ŚwiatRosja chce zablokować ukraiński transport kolejowy  

Redakcja28 minut temu
Wspomoz Fundacje

12-13 września prowadzona rosyjska operacja Wojsk Systemów Bezzałogowych na cele położone na Zachodniej Ukrainie, dotarła do prawie do granic Polski. Co z tego wynika dla nas?

W obliczu pełnych emocji oraz jak zwykle licznych przeinaczeń zawartych w relacjach medialnych z ostatnich 24 godzin, uporządkujmy wiedzę i fakty w zakresie wydarzeń na Ukrainie na obszarze sąsiadującym z Polską.

  1. Od rana 12 września strona rosyjska siłami Wojsk Systemów Bezzałogowych, wykorzystując zachmurzenie i mglistą pogodę prowadziła ataki na cele na Zachodniej Ukrainy. Ukraińskie kanały monitoringowe na bieżąco przedstawiały sytuację w powietrzu, publikowały infografiki z położeniem rosyjskich dronów, co wczoraj Państwu również pokazywałem.
  2. Rosyjskie Wojska Systemów Bezzałogowych dowodzone przez generała Denisa Lamina, wykorzystały w ataku ok. 750 dronów w tym klasyczne Geranja-2, uzbrojone Gerbera, oraz odrzutowe Geranja-4 i Geranja-5.
  3. Celem ataków był szereg obiektów. Rosyjskie BSP atakowały również infrastrukturę kolejową w tym na naszych dawnych Kresach (lokomotywownia w Sarnach, lokomotywownia w Tarnopolu, dworzec w Łucku).
  4. Zaatakowano dronami parking pojazdów ciężarowych na przejściu granicznym z Polską „Jagodin” (obwód lwowski).
  5. W/g części relacji z przygranicznych terenów Polski widać było lecące odrzutowe drony Geranja – nad obszarem Ukrainy opodal granicy.
  6. Rosjanie mieli trafić lokomotywę, wcześniej ewakuowanego pociągu relacji Kijów – Warszawa

Relacja pasażerki pociągu prof Katarzyny Pisarskiej w sieci X cytowana np. przez Onet: „Mieliśmy ogromne szczęście, że dotarliśmy na stację tuż przed atakiem, dzięki czemu zdążyliśmy wysiąść, przejść przez przeprawę i odjechać. Gdy pociąg relacji Kijów — Warszawa był już za nami, nastąpiło uderzenie, ale ten skład również ewakuowano — dodaje ekspertka”.

(…) „W wagonach tego pociągu podróżowali doradcy do spraw bezpieczeństwa premiera Wielkiej Brytanii, kanclerza Niemiec, premier Włoch i prezydenta Francji, liczni parlamentarzyści, eksperci oraz przedstawiciele ministerstw spraw zagranicznych i obrony kilku państw europejskich. Byli tam również byli prezydenci i premierzy. Obok Carla Bildta jechała z nami na przykład była premier Finlandii Sanna Marin — wymienia profesor. Dodała, że w jej wagonie był również były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson”.

Narracja ukraińska o jakoby świadomym rosyjskim ataku na pociąg pełen polityków europejskich, jak widać nie wytrzymuje konfrontacji z faktami.

  1. Rosyjski dron uderzył również w bocznicę kolejową po stronie ukraińskiej, trafiając w lokomotywę pociągu towarowego, który przewoził puste cysterny. Do tego zdarzenia doszło w niedzielę rano (13 września 2026 roku) około godziny 8:27 w obwodzie wołyńskim, około dwóch kilometrów od granicy z Polską (w rejonie przejścia Dorohusk–Jagodzin). O szczegółach tego ataku poinformował Komendant Główny Straży Granicznej, gen. dyw. SG Robert Bagan.

Reasumując, podczas toczącej się już 5 rok wojny o Ukrainę, rosyjskie Wojska Systemów Bezzałogowych, prowadząc planową operacje wymierzoną w ukraińską kolej, zaatakowały cele na Ukrainie Zachodniej w tym opodal polskiej granicy.

Prawdopodobnie strona rosyjska chcąc uniknąć incydentów z NATO poinformowała o planowanej operacji na pograniczu. Przypomnę, dwa dni temu polskie media informowały: „Dyrektor CIA John Ratcliffe przekazał premierowi Donaldowi Tuskowi raport dotyczący możliwych zdarzeń w najbliższych miesiącach w naszym regionie”.

10 września czytaliśmy: „Dzisiaj w nocy udało się uniknąć bezpośredniego zagrożenia dla jednego z przejść granicznych. Jak wiecie, Rosja zdecydowała się już na prowokacyjne ataki na przejścia graniczne w innych krajach — mówił premier Donald Tusk w trakcie konferencji premierów V4 i Irlandii”.

Od 10 września zaczęło obowiązywać ograniczenie ruchu lotniczego na wschodzie kraju. O szczegółach poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.

Tuż przed zdarzeniami 12 września mieliśmy komunikaty, że prewencyjnie w pobliże granicy skierowano polskie lotnictwo.

Wszystko to wskazuje na to, że strona rosyjska próbuje zablokować ukraiński transport kolejowy, który wykorzystywany jest w czasach wojny – co oczywiste, również do celów wojskowych. Rosjanie próbują zakłócić transporty materiałów wojennych przewożonych koleją dostarczanych z krajów NATO w ramach pomocy militarnej.

Nie jest tajemnicą, że Polska jest hubem zaopatrzeniowym na czele z lotniskiem Jasionka pod Rzeszowem i to przez Polskę i Rumunie płynie uzbrojenie i inna pomoc na Ukrainę.

W przypadku kontynuowania ataków rosyjskich na pogranicze istnieje podwyższone ryzyko wlotu uzbrojonych rosyjskich dronów, w tym z napędem odrzutowym na terytorium RP i zachodzi prawdopodobieństwo, że może dojść do tragedii, jak w Przewodowie 15 listopada 2022, gdzie ukraińska rakieta przeciwlotnicza systemu S-300, w której nie zadziałał samolikwidator, nieszczęśliwym przypadkiem spadła w Polsce i zabiła dwóch obywateli RP. Nie należy jednak histeryzować, należy zachować w południowo wschodniej Polsce szczególną ostrożność, stosować się do zaleceń alarmów RCB, nie lekceważyć sygnałów dźwiękowych o potencjalnych alarmie przeciwlotniczym!

Od siebie dodam sugestię, aby nie zachowywać się lekkomyślnie, nie filmować, nie obserwować nierozpoznanych środków napadu powietrznego jakie mogą pojawić się w polskiej przestrzeni powietrznej a które mogą być zwalczane przez Polskie Siły Powietrzne i systemy przeciwlotnicze. Odłamki zniszczonych obiektów i rakiet powietrze-powietrze, spadające na ziemię mogą skrzywdzić nieroztropne osoby próbują telefonami „nagrać wojenny filmik”. Spokój i odpowiedzialność niech będą nam przewodnikiem, w tym trudnym okresie eskalującej, nieszczęsnej wojny na Ukrainie.

Krzysztof Podgórski

 

Redakcja