Z ogromnym zaniepokojeniem i zdumieniem przyjęliśmy informację o tym, że Rada Warszawy przyjęła petycję ws. zmiany nazwy Ronda Romana Dmowskiego na Rondo Praw Kobiet.
Już od pewnego czasu skrajne organizacje feministyczne organizują akcję propagandową na rzecz zmiany nazwy tego ronda. Jest to motywowane ideologicznie, w oderwaniu od kontekstu historycznego. Według Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, „działalność polityczna Romana Dmowskiego oparta była na idei wykluczenia ze społeczeństwa i narodu grup arbitralnie uznanych za niegodne przynależności do niego”. Próby oceny poszczególnych postaci z historii Polski przez pryzmat obecnie lansowanych kryteriów ideologicznych, w dodatku w skrajnym wydaniu, muszą prędzej czy później doprowadzić do całkowitego zakwestionowana całej polskiej tradycji historycznej. Dzisiaj ofiarą takiego wykluczenia może paść Roman Dmowski, jutro każdy inny, bez względu na to jaką opcję reprezentował.
Roman Dmowski był Warszawianinem z krwi i kości. Urodzony na Kamionku na Pradze – całe życie był związany ze swoim miastem. Tu chodził do szkoły i skończył studia, tutaj zorganizował w dniu 3 maja 1891 roku pierwszą patriotyczną manifestację od czasów powstania styczniowego, za co został osadzony z X Pawilonie Cytadeli Warszawskiej. Po powrocie z politycznej banicji wziął udział w dniu 5 listopada 1905 roku w 100-tysięcznej manifestacji patriotycznej, a następnie był deputowanym polskim do Dumy Państwowej z okręgu warszawskiego (1907-1909). U zarania Niepodległości w styczniu 1919 roku został posłem do Sejmu Ustawodawczego także z Warszawy. Tu wreszcie – w dniu 7 stycznia 1939 roku – został pochowany na Cmentarzu Bródnowskim.
Jego droga, od biednego podwarszawskiego Kamionka do Wersalu, gdzie 28 czerwca 1919 roku podpisał w imieniu Polski Traktat Wersalski, który przywracał naszą Ojczyznę na mapę Europy – jest symbolem wysiłku całego narodu polskiego walczącego różnymi metodami o odzyskanie niepodległości. Fakt, że dane to było urzeczywistnić właśnie mieszkańcowi Warszawy – powinien być dla władz miasta szczycącego się patriotycznymi tradycjami, powodem do dumy. Podjęta w dniu 9 grudnia uchwała Rady Warszawy jest tego zaprzeczeniem, jest sprzeniewierzeniem się decyzji tej samej Rady Warszawy z roku 1995, która podjęła decyzję o powstaniu Ronda Romana Dmowskiego. Żadne racje, także proceduralne, nie usprawiedliwiają podjęcia takiej uchwały. Petycję w sprawie zmiany nazwy Ronda Romana Dmowskiego należało po prostu odrzucić.
Chcielibyśmy też przypomnieć, że wbrew feministycznej propagandzie – Narodowa Demokracja była prekursorką walki o prawa polityczne i społeczne kobiet. Symbolem tej walki była Gabriela Balicka, która nieprzerwanie od 1919 do 1935 była posłanką na Sejm RP, mając do końca pełne poparcie Romana Dmowskiego. To ona ściśle współpracowała, mimo różnic ideowych, z posłankami partii lewicowych w sprawach, które dotyczyły kobiet.
Na zakończenie wyrażamy także zaniepokojenie planami likwidacji Ronda Romana Dmowskiego pod pretekstem przywrócenia w tym miejscu klasycznego skrzyżowania. Niestety, w świetle wielu faktów, także tego, do którego odnosimy się w tym oświadczeniu, traktujemy ten plan jako motywowany politycznie i ideologicznie.
Warszawa, 12 grudnia 2021 roku
Jan Engelgard – Przewodniczący Rady Fundacji Narodowej im. Romana Dmowskiego
Przemysław Piasta – Prezes Zarządu Fundacji Narodowej im. Romana Dmowskiego



