coraz bardziej zradykalizowanej lewicy?

– Prawdopodobnie tak. Partia Republikańska była kiedyś koalicją konserwatystów biznesowych, czyli ludzi, którzy chcieli obniżyć podatki, chcieli mniej regulacji. Ale problem z konserwatystami biznesowymi polegał na tym, że zawsze naciskali na większą imigrację, luźniejsze zasady handlu i często także więcej zagranicznych inwestycji. Trump potępił tę postawę jako coś, czego republikańscy wyborcy zasadniczo nie chcą.

Prawica jest dziś mniej podzielona, ponieważ republikańscy wyborcy, którzy nie wierzyli w politykę „usuwania granic” polegającą na „eliminowaniu barier handlowych”, ale tolerowali ją, ponieważ takie było stanowisko Republikanów, nie są już skłonni głosować na nią ponownie. Prezydent George W. Bush pomógł zdelegitymizować ten rodzaj republikanizmu poprzez wojnę w Iraku, ponieważ zawiódł, naciskał na amnestię dla nielegalnych imigrantów i zwiększył imigrację. Prezydentura Busha zjednoczyła Republikanów, ponieważ zdelegitymizowała ten rodzaj globalistycznego republikanizmu.

Latynosi w Ameryce dryfują w kierunku Republikanów z powodu ich niezadowolenia z polityki imigracyjnej Joe Bidena. Jak zareaguje Partia Demokratyczna? Czy z powodu swojej obsesji na punkcie imigracji byliby gotowi poświęcić swoją władzę i wpływy? Który z nich wygra: ich obsesja na punkcie obcych czy pragnienie władzy?

– Myślę, że przynajmniej w ciągu najbliższych kilku cykli wyborczych, to właśnie zamierzają zrobić. Aby wyprowadzić Demokratów z tej antygranicznej i antynormalnej postawy, będą potrzebować więcej niż jednej porażki wyborczej. Po szaleństwie lat 1960. i 1970. to Bill Clinton sformułował bardziej normalną centrolewicową ideologię. Kiedy mówił o aborcji, powiedział, że powinna być „bezpieczna, legalna i rzadka”. I u wielu osób spowodowało to pozytywną reakcję. Ale Demokratów tu teraz nie ma. Clinton była w stanie skierować partię z powrotem do centrum. Tym razem Demokraci dryfują jeszcze bardziej w lewo niż w latach 60. Dlatego będą potrzebować o wiele więcej porażek, aby ktoś z nich wystąpił i powiedział: „Słuchajcie, będziemy musieli to przemyśleć!”

Mark Krikorian jest dyrektorem Center for Immigration Studies, był gościem konferencji CPAC Hungary w Budapeszcie.

Za: Magyar Hirlap

Redakcja