PolskaPublicystykaŚwiatCzego Polacy mogliby się uczyć od Donalda Trumpa

Redakcja58 minut temu
Wspomoz Fundacje

Polityka  Donalda Trumpa krytykowana jest za brak spójności, a on sam za chimeryczność i egotyzm. Wbrew tym ocenom działania prezydenta USA traktowane jako całość są nad wyraz racjonalne.

To z szerokiego kontekstu uwzględniającego przede wszystkim to co dzieje się wewnątrz USA wyłania się wręcz zdroworozsądkowa konstrukcja. Za pierwsze i najważniejsze zadanie niczym dobry gospodarz pragnący poprawić i na nowo zdefiniować swoje relacje ze światem i z sąsiadami Trump uznał zrobienie porządku we własnym obejściu.

1.Siła zewnętrzna bierze się z ładu i konsolidacji wewnętrznej.

Na tym polu Trump zabrał się przede wszystkim do tak podstawowych spraw jak spójność społeczna i powstrzymanie masowej imigracji. W ciągu roku deportowano już ponad pół miliona niechcianych przybyszy, a 1 milion 600 tysięcy wyjechało.  Jednocześnie napływ nowych spadł niemal do zera.

  1. W zdrowym ciele…

Wiele dzieje się na polu przywracania zdrowia. W Polsce debata na ten temat toczy się w zakreślonych przez lobby lekarsko farmaceutyczne ramach, utożsamiających ochronę zdrowia z rosnącymi lawinowo wydatkami, podczas gdy Robert F. Kennedy Jr. (RFK Jr.)postanowił zająć się usunięciem przyczyn, które sprawiają, że Amerykanie są schorowani. Przetwórstwo żywności, posunięta do granic obsesji wiara w  cudowne szczepionki na wszystko, a przede wszystkim wymiana skorumpowanych i skompromitowanych lekarzy oraz urzędników establishmentu medycznego, to problemy i posunięcia, od których nowy sekretarz zdrowia i opieki społecznej zaczął swoją misję. Wywrócono do góry nogami zalecaną od dekad przez autorytety wszelkiej maści piramidę żywieniową, dzieci w szkołach znowu piją pełnotłuste mleko, walczy się o wyeliminowanie chemikaliów z wody i z żywności. RFK Jr. nie waha się poruszać takich tematów jak spadek ilości testosteronu u młodych mężczyzn, przedwczesne dojrzewanie dziewcząt i wpływ tych czynników na płodność. Zaleca Amerykanom by nie wierzyli ślepo tzw. ekspertom, ale aby w wypadku leczenia samodzielnie korzystali także z porad innych ludzi, tak jak z opinii konsumentów przed podjęciem decyzji o zakupie. Zmniejszono radykalnie liczbę rekomendowanych szczepionek, zapowiedziano badania ich długotrwałych efektów i przywrócenie odpowiedzialności producentów za szkodliwe skutki uboczne.

  1. Zdrowy duch i kultura prawdy

Uzdrowieniu amerykańskiego ducha służy pozbycie się cenzury i totalitarnych ideologii.  Zamiast „walczyć z dezinformacją” usuwa się wszelkie zjawiska krepujące debatę w mediach, w instytucjach rządowych, na uniwersytetach. Zabobon klimatyczny, absurdy genderyzmu itp. zostały wysłane do lamusa znanych z historii szalbierstw i szaleństw powołujących się na naukę. To powrót do tego co było zawsze jednym ze źródeł siły Ameryki, do kultury prawdy i realizmu, do pracy zespołowej, w której dyskusja i otwarte mówienie o porażkach i błędach traktowane są jako warunki sukcesu. Widomym tego przykładem jest skład i klimat jaki widać w ekipie Trumpa, gdzie roi się od dużych indywidualności, gdzie nazywa się rzeczy po imieniu, a wszystko w klimacie mocnego, męskiego humoru jaki narzuca sam prezydent.

  1. Niezależność

USA opuściły kilkadziesiąt globalistycznych organizacji z WHO na czele, którą Marko Rubio ocenił jako: „biurokrację realizującą programy prowadzone przez narody wrogie interesom USA”.  Aż prosi się o analogiczne posunięcia Polski nie tylko wobec WHO, ale także wobec Unii Europejskiej jako instytucji realizującej wizje globalistów i niemieckie interesy.

  1. Samowystarczalność

W tej dziedzinie Trump odwraca to co w Ameryce i w świecie zainicjowali idealizowani, ale powierzchownie znani w Polsce Ronald Reagan i Margaret Thatcher. Własna tania energia, zdrowe rolnictwo i przemysł znowu okazały się ważne. Jak słusznie zauważają tzw. antyfaszyści „samowystarczalność jest podstawowym źródłem siły”, choć pisał o tym już Arystoteles.

  1. Mierz zamiar podług sił

Trump dostrzegł, że wojna z Rosją i z Chinami równocześnie, a nawet osobno przekracza możliwości nie tylko Polski, ale i Ameryki,  zajął się tym co jest bliższe i bardziej realne do osiągnięcia, a dla potęgi i dobrobytu Ameryki łatwiejsze i bardziej korzystne. Wenezuela, Grenlandia, Unia Europejska są tego przykładem.

Tych podstawowych prawd w Polsce nie dostrzegamy, bo  trzymanie się rozumu i odwiecznych zasad wymaga męstwa, umiaru, roztropności i sprawiedliwości. To ich brak jest przyczyną polskiej słabości, ale póki co nie mamy odwagi nawet się do tego przyznać.

Olaf Swolkień

fot. The White House

Myśl Polska, nr 5-6 (1-8.02.2025)

Redakcja