Zdiagnozowano u mnie nowotwór. Za około dwa tygodnie będę wiedział ile jeszcze pożyję. Ciąży mi świadomość tego, a tu osiemdziesiąta piąta rocznica powstania „Myśli Polskiej”. Z „Myślą” jestem związany od przeniesienia jej z Anglii do Polski. Zupełnie nie pamiętam kiedy ukazał się mój pierwszy tekst. Bodaj w roku 2000 byłem krótko etatowym dziennikarzem. Gdy zostałem prezydentem Stalowej Woli raczej nie publikowałem tekstów, ale starałem się różnymi sposobami wspierać pismo. Nigdy nie należałem do osób decydujących o jego politycznej linii . Nie miałem również żadnego wpływu na to, kto i co publikuje. Nawet nie miałem takich ambicji. Od dobrych kilku lat redaktor naczelny Jan Engelgard publikuje moje teksty, które wcześniej piszę na mojej stronie na face booku. Może się wydawać, że moje związki z „Myślą Polską” są dość luźne, ale osobiście czuję się mocno związany zarówno z pismem, jak i środowiskiem szerszym niż sama redakcja.
Przez te wszystkie lata „Myśl” przechodziła różne koleje, bywało, że dramatyczne. Skupiała różnych ludzi, przeważnie nieprzeciętnych, a nie brakowało postaci wybitnych. Dobrze by było, żeby powstała monografia przedstawiająca losy pisma i ludzi je tworzących, a także meandry myśli politycznej, którą przez te 85 lat w „Myśli” tworzono i prezentowano.
Dla mnie „Myśl Polska” była i jest pismem endeckim. Endeckim w sensie i zgodzie z tradycją wywodzącą się od początków powstania Narodowej Demokracji. Sam uważam się za endeka do szpiku kości. Polityczną myśl endecji uważam za najwartościowszą w dorobku polskiej myśli politycznej w ogóle, ale daleki jestem od tego by zmonopolizowała polskie życie polityczne. Każda myśl polityczna może się rozwijać pod warunkiem konfrontacji z kierunkami przeciwnymi. W tym widzę sens ciągłego wydawania „Myśli Polskiej”. Wbrew wielu opiniom nie uważam żeby endecka myśl polityczna współcześnie straciła rację bytu. Jest wręcz przeciwnie. Jeśli spojrzeć na to, co dzieje się w Polsce i z Polską, to do przetrwania Polski i polskości nie tylko w wymiarze politycznym niezbędna jest endecka myśl polityczna, kładąca nacisk na rozumienie i realizację polskiego interesu narodowego. Ważne jest również by ta endecka myśl była obecna w procesach tworzenia i podtrzymywania tych wartości, które mieszą się w pojęciu polskiego kodu kulturowego.
„Myśl Polska” – jak tytuł pisma wskazuje – jest przede wszystkim myślą, twórczą pracą intelektualną nad tworzeniem w czasie i przestrzeni pomyślności narodu polskiego. Pomyślność rozumiem tu jako zarówno dobrobyt materialny, jak i rozkwit kulturalny oraz moralny, jak i siłę polityczną, gwarantującą życie w bezpiecznych granicach państwa polskiego. Tak też pojmuję swoją rolę jako współpracownika „Myśli”. Zapewne formy funkcjonowania pisma będą się zmieniać w zależności od technicznych form istnienia środków masowego przekazu. Mam natomiast ponad wszystko nadzieję, że przesłanie „Myśli Polskiej” nie zmieni się i będzie trwało.
Obecnie „Myśl” nie odgrywa wiodącej roli wśród ośrodków intelektualnych wpływających na polskie życie polityczne. Jest jednak ośrodkiem dostrzeganym, którego zbagatelizować i przemilczeć się nie da. Na łamach pisma publikowane są treści z którymi mogę się nie zgadzać. Jednak na tle braku pluralizmu w różnych wiodących mediach „Myśl Polska” pozytywnie wyróżnia się pod tym względem. Równie ważnym dla mnie wyróżnikiem jest to, że „Myśl” odeszła od podziału na prawicę i lewicę, który to podział w polskim życiu politycznym niczego już nie wyjaśnia i nie porządkuje.
Na koniec tego mojego z konieczności krótkiego podsumowania pięknego jubileuszu „Myśli Polskiej”, mam nadzieję i życzę Koleżankom i Kolegom związanym z pismem i środowiskiem coraz więcej czytelników, słuchaczy i zwolenników przesłania ideowego, którzy będą potrafili przekształcać endecką myśl o polskim interesie narodowym w realne urządzanie polskiego życia politycznego, gospodarczego i kulturalnego. Chciałbym być częścią tych działań zarówno na etapie tworzenia myśli, jak i wcielania jej w praktyczne rozwiązania choćby na poziomie samorządu. Do tego trzeba żyć, a u mnie różnie może z tym być. Może się jednak uda.
A Państwo uważacie, że myśl endecka jest potrzebna w polskim życiu politycznym?
Andrzej Szlęzak



