5 lat temu współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników Antoni Macierewicz domaga się dekomunizacji cmentarza na Powązkach. W późniejszym okresie harcowali po cmentarzach ludzie związani z Adamem Słomką i jego odłamem Konfederacji Polski Niepodległej. Była to kolejna odsłona szaleństwa nazywanego dekomunizacją. Zarówno trockistowski KOR, jak i piłsudczyźniana KPN były śmiertelnymi wrogami endecji. Oni prowadzili politykę odwrotną do tej endeckiej. Opisałem wtedy to w „Myśli Polskiej”.
Manifestacje polityczne i happeningi są niedopuszczalne na cmentarzach. Cmentarze w naszej kulturze są miejscami zadumy, a tandetnych happeningów. Moim zdaniem zdziczenie w tym temacie rozpoczęło się od barbarzyńskiego zakłócania uroczystości pogrzebowych gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Potem przyszła pora na gwizdy i buczenia na cmentarzu powązkowskim w rocznicę powstania w Warszawie. Pamiętam zakłopotaną twarz generała Zbigniewa Ścibora-Rylskiego (1917-2018).
Dekomunizacyjnego szaleństwa nie widać końca. Wiceszef Instytutu Pamięci Narodowej Karol Polejowski właśnie mówi o konieczności zburzenia ostatnich pomników żołnierzy Armii Czerwonej, również tych stojących na ziemiach odzyskanych i zdobytych. Pomniki się jednak kończą, zostało ich około 20-stu. Po nich przyszła kolej obeliski stojące na cmentarzach. W skrócie można to nazwać wojną z trupami. Nie potrafię sobie wyobrazić czego bardziej obrzydliwego i niezgodnego z naszą polską tradycją. Nic bardziej antyendeckiego.

Czego chce współczesna Młodzież Wszechpolska? Może wzorem papieża Stefana VI w imieniu styropianowej dintojry pośmiertnie sądzić tych, którzy wyzwalali ziemie polskie od niemieckiego hitleryzmu? Co się stało z formacją, która przynajmniej historycznie powinna odwoływać się do myślenia endeckiego czyli racjonalnego? Warto dodać, że dzieje się to w czasie, gdy już poumierali działacze Młodzieży Wszechpolskiej z okresu II RP, wojny i powojnia.
Młodzież Wszechpolska w Poznaniu, wzorem tej z Katowic domaga się właśnie dekomunizacji na cmentarzu. Marzy im się wyrugowanie z cmentarza miłostowskiego pomnika upamiętniającego żołnierzy Armii Radzieckiej, którzy polegli na ziemiach polskich walcząc z hitlerowcami. Wyczyniane są tam jakieś harce w rodzaju obwijania pomnika foliami. Co bardzo przypomina akcje szurniętych antykomunistów w Katowicach na grobach generała Jerzego Ziętka i Wilhelma Szewczyka.
Jakiś młodzian z zasłoniętą twarzą twierdzi, że żołnierze Armii Czerwonej nie różnili się niczym od żołnierzy Wehrmachtu i SS. To ciekawa teza zwłaszcza dla tych, którzy w tamtym okresie siedzieli na przykład w niemieckich obozach koncentracyjnych. Karol Wojtyła, także już jako papież Jan Paweł II – na którego chętnie sie powołuje Młodzież Wszechpolska – zawsze mówił o wyzwoleniu w 1945 roku. Rozumiał to jako wyzwolenie spod okupacji niemieckiej, i tak rozsądni ludzie dzisiaj powinni to rozumieć.
Informacja publikowana w mediach społecznościowych przez Młodzież Wszechpolską zbiegła się z bulwersującymi informacjami z Bliskiego Wschodu. Żołnierze izraelscy rozkopali cmentarz Al-Batsz w dzielnicy Al-Tuffah w Gazie. Czy Młodzież Wszechpolska w 2026 roku chciałaby naprawdę naśladować armię Izraela? Czy to ma być wzorzec dla młodego polskich narodowców? Czy naprawdę ktoś znający nawet pobieżnie biografie wybitnych endeków wyobraża sobie Romana Dmowskiego, Władysława Grabskiego, Mariana Seydę, Zygmunta Berezowskiego, Zygmunta Wasilewskiego czy Jędrzeja Giertycha promującego podobne pomysły?
Dekomunizacja 30 lat po upadku PRL-u stała się w wielu wypadkach antypolska i jest skierowana przeciwko naszym interesom narodowym. Pomysły tego typu – jak ten poznańskiej Młodzieży Wszechpolskiej – służą do wypaczania historii, dzielenia narodu i często mają charakter depolonizacyjny. Potrzebna nam dzisiaj jedność Polaków, i wygaszania mało istotnych podziałów, za którymi często stoją obcy.
Zostawmy zmarłych w spokoju, żadnej dekomunizacji trupów. Czekam na głos Kościoła katolickiego w tej sprawie. Nich wreszcie przestanie milczeć! Na cmentarzach w całej Polsce leżą ludzie, których uważam jak najbardziej za zdrajców naszego narodu i państwa. Są to żołnierze obcych armii, bandyci z UPA, nie-polacy i Polacy rządzący w okresie powojennym, jak i brylujący w III RP. Jednak gdy ktoś wpadł na pomysł wykopywania na przykład Jakuba Bermana lub Ryszarda Kuklińskiego, byłbym oczywiście temu przeciwny.

Znałem przedwojennych, wojennych i zaraz powojennych Wszechpolaków. Kolegów Mariana Pietrzaka z Łodzi, Władysława Wójcika z Katowic czy Tadeusza Radwana z Gliwic. Poznałem prof. Wiesława Chrzanowskiego. Byli wśród nich ludzie, którzy spędzili lata w bermanowskich więzieniach. Znam Wszechpolaków sprzed trzech i dwóch dekad w tym wydawcę „Myśli Polskiej” kolegę Przemysława Piastę i wybitnego endeckiego publicystę kolegę Adama Śmiecha. Jestem głęboko przekonany, że nie byłoby zgody na taką politykę ze strony zmarłych Kolegów. Uważam, że zaangażowany w opozycję demokratyczną w PRL profesor Wiesław Chrzanowski powiedziałby – Non possumus! I wiem o tym, że nie ma zgody na to tych byłych Wszechpolaków z którymi mam kontakt.
Młodzież Wszechpolska odeszła tak daleko od idei narodowo-demokratycznej i tak się zbliżyła z radykalną flanką opozycji demokratycznej z okresu PRL-u, że moim zdaniem powinna zmienić nazwę. Celne byłoby przyjęcie nazwy Młodzież Wszechpolska im. Antoniego Macierewicza, Młodzież Wszechpolska Prezydenta 1000-lecia Lecha Kaczyńskiego lub Młodzież Wszechpolska – Frakcja Adama Słomki. Tylko na Boga – po co te chore postpiłudczyźniane i korowskie pomysły łączyć z ideą Dmowskiego, Balickiego czy Popławskiego?
Łukasz Jastrzębski
Na zdjęciach uroczystości pogrzebowe szczątków 48 rosyjskich żołnierzy w Kędzierzynie-Koźlu w 2021 roku. W chrześcijańskiej uroczystości brali udział licznie polscy narodowcy.



