OpiniePolskaŚwiatJacek Wilk: Polityka i moralność

Redakcja2 tygodnie temu
Wspomoz Fundacje

Wywiad Carlsona z Putinem z pewnością stanie się symbolicznym momentem w historii, nie tylko ze względu na ogromną popularność (być może największą w historii wywiadów), ale również jako symbol mediów XXI wieku, cenzury, twardej propagandy i iluzji demokracji.

Fragmenty wywiadu dotyczące Polski były niewątpliwie najbardziej interesujące dla polskich odbiorców. To zrozumiałe, ale warto zauważyć, że wszelkie kłamstwa dotyczące historii naszego kraju w wywiadzie nie budzą takiego zainteresowania za granicą. Niestety, edukacja historyczna często przypomina bardziej propagandowy jarmark niż rzetelne nauczanie, dlatego istotne jest podkreślenie oczywistych kłamstw historycznych.

Polska nigdy nie podjęła współpracy z hitlerowskimi Niemcami. Zarówno w trakcie, jak i po zakończeniu wojny, rząd polski na uchodźstwie konsekwentnie ścigał i karcił kolaborantów, skazując tysiące z nich na śmierć. W trakcie początkowej fazy wojny, niemieccy urzędnicy próbowali nawiązać kontakt z kilkoma polskimi przywódcami, oferując propozycje kolaboracji, jednak wszyscy odmówili.

Hitler próbował wymusić uległość Polski, proponując wymianę terytorialną, lecz polski rząd odmówił i zdecydował się na sojusz z Wielką Brytanią. W odpowiedzi, Niemcy wycofali się z paktu o nieagresji i podpisali Pakt Ribbentrop-Mołotow ze Związkiem Radzieckim. 1 września 1939 roku Niemcy zaatakowali Polskę, zdobywając większość zachodnich obszarów kraju do 13 września. 17 września Związek Radziecki zaatakował Polskę od wschodu, zajmując większą część wschodnich terytoriów. Mimo to, rząd polski kontynuował walkę, tworząc rząd na uchodźstwie najpierw we Francji, a potem w Londynie po kapitulacji Francji. Polska jako państwo nigdy nie poddała się Niemcom.

W wywiadzie pojawiło się więcej kłamstw, na które częściowo zareagował już publicznie polski MSZ. Skupmy się jednak na kwestii relacji Rosji z USA – naszym największym sojusznikiem. W obecnej sytuacji większość decyzji geopolitycznych Polski jest determinowana przez Waszyngton, dlatego musimy obserwować politykę Amerykanów, jakby była naszą własną. W kontekście wywiadu szczególnie istotny jest fragment opisujący rozmowę Putina z byłym prezydentem USA, Billem Clintonem.

W wywiadzie z Tuckerem, Putin wspominał, że po objęciu urzędu prezydenta w 2000 roku, zapytał Clintona podczas wizyty w Moskwie, czy Ameryka uważa, że Rosja mogłaby dołączyć do sojuszu obronnego NATO – cyt. „Na spotkaniu tutaj w Kremlu z ustępującym prezydentem Billem Clintonem, zapytałem go: Bill, czy gdyby Rosja poprosiła o przyjęcie do NATO, myślisz, że by się to stało?’ Nagle powiedział: 'Wiesz, to ciekawe. Myślę, że tak. Ale wieczorem, gdy spotkaliśmy się na kolację, Clinton powiedział: 'Wiesz, porozmawiałem ze swoim zespołem, nie, to teraz niemożliwe.’”

Fragment ten wywołał szeroką dyskusję w mediach takich jak New York Post, Sky News, Daily Mail czy The Guardian. W polskich mediach natomiast panuje cisza wokół tego kluczowego tematu – kto tak naprawdę jest decydentem w Waszyngtonie i jakie ma to konsekwencje dla Europy/Polski? Kto stoi za prezydentem i wpływa na podejmowane przez niego decyzje, będącymi kluczowymi dla najpotężniejszego prezydenta wolnego świata? To pytanie, które od wczoraj nurtuje większość Amerykanów, a które powinno interesować również nas. Komentatorzy zwracają uwagę na oczywistą słabą kondycję zdrowotną prezydenta Bidena, co sprawia, że mało prawdopodobne jest, aby on sam podejmował wszystkie decyzje. W związku z tym, kto tak naprawdę decyduje o wysyłaniu dolarów na wojnę w Ukrainie? Kto ma wpływ na politykę zagraniczną Polski? Te pytania są istotne i wymagają szczegółowej analizy w kontekście globalnych relacji politycznych.

Wywiad Carlsona daje również obraz zepsutego dzisiejszego świata dziennikarskiego. Tucker napotkał lawinę ataków, próbujących zablokować przeprowadzenie tej rozmowy jeszcze przed jej rozpoczęciem. Każdy, kto stanął w obronie Tuckera, natychmiastowo został nazwany agentem Kremla. „Elity” nie potrafią zrozumieć istoty wolności mediów oraz pozostawienia widzowi możliwości samodzielnego wyciągnięcia wniosków. Liberalni decydenci zapomnieli jednak o podstawowych zasadach marketingu – próbując zablokować wywiad, jednocześnie stworzyli mu dodatkową reklamę.

W Polsce politycy podchodzą do tego tematu ostrożnie, ponieważ każda osoba, która nie ma flagi Ukrainy na profilowym, jest natychmiastowo oskarżana o bycie rosyjskim agentem. Jest to kompletny absurd, z którego polskie społeczeństwo musi się w końcu obudzić. Historia niejednokrotnie pokazała naszemu narodowi, że nie powinniśmy polegać ani na Zachodzie, ani na Wschodzie, ponieważ w ostatecznym rozrachunku zostaniemy sami. W polityce międzynarodowej nie ma miejsca na sentymenty czy emocje, liczy się wyłącznie surowa kalkulacja i zimna polityka interesów.

Choć tłumy lubią opowiadać się po jednej stronie, nie zapominajmy, że nie musimy myśleć jak większość, nie musimy kochać Rosji, Ukrainy czy nawet USA. Wystarczy, że zastanowimy się, co leży w naszym własnym interesie, co jest korzystne, a co nie. Powinniśmy uczyć się stawiać na chłodne wyrachowanie i dbać o nasze własne interesy wobec państw, które śmieją się z naiwności i głupoty osłabionych demokracji.

Jeśli chodzi o samą techniczną i oratorską stronę wywiadu, Putin zademonstrował swoje zręczne umiejętności jako doświadczony polityk. Moim zdaniem, jego przekaz był jednak bardziej skierowany do Rosjan, niż do amerykańskiej lub europejskiej publiczności, która nie jest przyzwyczajona do 30-minutowych monologów polityków bez przerywania. Jeśli chodzi o samego Carlsona, jego występ oceniam dość słabo. Rozumiem próbę utrzymania luźnego i amerykańskiego stylu dziennikarstwa, ale moim zdaniem wielokrotnie zachowywał się dziecinnie, przejawiając to przez niekontrolowane wybuchy śmiechu i zadawanie dość infantylnych pytań. Na szczęście dla Carlsona, niewielu zauważy te niedociągnięcia, zdecydowana większość anglojęzycznej publiczności ma wyprane mózgi przez dziennikarstwo na poziomie przedszkola, a przetłumaczone wersje brzmią zwykle lepiej, bardziej poprawnie i dyplomatycznie.

Czy wywiad może coś zmienić? Oczywiście, że nie. Obozy polityczne i media będą trzymać się swoich stanowisk. Jakiekolwiek zmiany mogą nastąpić dopiero w przypadku ponownego zwycięstwa Trumpa w wyborach w USA, dla którego zakończenie konfliktu z Rosją będzie priorytetem.

Jacek Wilk

fot. kremlin.ru

Za: profil fb za zgodą autora

 

Redakcja