Rosnące represje jakie dotykają w Polsce ludzi relacjonujących, analizujących i komentujących wojnę o Ukrainę, w połączeniu z pogłębiającym się zakłamaniem i dezinformacją stron wojujących, niezwykle utrudnia publikowanie, tych jakże ważnych dla Nas wszystkich informacji.
Dziś mam możliwość zobrazowania Państwu przykładu. Od przeszło miesiąca Ukraiński 17 Korpus Armijny, po wzmocnieniu rezerwami przez generała Ołeksandra Syrskiego dowódcę armii ukraińskiej, robił wszystko aby zatrzymać na rubieży rzeki Ganczur rosyjski „Expres Dalekowschodni”, czyli udaną ofensywę rosyjskich armii Zgrupowania „Wschód” na Zaporożu.
Na północnej części ukraińskiej linii fortyfikacji znajdowała się duża wieś Ternowate, z ogromnym elewatorem dominującym nad okolicą. Kluczowe miejsce obrony. Dziś strona rosyjska opublikowała materiał filmowy mający potwierdzać jej komunikat o zdobyciu po 4 tygodniach walk wsi Ternowate. W finale filmiku mamy sekwencje kilkunastu geolokacji z flagami.
Tymczasem kluczowe źródło wiedzy polskich analityków głównego nurtu portal DeepState i jego mapa, pokazuje, że Rosjanie są przeszło 10 km od wsi, nawet nie zbliżyli się do rzeki Janczur. Podobnie Francuzi w swoim OSINT owym kanale Poulet volant. Ci pokazują jednak, że rosyjskie grupy dywersyjno-rozpoznawcze dotarły do rzeki.
I teraz polskie realia. Przestrzeń publiczną i medialną w 90% w Polsce wypełniają ludzie, dla których jedynym wiarygodnym źródłem są informacje ukraińskie, w tym osławiony DeepState jedno z wielu narzędzi kolportacji narracji 72. Centrum Operacji Psychologicznych i Informacyjnych Sił Specjalnych Ukrainy.
Zatem informacje sprzeczne z narracją np. DeepState są w/g nich nieprawdziwe, są rosyjską dezinformacją. A skoro tak, to kogoś kto je powiela, oskarża się o pochwalanie wojny napastniczej. To jest o czyn zdefiniowany w art. 117 Kodeksu Karnego. Można na taką osobę publikującą na fb czy na X, nasłać o 6 rano służby, skonfiskować sprzęt elektroniczny, w tym telefon, komputer czy laptop. I tak się dzieje. W takich warunkach, wobec ryzyka represji, proszę zrozumieć, że to co piszę będzie niedookreślone.
Można nie pisać wcale, co mi sugeruje wielu życzliwych ludzi, ale to byłoby poddaniem się złu, które chce narzucić kaganiec cenzury obywatelom RP i pogwałcić konstytucyjne prawo do informacji, prawo do naukowego zgłębiania wiedzy o tym konflikcie. Proszę zauważyć, że równolegle masowo kolportowane są, w tym przez polityków, informacje pochwalające wojnę napastniczą państwa leżącego tam gdzie chce wobec Palestyńczyków, wobec Jemenu, Syrii i Iranu czy operacje supermocarstwa wymierzone w Wenezuelę. Tu nikogo nie spotykają represje, nie tylko gdy powielane są nieprawdziwe informacje, ale nawet gdy wprost osoby owe, tę wojnę pochwalają.
Realiów nie zmienimy, jednak warto się czasem zastanowić nad tym co się pisze, co się komentuje, bo mam nieodparte wrażenie czytając wiele komentarzy, że Państwo nie macie świadomości konsekwencji jakie mogą Was spotkać. A są to konsekwencje, przy których pomysły kontroli treści publikowanych w Internecie sygnowane przez wicepremiera Gawkowskiego, całe szczęście zawetowane przez Prezydenta Nawrockiego – to przysłowiowe „małe piwo”.
Krzysztof Podgórski



