OpinieŚwiatRoberts: Jakie są widoki na pokój?

Redakcja2 tygodnie temu
Wspomoz Fundacje

Na amerykańską machinę wojenna składają się ekonomiczne i imperialne interesy kompleksu wojskowo-wywiadowczego oraz hegemoniczna ideologia neokonserwatystów. Ten pierwszy element potrzebuje wroga do uzasadnienia nieograniczonej mocy agencji wywiadowczych i bilionowego budżetu rocznego tego kompleksu.

Drugi wierzy w wyjątkowość i niezbędność Stanów Zjednoczonych powołanych do hegemonicznej władzy nad całym światem. Jak darowizny wpłacane na kampanie wyborcze przez przemysł zbrojeniowy wykorzystywane są do kontroli nad „wybranymi” politykami, tak neokonserwatyści z ich doktryną Wolfowitza, są głównymi kształtującymi politykę amerykańską; nie ma grup interesu, czy politycznych liderów zdolnych do zakwestionowania ich dominacji. A to oznacza, że szanse na pokój są zerowe.

Zmierzamy ku wojnie nuklearnej. Prowokując rosyjską interwencję militarną na Ukrainie, USA i jego NATO-wskie marionetki stali się uczestnikami konfliktu poprzez dostarczanie Ukrainie broni, oraz wsparcia szkoleniowego i dyplomatycznego. USA i Wielka Brytania właśnie dostarczają Ukrainie rakiety, które mogą być użyte do ataku na rosyjską bazę morską na Krymie. Kiedy taki atak nastąpi USA i NATO znajdą się w stanie wojny z Rosją, co może stać się zachętą dla Chin, aby zająć Tajwan.

Pokój wymaga zdarzenia bądź zdarzeń, które wstrząsną neokonserwatywną wiarą w ideologię hegemonii oraz gotowością polityków do dalszego spełniania życzeń kompleksu wojskowo-wywiadowczego albo też, wymaga akceptacji hegemonii USA przez Rosję i Chiny, co jest wysoce nieprawdopodobną perspektywą.

Gdyby odpowiedzią Kremla na ukraińskie prowokacje był blitzkrieg i szybkie podbicie całej Ukrainy, oszołomiona Europa i USA byłyby może bardziej otwarte na głosy inne niż płynące od neokonserwatystów, a politycy byliby bardziej roztropni wobec niepohamowanych żądań kompleksu wojskowo-wywiadowczego. Ale ograniczona, przedłużająca się interwencja Rosji wzmocniła przekonanie Zachodu o tym, że nie ma zbyt wiele woli walki na Kremlu. Wieloletnie tolerowanie przez Kreml powtarzających się prowokacji oraz tolerowanie finansowanej z Zachodu działalności wywrotowej wewnątrz Rosji, spowodowało, że Zachód lekceważy czerwone linie kreślone przez Rosję. Przykładowo, na początku ograniczonej interwencji Rosji na Ukrainie, Kreml stwierdził, że każdy, kto będzie angażował się w ten konflikt po stronie Ukrainy, będzie traktowany jako uczestnik walki. Jednak żaden zachodni rząd na to nie zważał. Nawet militarnie bezsilna Dania dostarcza broń Ukrainie.

Strategicznym błędem Kremla było przypuszczenie, że na Ukrainie wystarczająca będzie ograniczona operacja. Stany Zjednoczone i większość Europy są w tej chwili w nią zaangażowane. Ograniczona i czasochłonna operacja dała czas Zachodowi, aby przygotować narrację mówiącą o rosyjskiej porażce i zorganizować dostawy broni. Kiedy Rosjanie zakończyli operację usunięcia sił ukraińskich z Donbasu, okazało się, że przeciwko nim stanęła nowa armia ukraińska zbudowana na zachodzie Ukrainy. Innymi słowy – rosyjski cel w postaci demilitaryzacji Ukrainy okazał się niemożliwym do realizacji w drodze ograniczonego podboju.

Wydaje się jasnym, że sytuacja zmierza w kierunku zintensyfikowanego konfliktu. Jak powiedział Dymitrij Miedwiediew, wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji: „Jeźdźcy Apokalipsy są już w drodze”.

Kreml powtarza Zachodowi, że to sam Zachód zabiega o wojnę nuklearną. Ale nikt Kremla nie słucha.

Wyjątki z konferencji prasowej ministra SZ Rosji Siergieja Ławrowa:

Pytanie brytyjskiego dziennikarza: „Wielka Brytania stwierdziła, że dostarczy Ukrainie Wieloprowadnicowy System Rakietowy (Multiple Rocket Launcher – MRL), dla obrony przed siłami rosyjskimi. USA robią to samo. Wy nazywacie to ryzykowną drogą. Ale przecież, jeżeli Rosja nie zaatakowała by Ukrainy i nie byłoby żadnej rosyjskiej inwazji, to nie byłoby żadnego transferu systemów uzbrojenia. Zgadza się Pan?”

Ławrow: „Wy nie chcecie nawet wysłuchać naszych argumentów. To nie jest kwestia tego, że „jeśli my byśmy nie zaatakowali, to wy byście nie wysyłali broni”. Istotą sprawy jest, że faktycznie od dwudziestu lat, ponaglamy was (Brytyjczyków), Amerykanów i wszystkie pozostałe kraje NATO, żeby robiły to, co wspólnie podpisaliśmy w 1999 r., że nikt nie będzie zwiększał swojego bezpieczeństwa kosztem bezpieczeństwa innych. Dlaczego nie możecie tego zrobić? Dlaczego wszystko, co podpisał wasz premier, prezydenci i premierzy wszystkich członków OBWE, okazało się być kłamstwem? Zamiast tego, mówicie nam, że „członkostwo w NATO to nie jest nasza sprawa” – kogokolwiek chcecie mieć w NATO, macie. Zrobiliście już pięć kroków w kierunku naszych granic. Kiedy Układ Warszawski i ZSRR przestały istnieć, przed kim się broniliście? To jest megalomania”.

A teraz Jens Stoltenberg mówi, że należy zagwarantować odpowiedzialność NATO za region Indo-pacyficzny. Zatem waszą następną linią obrony będzie Morze Południowo-chińskie. Jeśli popatrzycie na to, co się dzieje, to staje się zupełnie jasnym, że uważacie się za uprawnionych do dokonywania przez lata całego tego bezprawia daleko od waszych granic. Rozumiem, że z punktu widzenia nostalgicznego jest to Imperium Brytyjskie, to wy tam „zasialiście”. Jest u Was taka nostalgia. Oświadczacie, że regiony leżące na drugim końcu oceanu stanowią rzekome zagrożenie dla Waszyngtonu. A potem mamy Mosul w Iraku, Raqqę w Syrii, Belgrad. W Libii bezprawie się dzieje, państwo zostało zniszczone.

Wyobraźcie sobie przez chwilę, że w sąsiedniej Irlandii, która zajmuje połowę wyspy, o której myślę, zakazano języka angielskiego, albo w Belgii zakazano, powiedzmy, francuskiego, albo w Szwajcarii zakazano francuskiego, włoskiego lub niemieckiego. Jak Europa by na to patrzyła? Nie będę nawet tego rozpatrywał. A tymczasem Europa spokojnie patrzyła, kiedy zakazywano języka rosyjskiego. To się wydarzyło na Ukrainie. Edukacja, media, codzienna komunikacja w języku rosyjskim zostały zabronione. W tym samym czasie, przez osiem lat, Rosjanie w Donbasie byli bombardowani przez reżim, który otwarcie wyznaje i gloryfikuje nazizm.

Rozumiem, że musicie wbić waszą „prawdę” do głów waszej publiki za pomocą chwytliwych sloganów, takich jak: „gdybyście nie zaatakowali, to my byśmy nie wysłali MLRS”. Władimir Putin już skomentował sytuację, jaka wytworzy się w związku z dostarczeniem tej nowej broni. Mogę tylko dodać, że im większego zasięgu broń dostarczycie, tym dalej na zachód od naszego terytorium przesuniemy linie, z których neonaziści będą mogli zagrażać Federacji Rosyjskiej.

Komentarz Paula Craiga Robertsa: Innymi słowy – jeśli neo-Naziści będą w Brukseli, Londynie i Waszyngtonie, tak jak w Kijowie, ochrona Rosji przesunie się bardzo daleko na zachód od Donbasu.

Paul Craig Roberts, 7 czerwca 2022 r.

(tłum. Adam Śmiech)

Źródło – https://www.paulcraigroberts.org/2022/06/07/what-are-the-prospects-for-peace/

 

 

 

Redakcja