To, że wraz z rozkwitem Wartości Zachodnich w Polsce następuje, w sposób jak gdyby równoległy, proces bestializacji społeczeństwa, jest w stanie dostrzec chyba już każdy.
Od momentu upadku ,,komuny” li tylko ilość osób utrzymujących się z bandytyzmu wzrosła aż pięciokrotnie, a takie wypadki, jak niedawne utopienie kilkuletniego już dziecka, w celu otrzymania przez jego matkę odszkodowania z firmy ubezpieczeniowej, oznaczają, iż nasz kraj w istocie znalazł się w kręgu kulturowym obłąkanej swą chciwością Zbiorowej Bestii, kojarzonej przez Aleksandra Zinowiewa po prostu z Zachodem. Co niestety dostrzega tylko znikoma ilość intelektualistów w naszym kraju.
Nieliczne błędy Pająka
Jednym z nich jest znany mi osobiście poprzez ZLP pisarz Henryk Pająk, który w dwutygodniku „Tylko Polska” publikuje cykl zatytułowany Bestie naszych czasów. W numerze 1 (2001) tego pisma znalazło się podsumowanie jego ostatniej książki A naród śpi.Wiele jego poglądów podzielam, tak jak zresztą H.P. podziela wiele z moich poglądów; strony 15 do 17 praktycznie zostały spisane z mego artykułu Krecia wojna USA z Jugosławią, opublikowanego w numerze 43/98 tygodnika „Nasza Polska”). Jednak jest część, powiedzmy 10% jego poglądów, które mi się wydają być i sztuczne i błędne, wskutek czego działają one jak przysłowiowa łyżka dziegciu. (…)
Prekursorzy iluminatów
W ostatnich wiekach, zwłaszcza od okresu Oświecenia, chrześcijaństwo znalazło się w odwrocie i jak celnie zauważa to Pająk, jest to w znacznym stopniu dzieło (olśnionych rozwojem nauki i techniki) iluminatów, czyli Oświeconych. Choć H.P. podkreśla żydowskie pochodzenie niektórych ze znanych „Oświeconych” – a zwłaszcza Weishaupta a później Marksa – to warto przypomnieć iż pierwszym Oświeconym był Bezbożny Budda, nauczający w starożytnych Indiach. Działający o dwa wieki później w Grecji politeista Platon w swą nauczaną przecież na wszystkich chrześcijańskich uniwersytetach (za wyjątkiem, być może, tego w Lublinie) koncepcję „Państwa” wpisał praktycznie cały, przytaczany przez Pająka, program „zniszczenia chrześcijaństwa” zaproponowany przez iluminatów pod koniec XVIII wieku. Ten bowiem pogański „nienawistnik udawaczy” w swym wciąż aktualnym dziele zachwalał zniesienie własności prywatnej oraz dziedziczenia tej własności (zwłaszcza wśród warstw arystokratycznych, jedynych dopuszczanych do władzy). Zniszczenie rodziny i życia rodzinnego. (…)
Narodowe rewolucje?
Jak podaje Pająk, iluminaci mieli w swym zamyśle także ,,zniszczenie monarchii i wszelkich uporządkowanych form rządów narodowych”, co jest albo przejęzyczeniem się autora, albo pomysłem lokalnym, nadającym się do realizacji tylko we Francji. Przecież gdzieś już od początku XIII wieku dziedziczne elity rządzące Europą zaczęły mieć charakter ponadnarodowy, zaś każdy znaczniejszy król (w tym i zazwyczaj niepolski król Rzeczypospolitej Obojga Narodów) miał obowiązek chełpić się nad iloma to narodami on panuje! To dopiero zrodzony przez (narodową) Rewolucję Francuską Napoleon, stając się super-monarchą, ogłosił się cesarzem Francuzów (a nie Francji), rozpoczynając w ten sposób trwający przez następne dwa stulecia rozkwit państw narodowych. Ten „pożar w domu Pana” dopiero obecnie, w trakcie tak zwanej ,,Rewolucji (hiper)żydowskiej”, udaje się stłumić, poprzez powtórne pojawienie się na naszym kontynencie ponadnarodowej, dziedzicznej arystokracji złożonej w znacznej mierze z osób o pochodzeniu post-żydowskim. Ta rekonstruowana obecnie elita ,,Nowego Jeruzalem” otwarcie się przymierza aby ,,ssać mleko narodów” przez lat następnych tysiąc, dokładnie tyle ile zapowiedziało to Pismo.
Jedyny naród w XVIII wieku
Jest rzeczą znamienną, że w okresie (1776 rok), gdy Weishaupt ponoć pisał, iż należy zniszczyć instytucje o charakterze narodowym, to jedyne takie instytucje posiadali… Żydzi, u których przynależność do Synagogi była równoważna z przynależnością do narodu. Zaś ze znanych mi pism, zaliczonego przez Pająka do „iluminatów-satanistów” Karola Marksa, bardzo wyraźnie wynika, że znienawidzoną przez niego religią nie było bynajmniej chrześcijaństwo, ale starszy od niego judaizm, z którego nasza religia się wyłoniła. Prawdą jest jednak, że miłości wzajemnej chrześcijan i izraelitów (w przeciwieństwie do Watykanu dzisiaj) nie praktykowano; dla żydowskich ortodoksów nie przestrzegający nakazów Tory chrześcijanie to byli zezwierzęceni ,,Edomici”, potomkowie legendarnego Ezawa, którego „mocarz Jakub” podstępem pozbawił dziedzictwa. I o przywróceniu tego „bożego porządku” potomkowie Jakuba oczywiście marzyli.
Marks o kwestii żydowskiej
Natomiast dla zdolnych do samodzielnego myślenia filozofów cała historia Izraela była po prostu obrzydliwa: mamy przecież w niej i kult fałszywej rodziny (Abraham handlujący wdziękami swej żony-siostry Sary) i kult fałszywej monarchii (założonej przez mojżeszowych zbirów – lewitów), a nawet i kult fałszywego ducha narodowego, sprowadzającego się do apologii kolektywnych form grabieży (na przykład Ziemi Obiecanej). Dostrzegając zaś ,,zbliżanie się duchowe” zachodniego, zwłaszcza amerykańskiego, chrześcijaństwa do dobrze znanego mu judaizmu, Karol Marks, w artykule Zur Judefrage napisał w 1843 roku: „żydostwo osiągnęło szczyt swego rozwoju wtedy, kiedy ukształtowało się w pełni społeczeństwo obywatelskie, lecz ono dojrzało w pełni dopiero w świecie chrześcijańskim. Tylko pod panowaniem chrześcijaństwa, które wszystkie narodowe, naturalne, moralne i teoretyczne stosunki zamienia w rzecz czysto zewnętrzną dla człowieka, mogło społeczeństwo obywatelskie zupełnie oderwać się od życia państwowego, mogło ono zerwać wszelkie więzi łączące człowieka z ludźmi i sprawić, by miejsce tych więzi zajął egoizm, egoistyczna potrzeba i by świat ludzi rozbił się na świat zatomizowanych, wrogich sobie jednostek. Chrystianizm powstał z żydostwa i znów się w żydostwo przeobraził” (itd.; artykuł W kwestii żydowskiej można znaleźć w tomie I dzieł K. Marxa i F. Engelsa i naprawdę warto go dokładnie przeczytać).
Inspiracje starotestamentowe
Zatomizowane, wrogie sobie jednostki, żyjące li tylko dla swych egoistycznych potrzeb, to są właśnie te ,,bestie”, które w czasach najnowszych tak obficie się wyroiły, najpierw w Anglii i w Nowym Świecie, a później i w kontynentalnej Europie. Idąc śladem wskazanym przez Karola Marksa, nietrudno się domyślić, że takie ,,nieludzkie” zachowania są wynikiem wzorowania się nowoczesnej burżuazji na komercyjno-wojowniczych ,,cnotach” wyszczególnionych powyżej Patriarchów, czyli ,,Ojców Założycieli” Izraela. To zresztą twierdził także współczesny Marksowi Maurycy Joly, autor literackiego prototypu późniejszych Protokołów Mędrców Syjonu. Przecież wszyscy co bardziej znaczni bohaterowie Starego Testamentu to udawacze, oszuści i wręcz psychopatyczne zbiry, niegodne nazwy Homo sapiens. A jednak Kościół – pomimo początkowej opozycji, reprezentowanej chociażby przez Marcjonów – uznał Stary Testament za księgę świętą, a więc automatycznie rozpowszechnił ,,etos” izraelitów wśród swoich wiernych. Dlaczego to nasi duszpasterze zrobili, wskażę nieco dalej.
Błędy z kołchozem
Poczesną część rozpoczynającego Nowe Millenium artykułu Bestie Pająka stanowią oskarżenia rzucane przez niego pod adresem masonów oraz utajnionych lóż, które konspiracyjnie, za plecami narodów (…) „zwijają państwa narodowe w jeden światowy kołchoz”. Otóż pierwsza moja reakcja na ten „kołchoz” była: „co ma piernik do wiatraka”. Przecież obecnie, zgodnie z zasadami panującymi wewnątrz społeczeństwa obywatelskiego, wspólny świat ludzi zamieniany jest w odmóżdżone człowiekowisko (określenie Aleksandra Zinowiewa), w którym każdy żyje w izolacji, w kręgu swych prywatnych własności rodzinnych oraz swych prywatnych potrzeb. Natomiast kołchoz (po polsku wspólnota produkcyjna) to z definicji wspólna własność i wspólna praca, a nie żadne prywatne przedsiębiorstwo, jedyna dopuszczalna obecnie forma własności środków produkcji. Tak to wygląda w teorii. A jak w praktyce?
Finansowy kołchoz
Dzisiejsi, ponadnarodowi „,Kołchoźnicy Zjednoczonej (z USA) Europy” dzięki technice uwolnili się od wykonywania alienującej ich pracy i rzeczywiście posiadają wspólnie – poprzez system giełd i biur maklerskich – gospodarstwo produkcyjne o rozmiarach połowy Planety. A w tym mega-kołchozie wykorzystują do pracy pogańskie (goim, Edomitów) ,,zwierzęta robocze”, które ochoczo spełniają obowiązki ,,obcych oraczy i winiarzy” wyszczególnionych w proroctwie Izajasza. ,,Nowi kołchoźnicy” zaś – którzy w skali globu stworzyli liczącą około 50 milionów głów elitę ,,nad-społeczeństwa” (znowu określenie Aleksandra Zinowiewa, autora znanego w Polsce terminu ,,homo sovieticus”) – z prostych przyczyn matematycznych bogacą się nawet kiedy śpią, jak to celnie zauważył jeden z nich, nieżyjący już socjalista, Francois Mitterand. Dzięki bowiem posiadanemu przez nich wspólnie Światowemu Systemowi Bankowemu wystarczy, jak to prorokował Izajasz, odprawiać msze i śpiewać hymny na cześć Pana, a narody same, z godną pochwały pokorą, będą oddawać swych synów (i córki) w niewolę, a także posłusznie będą zrzekać się swych bogactw na rzecz tej najnowszej wersji Narodu Wybranego. Dlaczego jednak zdekomunizowane niedawno narody tak ufnie oddają swe uprzednio wspólne, narodowe bogactwa w ręce ,,ponadnarodowych inwestorów”? Dlaczego z uniżonością marzą o tym, aby łaska Pańska zezwoliła im na pogardzaną dawniej przez nich pracę, w uprzednio ich narodowo wspólnych, ale dzisiaj już posiadanych przez importowany kolektyw właścicieli, przedsiębiorstwach? (…)
Nowy naród wybrany
Teologię paulińską rozwinął kolejny ,,wielki pasterz” chrześcijan, Święty Augustyn, który w przytoczonym powyżej fragmencie De doctrina christiana zapewnił współwyznawców, że tak jak Żydzi, okradając Egipcjan, zostali zbawieni dzięki dokonanemu przez nich obrzędowi Paschy, tak i chrześcijanie którzy są wzorowanym na izraelitach ,,narodem wybranym” – mają prawo łupić i mordować (względnie zniewalać) inne narody pod warunkiem, że robią to z wiarą w moc Krzyża. Tak więc krzyż stał się rzeczywiście symbolem odkupienia, zaś „wymazanych” dzięki weń wierze zbrodni chrześcijan mamy tysiące. Bo przecież to już Krzyżowcy, po zdobyciu przez nich Jerozolimy, wymordowali w niej z 60 tysięcy „niewiernych” muzułmanów, a Krzyżacy, na ziemiach należących do dzisiejszej Polski, zgładzili cały mężny naród Prusów. Jeszcze bardziej bestialska była historia zachowania się Konkwistadorów, zwłaszcza Anglosasów, którzy na terenach Ameryki Północnej, w imię Chrystusa oraz Biblii, wytępili prawie całą rodzimą ludność.
Objuczeni złotem
Obecnie w Polsce, po kilku dekadach bezbożnego komunizmu, krzyż znowu zawisł w sali Sejmu i jak na komendę „zagraniczni inwestorzy” zaczęli szarpać co tylko jeszcze pozostało z naszego narodowego majątku. Zaś najaktywniejszym współpracownikiem tych ,,inwestorów” okazała się być „Solidarność”, która powstawała 20 lat temu w cieniach krucht i krzyży. Gdy zaś doszła do władzy, to nagle oświecił ją etos TKM (Teraz K… My do żłoba), niczym się nie różniący od zachowania się obłąkanych chciwością ludzkich bestii. Dzięki tej ,,Solidarności” wyjeżdżający w ostatniej dekadzie z Polski ,,misjonarze” – tacy jak Jeffrey Sachs czy George Soros – opuszczali nasz kraj, by użyć porównania Świętego Augustyna, objuczeni złotem i srebrem jak wychodzący z Egiptu najmilszy doktor i najświętszy męczennik Cyprian (…).
Prostytucja w super-kołchozie
Biadający nad obecnym „zwijaniem” Polski przez „bestie modernizmu” Henryk Pająk wydaje się być nie tyle TW ile NW (Nieświadomym Współpracownikiem) zatrudnionym przy realizacji starożytnej, ,,izajaszowej” propozycji zepchnięcia mas Polaków do roli niewolników na następne tysiąclecie. Pisze on: „Przewrotność tego satanisty (Marksa) sprawdziła się nie w utopii ’walki klas’, lecz w oszukańczym popchnięciu milionów ludzi do bratobójczej walki o ’równość społeczną’… (co) zamieniło się w światowe tornado niszczące dwadzieścia wieków dorobku cywilizacji”. A co będzie, jak przestaniemy o tę względną równość ekonomiczną walczyć? Przecież jeśli nie zrzucimy z siebie tego super-pasożyta, jakim jest ultrabogate nad-społeczeństwo, to pozostaje nam tylko prostytucja w ,,super-kołchozie” organizowanym obecnie przez ,,Panów” świata!
Demaskacja religijna
Pozostawmy jednak na uboczu przegraną (w chwili obecnej) ,,walkę klas”; jak zauważył to jeden z filozofów ,,nad-społeczeństwa” André Glucksmann, wystarczy w miejsce ,,bogacz” i „wróg klasowy” podstawić ,,Żyd”, i marksizm przerodzi się w klasyczny antysemityzm, czyli wrogość do dłubiących palcem w nosie, żyjących z etosu lichwy, nad-bogatych ,,judeochrześcijan”. W obecnej sytuacji geopolitycznej warto się zabrać do demaskacji „nad-społeczeństwa” w sposób bardziej religijny niż robił to ateistyczny marksizm. (…)
Marek Głogoczowski
Esej opublikowany w „Forum Myśli Wolnej. Krakowski Magazyn Racjonalistów”, nr II / III 2001r. Śródtytuły pochodzą od Redakcji.



