HistoriaCiekawy przypadek Władysława Machejka

Red.3 miesiące temu
Wspomoz Fundacje

W ramach projektu pod nazwą „Biblioteka Pracy Polskiej”, polegającego na wznawianiu publikacji o tematyce narodowo-lewicowej i narodowo-społecznej, wydana została broszura Władysława Machejka: „My 'nacjonaliści’ z PPR”. Wcześniej wznowiono między innymi publikacje Zygmunta Felczaka, Kazimierza Dagnana, Stanisława Thugutta i Michała Grajka. Sam projekt został zainicjowany przez organizację Praca Polska, której lider Krystian Jachacy jest autorem szeroko komentowanej w ostatnich miesiącach książki „Rewolucja peryferii”.

Przypomnienie postaci Władysława Machejka jest jak najbardziej słuszne i godne odnotowania. Urodzony w 1920 roku Machejek był znanym pisarzem i publicystą doby PRL-u – autorem książek o tematyce partyzanckiej i społecznej. Ponadto był redaktorem naczelnym: „Głosu Pracy”, „Echa Krakowa”, „Dziennika Literackiego” i „Życia Literackiego”.

W czasie II wojny światowej Władysław Machejek był oficerem Gwardii Ludowej i Armii Ludowej, a w okresie powojennym – działaczem PPR, a następnie PZPR, z ramienia której czterokrotnie sprawował mandat posła. Machejek był postacią niezwykle barwną i wielowymiarową. Świadczy o tym chociażby epizod z czasów wojny, kiedy to po bitwie pod Rząbcem dostał się do niewoli Brygady Świętokrzyskiej NSZ i jako jeniec wstąpił w jej szeregi, pełniąc funkcję ordynansa dowódcy Antoniego Szackiego. Po wojnie – sprawując funkcję sekretarza powiatowego PPR, zetknął się bezpośrednio z działalnością Józefa Kurasia „Ognia”. O jego niezależności świadczy fakt, że będąc redaktorem naczelnym pism literackich zdarzało mu się drukować autorów objętych cenzurą. Generalnie można przyjąć, że Władysław Machejek wpisywał się w narodowo-patriotyczny nurt partii bliski frakcji partyzantów.

W publikacji: „My 'nacjonaliści’ z PPR” Władysław Machejek dowodzi, że myślenie w kategoriach interesu narodowego i polskiej racji stanu było od początku obecne wśród wielu działaczy PPR/PZPR i nie pozostawało w sprzeczności z myśleniem w kategoriach klasowych. „PPR – czytamy w uchwale KC z 15 stycznia 1943 r. – nie jest i nie może być obojętna wobec tysiącletniej historii swego narodu. PPR nawiązuje i jeszcze bardziej winna nawiązywać w swej walce z okupantem hitlerowskim do wielkich tradycji naszego narodu w jego walce o niepodległość, do tysiącletniej walki z parciem germańskim na wschód”. Autor stara się udowodnić, że nacjonalizm nie ma jednego oblicza. „Znamy nacjonalizm w różnych postaciach. Natomiast rozumny patriotyzm, suwerenny patriotyzm reprezentowany m.in. przez historię PPR nie ma nic wspólnego z nacjonalistyczną histerią. Przesuwamy się przed oblicze historii, w której naród uplasowany jest – owszem, w różnych swoich wielkościach, wyobraźni i mniemaniach, ale także w konfrontacji z wielkościami międzynarodowymi, pokojowymi lub antagonistycznymi; ta konfrontacja decyduje zależnie od sąsiedztwa. Mądry patriotyzm musi jak wódz utrafić w zdrowe pokłady uczuciowe narodu i poprowadzić naprzód, nigdy na stos ofiarny.”

Publikacja Władysława Machejka ma o tyle istotne znaczenie, że przeczy obiegowym opiniom, iż myślenie w kategoriach narodowych i patriotycznych jest tożsame jedynie z tradycjami „antykomunistycznej prawicy”. Zaprzecza temu zresztą działalność takich organizacji w okresie Polski Ludowej jak: Stowarzyszenie PAX, Zjednoczenie Patriotyczne „Grunwald”, czy też sił patriotycznych w obrębie samej PZPR („krajowcy”, „partyzanci”). Należy więc podkreślić, że polska racja stanu może być realizowana na wiele sposobów, zmienia się w czasie i nie ma ściśle określonych barw partyjnych, o czym niektórzy zdają się zapominać.

Michał Radzikowski

Red.