OpinieZmarła Jadwiga Staniszkis

Redakcja1 miesiąc temu
Wspomoz Fundacje

W wieku 81 lat zmarła Jadwiga Staniszkis – socjolog, publicysta, działaczka opozycji w okresie Polski Ludowej.

W odróżnieniu od wielu swoich kolegów wywodzących się z kręgów KOR-owskich, często wychylała się z swoimi ocenami i analizami, poza narzucane schematy kręgu „Gazety Wyborczej”. Moim zdaniem wynikało to z tradycji rodzinnej. Być może krytyczne myślenie wynikało nawet wbrew niej samej z opinii i rozmów zasłyszanych w rodzinnym kręgu.

Jej ojcem był znany mi osobiście Witold Staniszkis (1908-2008). Przed II wojną światową był członkiem Związku Akademickiego Młodzieży Wszechpolskiej, Oddziału Akademickiego OWP, RNR „Falanga”. Kierował też Wydziałem Pracy RNR. W marcu 1939 roku został wydawcą miesięcznika „Wielka Polska”, redagowanego przez Wojciecha Wasiutyńskiego i Stanisława Cimoszyńskiego. Brał udział w kampanii wrześniowej. W czasie okupacji niemieckiej był członkiem Konfederacji Narodu, pracował jako robotnik leśny. Był realistą. W 1945 roku wyjechał z rodziną czyli również małą Jadwigą do Gdańska, gdzie został jednym z założycieli Biura Odbudowy Portów, zostając naczelnikiem Kierownictwa Robót w Gdańsku. Zajmował się odbudową portu w Gdańsku oraz planami odbudowy portu w Szczecinie. Nie był nastawiony antypaństwowo, zapisał się do PPR-u. W okresie bezprawia bermanowszczyzny aresztowany. Przesiedział prawie dwa lata. Po wyjściu na wolność powrócił do Warszawy, gdzie uzyskał stopień doktora nauk ekonomicznych. Był m.in. docentem w Instytucie Organizacji Przemysłu Maszynowego „ORGMASZ” i wykładowcą na Politechnice Białostockiej. Po 1989 zaangażował się w odbudowę ruchu narodowego. Został członkiem Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego. W 1992 na zjeździe SN-D został wiceprzewodniczącym Rady Politycznej. Był nim do 1999 roku. Po zjednoczeniu SN-D ze Stronnictwem Narodowym w 1999 wycofał się z życia politycznego.

Jej dziadkiem był z kolei był prof. Witold Teofil Staniszkis (1880-1941) Tutaj nie będę przypominał długiego życiorysu, ponieważ przynajmniej w moim środowisku jest on powszechnie znany. Członek jeszcze „Zet”-u i Ligi Narodowej, poseł Związku Ludowo-Narodowego i Stronnictwa Narodowego w latach 1919-1935. Pełnił funkcję skarbnika Stronnictwa Narodowego (1937–1939), wiceprzewodniczącego Zarządu Głównego (1939–1941) oraz przewodniczącego zarządu w okręgu łomżyńskim. Jednocześnie w lutym 1937 był jednym z członków komitetu podpisującego się pod „Zasadami programu narodowo-radykalnego” przygotowanymi w imieniu komitetu redakcyjnego „Ruchu Młodych” przez Bolesława Piaseckiego. W czasie II wojny światowej członek konspiracyjnego Stronnictwa Narodowego. w 1941 roku został wywieziony do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz i tam zamordowany.

Miała jeszcze ciekawego wuja, który ją uwielbiał Jerzego Staniszkisa (1914-2009). Najmniej chyba znanego. Ukończył Gimnazjum imienia Stefana Batorego w Warszawie (1933) i Politechnikę Warszawską. Harcerz 23 WDHiZ „Pomarańczarnia”. Należał do Korporacji Akademickiej Sarmatia oraz Stowarzyszenia Filistrów Polskich Korporacji Akademickich. W kampanii wrześniowej podporucznik 3 Pułku Szwoleżerów Mazowieckich, po bitwie pod Kockiem w październiku 1939 roku dostał się do niewoli i pozostałe lata wojny spędził w oflagach w Weilburgu, Ostenrode oraz Woldenbergu, gdzie był jednym z organizatorów „Olimpiady za drutami” w 1944 roku. Do Warszawy wrócił w lutym 1945 roku i podjął pracę w Biurze Odbudowy Stolicy, a później w Biurze Urbanistycznym Warszawy, Pracowniach Budownictwa Przemysłowego i w Miastoprojekcie Stolica. Współtworzył scenografię wystawy „Warszawa oskarża”, a także plakat do niej oraz kolejne, m.in. dla Muzeum Narodowego. Do 1950 roku pracował na Wydziale Architektury PW, później jako profesor w Wyższej Szkoły Sztuk Pięknych w Poznaniu. Okres socrealizmu przetrwał zajmując się architekturą wystawienniczą, tworząc m.in. nowatorskie systemy do konstrukcji stelaży i mebli wystawowych. W 1960 roku jako ekspert w tej dziedzinie wyjechał do Iraku, gdzie podjął pracę na Uniwersytecie Bagdadzkim, a w 1962 roku przeniósł się do USA i do 1987 roku pracował tam jako profesor w Szkole Architektury University of Detroit. W 1980 roku zorganizował wymianę pomiędzy studentami z Politechniki Warszawskiej a studentami z University of Detroit, która trwa do dzisiaj, czyli już 38 lat. Skorzystało z niej wielu wybitnych dziś polskich architektów.

Uwieńczeniem kariery na amerykańskiej uczelni było nadanie jego imienia sali, w której wykładał i wmurowanie nad wejściem pamiątkowej tablicy. Do Polski wrócił w 1993 roku. Mając 83 lata wygrał konkurs na Pomnik AK i Polskiego Państwa Podziemnego, który został zrealizowany i stanął przed gmachem Sejmu. Jednym z ostatnich jego projektów był system siedmiu mostów dla pieszych i rowerzystów łączących lewo- i prawobrzeżną Warszawę – o czym przypomniał Muzeum Plakatu. Jego żoną była Maria Elżbieta z Szyllerów (wnuczka siostry Marii Skłodowskiej).

Nie rozumiałem i dalej nie rozumiem dlaczego Jadwiga Staniszkis na studiach tak silnie związała się z środowiskiem przedmarcowej i późniejszej marcowej opozycji (Mencwel, Smolar, Bauman, Brus, Blumsztajn, Lityński, Michnik, Szlajfer). Ale nie ona jedna z endeckiej rodziny trafiła do tego najbardziej antyendeckiego (a moim zdaniem antypolskiego) towarzystwa. Zresztą jej pozapolityczne wybory życiowe były równie nieudane, nad czym ubolewał jej ojciec.

Potrafiła bronić tradycji rodzinnej. Kolega Tomasz Karwowski z KPN-u opowiadał mi jak w okresie Solidarności naskoczyła w Stoczni Gdańskiej na jakiegoś doradcę z nadania KOR-u, gdy ten nazywał endecję orientacją faszystowską. Człowiek, którego nazwiska zapomniałem podobno do końca spotkania się już nie odezwał. Było to ważne dla Karwowskiego, którego ojciec był związany z narodowym podziemiem. Potrafiła uczciwie oceniać tych, których michnikowszczyzna najbardziej znienawidziła – choćby Gomułkę. „Gomułka w swoim własnym poczuciu jest przekonany, że uprawia bardzo poważną i bardzo ryzykowną politykę. To jest inny sposób uniezależnienia się od Rosji czy też utrzymania jakiegoś marginesu suwerenności (…) Mitręga użerania się z salonem, na którą ta władza jest skazana. Oczywiście „List 34”, potem opozycja, to wszystko ważne sprawy, ale Gomułka próbuje rzeczy ważniejszych, które jednak nikogo z tamtego salonu nie obchodzą”.

Pomimo tego, że wybrała ona w kontrze do rodzinnej tradycji obóz liberalno-lewacki jej analizy socjologiczne i polityczne szły bardzo często w poprzek oczekiwaniom środowiska z którym była przez długie lata związana. Z tego właśnie powodu często ją cytowałem w „Ojczyźnie”. Dział nazywał się „Cytaty zapamiętane”. Wybierałem szczególnie te, gdzie opisywała nieudany proces transformacji III RP. Ówczesny naczelny kolega Bogusław Jeznach często zwracał mi żartobliwie uwagę „znów ta marcowa Jadwisia”.

Łukasz Jastrzębski

Redakcja