HistoriaRecenzjeCzy PRL to czarna dziura w historii Polski?

Redakcja44 minuty temu
Wspomoz Fundacje

W 2023 r. w wydawnictwie Fundacji Oratio Recta ukazał się  w dwóch tomach zbiór artykułów Andrzeja Werblana pt. „Prawda i realizm”  poświęconych najnowszej historii Polski po 1939 r. W 2025 r. to samo wydawnictwo opublikowało pod redakcją Pawła Dybicza pracę pt. „Polska Ludowa. Historia prawdziwa”.

Dziś zajmę się tą książką a publikacji A. Werblana poświęcę odrębny artykuł. „Polska Ludowa…” jest zbiorem artykułów  siedmiu autorów, poprzedzonych wstępem redaktora Dybicza. W zakończeniu w formie aneksu zostały po raz pierwszy opublikowane fragmenty dziennika z lat 1989-2016 wybitnego polskiego myśliciela Andrzeja Walickiego, laureata włoskiej nagrody im. Eugenia Balzana (zwanej nagrodą Nobla w dziedzinie humanistyki), naukowca, którego w dzisiejszej III RP pomija się milczeniem.

Jak zawsze w przypadku zbioru artykułów mamy do czynienia publikacjami lepszymi i gorszymi, tym niemniej całość jest wielce interesująca. Autorzy pokazali w niej dorobek PRL, porównując go jednocześnie z osiągnięciami zarówno II, jak i III Rzeczypospolitej. Z pracy wyłania się niezakłamany obraz historii Polski Ludowej, która była immanentną częścią całej historii Polski.

Za najważniejszą zasługę PRL autorzy uznają przekształcenie Polski z kraju rolniczego w przemysłowy, rozbudowę szkolnictwa i służby zdrowia, dynamiczny rozwój mieszkalnictwa. To właśnie wykształcone w PRL kadry budują obecnie III RP. Rozbudowane były też świadczenia w naturze takie jak wczasy pracownicze, darmowe przedszkola, stołówki w szkołach, domu kultury, biblioteki publiczne, czy też obiekty sportowe.

Publicyści zwracają też uwagę, że wbrew dość powszechnej opinii, rozstrzygnięcia dotyczące Polski, a które zapadły w Jałcie i Poczdamie w 1945 r.  są korzystniejsze od  wersalskich z 1919 r. Polska stała się krajem unitarnym, przesuniętym na Zachód ku centrum Europy. Natomiast dziś w kraju pojawił się powrót do „idei jagiellońskiej” i aktywnej polityki wschodniej, która w przyszłości przyniosła tyle nieszczęść.

Zdaniem autorów podejmowane dziś próby dyskredytacji PRL mają między innymi na celu odwracanie uwagi od niepowodzeń III RP i degradacji dużych połaci kraju. W Polsce Ludowej starano się rozmieszczać zakłady przemysłowe w miarę równomiernie w kraju, dzięki temu zacierano różnice pomiędzy Polską A i B. Dziś mamy do czynienia z restauracją tych różnic.

Sukces III RP, na co wskazują w książce publicyści, w znacznej mierze nie jest zawdzięczany przyrostowi produkcji przemysłowej, ale działalności kredytowej i polityce rozdawnictwa, zarówno środków krajowych, jak i unijnych. Pomija się też milczeniem fakt, że szybki rozwój gospodarczy ostatnich lat wynikał z tego, że na początku transformacji nastąpił spadek PKB o 20%, więc procentowe przyrosty wynikają ze startu z niższej podstawy.

O degradacji rodzimego przemysłu świadczy fakt, że obecne zatrudnienie w tej dziedzinie gospodarki zbliża się do poziomu z 1950 roku, a więc początkowego okresu Planu sześcioletniego. Szczególnie niebezpieczne jest to, że za 70% eksportu odpowiadają dziś firmy zagraniczne, które przecież w każdej chwili mogą przenieść się do rejonów, które zaproponują lepsze warunki prowadzenia gospodarki. Niebezpieczną tendencją jest też zanik polskiej myśli technicznej. Wszystkie liczące inwestycje realizowane są w oparciu o know how firm zagranicznych, a w PRL mieliśmy technologie, co prawda mniej nowoczesne, ale własne.

Bardzo ciekawy jest artykuł Andrzeja Karpińskiego „Spojrzenie na Ziemie Odzyskane – bilans 80-lecia” będący fragmentem przygotowywanej do druku publikacji „Alarm dla Ziem Odzyskanych Doświadczenia osiemdziesięciolecia 1945-2025”. Karpiński porównuje sytuację społeczno-gospodarczą Ziem Zachodnich, zarówno z sytuacją panującą na tych ziemiach przed 1939 r., jak i obecną. Na tym tle bilans PRL jest bardzo pozytywny. W stosunku do sytuacji sprzed II Wojny Światowej nastąpił tam przyrost ludności o ok. 1,2 mln, wzrosła liczba ludności zamieszkującej miasta oraz nastąpił wzrost ludności zatrudnionej w przemyśle. Niestety w III RP mamy do czynienia z regresem tych wszystkich czynników.  Spadek potencjału przemysłowego jest większy niż na pozostałych ziemiach Polskich. Obecnie, jak podaje autor, istnieje wiele wsi i miejscowości, w których nie ma już ani jednego dziecka. Bardzo interesująca jest dokonana przez Karpińskiego analiza pozycji 6 województw na Ziemiach Odzyskanych w stosunku do pozycji zajmowanych przez te ziemie w ramach Niemiec. Autor pokazał, które województwa relatywnie zyskały, a które straciły.

W książce możemy też znaleźć ciekawą analizę historii Solidarności, która z początkowo masowego ruchu, później organizacji kreującej partie polityczne i rządy, spadła dziś do przybudówki jednej partii politycznej (PiS). Niestety wniosła ona do III RP wyniesione ze stanu wojennego fobie, których jej działacze się wtedy nabawili takie jak: podejrzliwość, obsesję na punkcie służb specjalnych, a co za tym idzie dziką lustrację, czy też niechęć do kompromisów politycznych.

Robert Walenciak w artykule „Od negacji do rządzenia – spojrzenia na Solidarność” trafnie zauważa, że zohydzanie przez  Solidarność Polski Ludowej jest kalką zachowań ludzi wywodzących się z KPP, którzy we wczesnym okresie PRL zohydzali II RP. Autor zwraca też uwagę, że Solidarność zepsuła również media i historyków. Zamiast cenzury pojawiła się poprawność polityczna, a niezależni badacze i publicyści zostali zepchnięci na margines. Media zaś zamiast stać się niezależnymi stały się przybudówkami partii politycznych. Mamy media platformerskie, pisowskie, katolickie, ale nie mamy liczących się mediów niezależnych. W głównych mediach o PRL można mówić tylko źle.  Oczywiście ten monopol przełamuje „Myśl Polska” i rozwijające się dynamicznie media internetowe.

W artykule „Czarna dziura Polska Ludowa w polityce historycznej III RP” nasz dawny publicysta Bohdan Piętka demaskuje m. in. mit powstania antykomunistycznego trwającego rzekomo w latach 1944-1963. Autor trafnie zauważa, że podziemie zbrojne było ruchem pozbawionym centralnego kierownictwa, dowodzonym przez oficerów niskich stopni, często samozwańczych, nie mającym poparcia żadnej z partii politycznych, ani też rządu londyńskiego, a po amnestii z 1947 r. zostało ono całkowicie zmarginalizowane.

Ostania część pracy to, jak już wspomniałem, fragmenty dziennika Andrzeja Walickiego.  Warto przytoczyć fragment zapisu z dnia 30 czerwca 2001 roku:

„Solidarności istotnie nie kocham bo:

* Był to przez cały czas ruch naiwny, prymitywny, nie umiejący odróżnić realności od rojeń, ani właściwie rozpoznać własnych interesów;

* Ruch początkowo „wulgarnie socjalistyczny”, super roszczeniowy w ogóle nie biorący pod uwagę państwa i interesu narodowego, wyłącznie „my-oni”;

* Ruch konfrontacyjny, zaprzeczenie umiejętności negocjacyjnych, polegających na umożliwieniu przeciwnikowi „zachowania twarzy”, rozpędzający się zupełnie nieodpowiedzialnie;

* Ruch irracjonalnie kolektywistyczny, którego przedstawiciele rywalizowali ze sobą o poklask tłumu;

* Potem ruch bierny wobec procesu odbierania robotnikom kolejnych uprawnień, pokorny wobec przywódców realizujących politykę „wulgarnego kapitalizmu”;

* Bogoojczyźniany, klerykalny, niepoczuwający się do jakichkolwiek więzi z dobrymi tradycjami ruchu robotniczego;

* Głupio antykomunistyczny, siejący podejrzliwość i nienawiść, popierający wszystkie szkodliwe inicjatywy lustracyjne i dekomunizacyjne”.

W innym miejscu profesor trafnie zauważył, że rządzącym potrzebny jest wróg zarówno wewnętrzny – komuchy jak i zewnętrzny, czyli Rosja – każda Rosja a zwłaszcza wtedy, gdy odnosi sukcesy.

Reasumując, czytelnik dostaje do ręki bardzo interesującą pracę poświęconą historii Polski Ludowej, pokazującą, że ta Polska nie była ani lepsza, ani gorsza od swojej poprzedniczki jak i sukcesorski w postaci III RP.

Jacek Marczyński

„Polska Ludowa. Historia Prawdziwa” (pod redakcją Pawła Dybicza), Wydawnictwo Fundacja Oratio Recta, Warszawa 2025 ss. 399.

Myśl Polska, nr 7-8 (15-22.02.2026)

Redakcja