OpinieŚwiatPropaganda i rzeczywistość

Redakcja3 miesiące temu
Wspomoz Fundacje

Od redakcji: O tym, że w Rosji toczy się jednak dyskusja na temat konsekwencji ataku na Ukrainie, świadczy ten redakcyjny komentarz w „Niezawisimoj Gazietie”, zbliżonej do kół gospodarczych, lekko opozycyjna wobec Kremla. Artykuł jest on wyrazem niepokoju o przyszłość, i jednocześnie polemiką z oficjalną narracją propagandową strony rządowej i prezydenta FR. Gazeta zwraca uwagę na brak realnej perspektyw zakończenia konfliktu ze względu na stanowisko obu stron. Oto tekst:

„Specjalna Operacja Wojskowa (SOW) doprowadziła do nasilenia konfrontacji propagandowej między Zachodem a Rosją. Hurra-patriotyczne odczucia, oceny i prognozy licznych ekspertów po obu stronach konfliktu skierowane są głównie do „swojej” publiczności.

„Ich” publiczność różni się od zwykłej, jest tam zapotrzebowanie na optymizm, propagandę i zaufanie, a nie na smutek, dyskusję i prawdę. W tych warunkach niezwykle trudno jest stworzyć realistyczne wyobrażenie o prawdziwym stanie rzeczy w polityce, gospodarce i społeczeństwie. A najważniejszą rzeczą jest to, dokąd to wszystko zmierza i w jakim tempie.

Oponenci są emanacją własnego optymizmu i prognoz rychłego i, co najważniejsze, bezwarunkowego zwycięstwa na wszystkich frontach. Kłócą się zaciekle. Zarówno u nas, jak i u nich.

Szef Komitetu Rady Federacji ds. Ustawodawstwa Konstytucyjnego i Budownictwa Państwowego, Andriej Kliszas, powiedział, że substytucja importu w Rosji istnieje tylko w optymistycznych raportach departamentów przemysłu, a w rzeczywistości program całkowicie się nie powiódł. Kliszas jest senatorem, pamiętajmy przynajmniej o jego roli w procesie konstytucyjnym, więc wydaje się, że nie jest znany z  rzucania słów na wiatr. Jednak Dmitrij Pieskow bardzo szybko skarcił Kliszasa: „Powiedzieć, że wszystko zawiodło, trudno się z tym zgodzić. Fakt, że istnieją niezrealizowane  plany, tak, na pewno. Ty i ja nie żyjemy ani nie pracujemy w idealnych warunkach, warunki, wręcz przeciwnie, są ekstremalne”. Pieskow dodał, że wiele pozostaje do zrobienia nie w zwykłym, ale w trybie awaryjnym.

Inny przykład. Kilka tygodni temu przewodnicząca Rady Federacji Walentyna Matwiejenko była publicznie zaskoczona, że Rosja, główny producent i eksporter metali, została zmuszona do importu gwoździ. Ministerstwo Przemysłu i Handlu szybko sprzeciwiło się jej, że Rosja produkuje wystarczającą ilość gwoździ na potrzeby konsumpcji krajowej, a nawet dostarcza je do krajów WNP. „Skarceni” Kliszas i Matwiejenko nie upierali się przy swojej opinii.

Podczas spotkania z prezydentem w formie wideokonferencji w ubiegły piątek gubernator obwodu kaliningradzkiego Anton Alichanow tłumaczył spadek wskaźników budowlanych problemami w dostawach, które powstały z powodu sankcji po rozpoczęciu operacji. „Nasza specjalna operacja wojskowa nie powinna być przywoływana w tym przypadku” – powiedział Putin. – Zrobiłeś to, ale nie musisz tego robić, ponieważ miałeś recesję w latach 2020-2021. Zauważalny był spadek w budownictwie. Dlatego specjalna operacja wojskowa w Donbasie nie ma z tym absolutnie nic wspólnego”.

Głowa państwa zwróciła uwagę, że takie „odniesienie było, szczerze mówiąc, niezbyt odpowiednie”. „Teraz, oczywiście, są dodatkowe trudności, to wszystko jest jasne. Ale, jak już powiedziałem, (w obwodzie kaliningradzkim) nastąpił spadek o 48,9% w budownictwie w latach 2020-2021” – podsumował prezydent.

Oczywiste jest, że Kreml przywiązuje dużą wagę do kształtowania dominującej w kraju narracji dotyczącej problemów społeczno-gospodarczych spowodowanych, zidentyfikowanych lub zbiegających się w czasie z SWO. A dzięki szybkiej i ostrej reakcji na stwierdzenia Kliszasa i Alichanowa wysłał sygnał do całego pionu władzy: trzeba pracować, a nie szukać wymówek dla ich niedociągnięć i niepowodzeń w SWO. Zwłaszcza biorąc pod uwagę osobistą rolę Putina w podjęciu decyzji z 24 lutego.

Oczywiste jest, że człowiek na ulicy nie pozna jeszcze prawdy o tym, jak się sprawy mają z substytucją importu i spadkiem budownictwa. Ponieważ, jak nam mówią, nie można jęczeć i biadać, bo to wstrząśnie moralną jednością i duchem walki całego narodu. Wydaje się, że właśnie z tych powodów nie otrzymujemy regularnie informacji o stratach w ludziach i sprzęcie. Nie czas…

Przydział 40 miliardów dolarów przez Amerykanów na pomoc dla Ukrainy w ramach lend-lease, 18,7 mld euro – przez UE i 1,3 mld funtów – przez Wielką Brytanię na pomoc wojskową dla Kijowa nastawiła  przeciwników Moskwy optymistycznie: mówią, że z takimi pieniędzmi wszystko wkrótce pójdzie zupełnie inaczej. W Moskwie nasze źródła twierdzą, że wszystkie terytoria przyległe do Morza Czarnego nie będą już pod jurysdykcją Kijowa. Nie zapowiada to szybkiego zakończenia konfliktu i zwiększa poziom systemowej niepewności.

Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, szef europejskiej dyplomacji Josep Borrell i sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg oczekują zwycięstwa Ukrainy na polu bitwy. Bez dyplomacji, bez porozumień, bez ustępstw. Dziś wydaje się, że Wołodymyr Zełenski zdecydowanie stoi na tym stanowisku. I nie podobają mu się propozycje Włochów i Francuzów na najwyższym szczeblu o potrzebie szukania kompromisów z Moskwą.

Oczywiste jest, że różne elitarne grupy na świecie, w Rosji, realizują własne cele i mają pojęcie o ostatecznych i pożądanych rezultatach SWO. Informacja jest często zastępowana propagandą, cierpliwa dyskusja uprzedzeniami i nienawiścią. Masy nadal posłusznie podążają za dominującą narracją dobra i zła. Władze mają wolne ręce, nalegając na interpretację tego konfliktu.

Strategiczny wynik i konsekwencje SWO nie są jasne w szczegółach ani ogólnie. Konfrontacja między elitami Zachodu i Rosji ma wyraźnie charakter egzystencjalny. Bezkompromisowy.

To właśnie jest niepokojące…”

Za: Niezawisimaja Gazieta, 22. 05. 2022

Redakcja