Wczoraj prezydent prezydent Polski Karol Nawrocki powiedział: „Interesem Polski jest to, żeby Ukraina i żołnierze ukraińscy radzili sobie jak najlepiej z postsowiecką Federacją Rosyjską i jak najdalej trzymali ich od Polski. To oczywiste, taka jest strategia państwa polskiego. Niech sobie mordują tych sowietów tam, gdzie ich napadli i w ogóle nas Polaków to nie boli. W tym zakresie zawsze mogą na nas liczyć, bo tam, gdzie się bije Moskala, tam Polska pomaga, nawet jak nie bierze udziału bezpośrednio w tej wojnie. Taki jest strategiczny interes Polski”. To słowa oczywiście niedopuszczalne, obrzydliwe i głupie. Umiejscawiają Karola Nawrockiego gdzieś na poziomie przywódcy kolonii ludożerców, a nie prezydenta cywilizowanego kraju.
To, że prezydent Karol Nawrocki jest skrajnym rusofobem i zupełnie nie rozumie endeckiej koncepcji geopolitycznej wiedzieliśmy na długo zanim zapragnął być kandydować. Więc co do intencji nie ma zdziwienia. Co do języka mnie jednak zadziwił. Myślałem, że jest odrobine inteligentniejszy. Słuchając prezydenta Karola Nawrockiego przypomniały mi znane z różnych publikacji stwierdzenia Stepana Bandery i Romana Szuchewycza. W podobny sposób wypowiadał się również prezydent USA Donald Trump i premier Izraela Benjamin Netanyahu. Te słowa zostaną prezydentowi Karolowi Nawrockiemu zapamiętane i będą wielokrotnie przypominane w przyszłości. Niezwykle rzadko przywódca jakiegoś państwa pochwala mordowanie swoich sasiadów.
Zatem czy błąd popełnili ludzie oddający w drugiej turze na niego swój głos? Moim zdaniem nie. To była sprawa techniczna. Lepiej dla Polski jeśli jedna z frakcji obozu POPiSowskiego nie ma pełni władzy. Lepiej jak muszą się między sobą siłować, bo to hamuje pchanie Polski ku wojnie z Rosją. Jestem głeboko przekonany, że gdyby Koalicja Obywatelska (KO) lub Prawo i Sprawiedliwość (PiS) miały większość sejmową to Polska jawnie uczestniczyłaby w wojnie na Ukrainie. Obecny prezydent jest skrajnie proukrainski. Jego konkurent był wręcz ukraiński. Karol Nawrocki również zawetował kilka bardzo szkodliwych ustaw, które by przy prezydencie Rafale Trzaskowskim przeszły.
Karol Nawrocki jest bardzo złym prezydentem, a jednocześnie jest lepszy, niż byłby jego konkurent Rafał Trzaskowski. A to Polska właśnie …
łj



