ŚwiatWyspy Salomona podpisują pakt bezpieczeństwa z Chinami

Redakcja4 miesiące temu
Wspomoz Fundacje

Jak poinformował na spotkaniu z dziennikarzami rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Wang Wenbin, 19. kwietnia podpisany został pakt bezpieczeństwa pomiędzy Chińską Republiką Ludową a Wyspami Salomona. Ze strony chińskiej układ podpisał radca stanu i minister spraw zagranicznych Weng Yi, ze strony Wysp Salomona zaś minister spraw zagranicznych tego państwa Jeremiah Manele. Traktat przewiduje prawo chińskich sił policyjnych do obrony firm i infrastruktury na Wsypach Salomona, a także prawo do uzupełniania zapasów przez chińską flotę w portach Wysp Salomona.

Jak poinformowali przedstawiciele Wysp Salomona, Chiny wysłać mają w połowie maja na archipelag swoich przedstawicieli, celem podpisania kompleksowego porozumienia o współpracy obydwu państw; „Ministerstwo spraw zagranicznych Chińskiej Republiki Ludowej ma przysłać do Honiary (swoich przedstawicieli) w połowie maja, celem podpisania porozumień o wielowymiarowej współpracy z rządem Wysp Salomona” oświadczył przewodniczący komisji spraw publicznych parlamentu Wysp Salomona Douglas Ete. Porozumienie z Chinami ma obejmować zacieśnienie współpracy w obszarze handlu, oświaty i rybołówstwa.

Presja Mikronezji i Nowej Zelandii

Porozumienie Pekinu i Honiary wywołało nerwową reakcję Canberry, Wellington, Waszyngtonu i ich regionalnych klientów na Pacyfiku. Jeszcze 31. marca prezydent Sfederowanych Stanów Mikronezji David Panuelo wysłał list do przywódcy Wysp Salomona Manasseha Sagavare, apelując by ten nie podpisywał porozumienia z Chinami. Zdaniem przywódcy Mikronezji, pakt będzie źródłem „poważnych trosk w zakresie bezpieczeństwa”, jest krokiem „pozbawionym precedensu” i grozi wciągnięciem wyspiarskich krajów Pacyfiku w konflikt chińsko-jankeski na podobieństwo II wojny światowej i obecnej wojny na Ukrainie. Jako „zagrożenie dla współpracy w zakresie bezpieczeństwa regionalnego” porozumienie Chin z Wyspami Salomona określiła też dyplomacja Nowej Zelandii.

Mieszkanki Wysp Salomona w tradycyjnych strojach ludowych

Sama Mikronezja do 1986 r. była terytorium powierniczym ONZ (Trust Territory of The Pacific Islands) administrowanym przez USA, od 3. listopada 1986 r. pozostaje zaś w „wolnym stowarzyszeniu” (Compact of Free Association) z USA, które kontrolują jej politykę bezpieczeństwa, nieformalnie zaś też politykę zagraniczną (Mikronezja zawsze głosuje w ONZ zgodnie z wolą USA).

Presja Australii

We środę 13. kwietnia z Manassehem Sagavare spotkał się w Honiarze australijski minister rozwoju międzynarodowego i Pacyfiku Zed Sesejla. Przedmiotem rozmów były naciski Australii by Wyspy Salomona nie podpisywały porozumienia z Chinami. „Zwróciliśmy się do Wysp Salomona by nie podpisywały porozumienia (z Chinami) i konsultowały rodzinę państw Pacyfiku w duchu regionalnej otwartości i przejrzystości, ujętych w ramy (systemu) bezpieczeństwa naszego regionu” powiedział dziennikarzom po spotkaniu Z. Sesejla. 31. marca generał porucznik Greg Bilton, szef połączonych operacji Australii zapowiedział że podpisanie porozumienia Wysp Salomona z Chinami poskutkuje zmianą trajektorii patrolowych australijskiej floty, gdyż Chiny obecne będą wojskowo w odległości 2 000 km. od Australii. „Zmienia to kalkulację (strategiczną), okręty chińskiej floty operować będą z Wysp Salomona” powiedział dziennikarzom. Zwiększenie zaangażowania militarnego Australii w regionie zapowiedział też 1. kwietnia minister obrony tego państwa Peter Dutton.

Reakcja Wysp Salomona i Chin

W odpowiedzi na presję Canberry i Palikir, Manasseh Sogavare zapowiedział 1. kwietnia że Wyspy Salomona nie zezwolą na otwarcie chińskiej bazy wojskowej na swoim terytorium. Podobnej treści deklaracje złożył w imieniu Chin rzecznik tamtejszego MSZ Zhao Lijan, stwierdzając że porozumienie ma na celu zabezpieczenie życia ludzi i bezpieczeństwa mienia oraz „pozbawione jest podtekstów wojskowych”, zaś dotyczące tego medialne spekulacje są „pozbawione podstaw”. Porozumienie ma dawać Chinom prawo do użycia swoich sił policyjnych na archipelagu dla obrony porządku publicznego i infrastruktury.

Zamieszki 2021 r.

Wypowiedzi strony chińskiej nawiązują do zamieszek jakie wybuchły w Honiarze we środę 24. listopada 2021 r. i w toku których już pierwszego dnia splądrowany i zburzony został jeden z budynków kompleksu parlamentarnego, pożar wzniecono w okolicznym liceum, 25. listopada tłum rozpoczął zaś plądrowanie dzielnicy chińskiej, w wyniku czego ucierpiało 14 budynków – w tym sklepy prowadzone przez etnicznych Chińczyków i siedziba Banku Południowego Pacyfiku. W płomieniach stanął także Kompleks Przemysłowy Ranadi.

Wystąpienia uliczne spotkały się z przeciwdziałaniem policji, która przed budynkiem parlamentu użyła 24. listopada gazu łzawiącego, w nocy z 24. na 25. listopada premier M. Sogavare ogłosił 36-godzinną godzinę policyjną. Pomimo tego starcia między protestującymi a używającą kul gumowych policją trwały całą noc. 25. listopada siły porządkowe przestały stawiać opór a rozprzestrzeniające się pożary odcięły Honiarę od elektryczności. Premier M. Sogavare i prokurator generalny John Muria Jr. Schronili się w dobrze ufortyfikowanej bazie policji Rove, będącej kwaterą główną Sił Policyjnych Wysp Salomona (Solomon Islands Police Force, RSIPF).

We środę 25. listopada o pacyfikację sytuacji w Honiarze zaapelował premier Papui-Nowej Gwinei James Marape. Tego samego dnia popołudniem w sprawie zamieszek w Honiarze zebrał się Australijski Narodowy Gabinet Bezpieczeństwa, w odpowiedzi na formalną prośbę M. Sogavare postanawiając o niezwłocznym wysłaniu do Honiary 23 funkcjonariuszy Australijskiej Policji Federalnej, w dalszej zaś kolejności następnych 50 żołnierzy. Jak oświadczył premier Australii Scott Morrison, ich celem było „zapewnienie bezpieczeństwa i stabilności”. Wcześniej, w latach 2003-2017 Australia prowadziła na Wyspach Salomona, kosztem ok. 2 mln. USD i co najmniej dwóch poległych, misję stabilizacyjną „Operation Helpem Fren”.

Próba protajwańskiej „kolorowej rewolucji”…

Podłożem dla zamieszek sprzed pięciu miesięcy była zmiana kierunku polityki zagranicznej Wysp Salomona przez rządzącego nieprzerwanie od 2001 r. przez cztery kolejne kadencje premiera Mannaseha Sogavarego i jego macierzystą partię Demokratyczna Koalicja Rządu Rozwoju (Democratic Coalition Government of Advancement, DGCA). W 2019 r. Wyspy Salomona przeniosły swoje uznanie dyplomatyczne z Republiki Chin (na Tajwanie) na Chińską Republikę Ludową (Chiny kontynentalne). Przeciwko polityce rządu centralnego opowiedział się wówczas przywódca prowincjonalnego rządu prowincji Malaita Daniel Suidani. W warunkach epidemii COVID-19, prowincjonalny rząd Malaity podtrzymywał nieformalne stosunki z Tajpej, właśnie z Tajwanu sprowadzając wyposażenie do walki z chorobą. Premier D. Suidaini przez pięć miesięcy leczył też na Tajwanie dolegliwości neurologiczne. Prowadzona wbrew Honiarze protajwańska polityka Auki stawiała pod znakiem zapytania suwerenność rządu Wysp Salomona nad całością swojego terytorium państwowego.

Zamieszki antyrządowe rozpoczęte 24. listopada wzniecone zostały przez grupę przybyłą z Malaity. Protestujący od początku domagali się dymisji premiera M. Sogavarego, już pierwszego dnia w nocy zwracając się przeciwko chińskiej dzielnicy. Wczesnym popołudniem we wtorek 25. listopada o ustąpienie ze stanowiska zaapelował do premiera M. Sogavarego przywódca opozycji Matthew Wale. Stwierdził on że „Ciąg niepopularnych decyzji (…) podburzył nastroje społeczne”, czyniąc w ten sposób aluzję do nawiązania przez Honiarę stosunków dyplomatycznych z Pekinem, zerwania zaś z Tajpej. M. Wale wezwał następnie do składania mandatów rządowych i poselskich przez członków DGCA, gdyby M. Sogavare nie zdecydował się ustąpić. Przywódcę opozycji wsparł szybko szef prowincjonalnego rządu Malaity D. Suidani, mówiąc „Przez ponad dwadzieścia lat, gdy Mannaseh Sogavare pozostawał u władzy, położenie mieszkańców Wysp Salomona uległo pogorszeniu, podczas gdy cudzoziemcy zagrabili najlepsze surowce kraju. Ludzie nie są na to ślepi i nie chcą być już dłużej oszukiwani”. M. Sogavare miał być również naciskany w kierunku dymisji przez australijskiego Wysokiego Komisarza Lachlana Strachana.

Spacyfikowane ostatecznie pod dwóch dniach zamieszki z listopada 2021 r. należy więc prawdopodobnie interpretować jako jedną z odsłon walki politycznej między Tajpej a Pekinem o wpływy na Wyspach Salomona – można odczytać je jako próbę przeprowadzenia z inspiracji Tajwanu „kolorowej rewolucji” przeciwko wyspiarskiemu rządowi przenoszącemu swe poparcie polityczne na Pekin. Obecne porozumienie Pekinu z Honiarą byłoby więc ze strony Chińskiej Republiki Ludowej zabiegiem zmierzającym do zabezpieczenia się na przyszłość przed podobnymi zagrożeniami. Z kolei w odniesieniu do premiera M. Sogavarego byłby to krok na rzecz wzmocnienia swej władzy wobec opozycji oraz zapewnienia suwerenności politycznej rządu w Honiarze na całym archipelagu i zneutralizowania potencjalnych ruchów separatystycznych inspirowanych przez Tajwan.

…i jej udaremnienie

Od grudnia 2021 r. rozwija się tymczasem współpraca RSIPF ze stroną chińską, która dostarczyła policji Wysp Salomona instruktorów, hełmy, tarcze i pałki teleskopowe. Rząd premiera Mannaseha Sogavare przetrwał zaś próbę przegłosowania wotum nieufności 6. grudnia 2021 r. i ogłosił władze prowincji Malaita „agentem Tajwanu” oraz oskarżył o wywołanie listopadowych zamieszek. W głosowaniu 15 deputowanych zagłosowało za dymisją rządu, 32 przeciw, nieobecnych było zaś 2 deputowanych. Na czas głosowania zakazano łodziom wpływać do portu w Honiarze a porządku pilnowało 200 policjantów i żołnierzy z Australii, Nowej Zelandii, Papui-Nowej Gwinei i Fidżi.

„Wezwanie mnie do dymisji i ten krok (wotum nieufności) były parawanem dla nielegalnego zamachu stanu” oświadczył 6. grudnia 2021 r. premier M. Sogavare. Władze Tajwanu odrzuciły oskarżenia o ingerencję w sprawy wewnętrzne Wysp Salomona, wydając oświadczenie: „Nasz rząd wzywa rząd centralny Wysp Salomona by wysłuchał głosu ludu i nie starał się kłamliwie rządzić krajem i ludem według dyktatorskich i autokratycznych wzorców chińskich”. Przywódca opozycji na Wyspach Salomona M. Wale oskarżył z kolei premiera M. Sogaware o bycie „na służbie zewnętrznego mocarstwa” i używanie środków z Chin i Narodowego Funduszu Rozwoju do wzmocnienia swojej pozycji politycznej. Daniel Suidani zakazał zaś obecności chińskich kompanii w prowincji Malaita i ściągnął w ich miejsce firmy z USA. W jego otoczeniu rozważano też ogłoszenie referendum nad niepodległością od Wysp Salomona.

Zaniepokojenie w Canberze

Ostrożne stanowisko wobec prób tajwańskich zajmuje Australia – Zdaniem Tajwanu żołnierze Australii na Wyspach Salomona „powinni stanąć po stronie ludu”, zamiast wspierać „skorumpowany reżym”. Canberra oficjalnie nie reaguje na te wypowiedzi, obawia się jednak instalacji chińskich sił wojskowych w odległości 2000 km. od swoich wybrzeży. Minister obrony tego kraju Peter Dutton w wywiadzie dla Sky News zwrócił uwagę, że Chiny w ostatnich latach utworzyły 20 punktów swojej obecności wojskowej na Morzu Południowochińskim, pozyskały bazę floty wojennej na Sri Lance, a także próbowały na Nowej Gwinei. W rzeczywistości Chiny wydzierżawiły na 99 lat port w Hambantota na Sri Lance, władze w Kolombo zastrzegły jednak że nie może być on wykorzystany dla celów wojskowych. Chiny zaoferowały też w 2018 r. Papui-Nowej Gwinei możliwość rozbudowy tamtejszej bazy wojskowej, władze w Port Moresby przyjęły jednak ostatecznie ofertę Australii.

Po listopadowych zamieszkach, w grudniu 2021 r. Pekin zwrócił się do Honiary o zgodę na dyslokowanie 10 uzbrojonych chińskich policjantów w celu ochrony ambasady Chin. Prośba strony chińskiej została wówczas zignorowana, wobec zastrzeżeń Canberry do podpisanego obecnie paktu z Chinami władze Wysp Salomona zastrzegły zaś 13. kwietnia 2022 r. że „żadna chińska broń palna nie trafiła do kraju”. Zapewnienia te spotkały się z uznaniem Zeda Seseliji, który skomentował je słowami: „Z zadowoleniem przyjmujemy ostatnie oświadczenia premiera M. Sogavare, że Australia pozostaje dla Wysp Salomona obranym partnerem w zakresie bezpieczeństwa, a także o jego zaangażowaniu, by Wyspy Salomona nie zostały nigdy użyte jako lokacja dla baz wojskowych ani innych instytucji militarnych zewnętrznych sił”, dodając też że Australia pozostaje najważniejszym partnerem rozwojowym Wysp Salomona i w bieżącym roku przeznaczy na pomoc im 119 mln. USD.

Zaniepokojenie w Waszyngtonie

Nerwowa reakcja wystąpiła również w Waszyngtonie, gdzie 18. kwietnia Narodowa Rada Bezpieczeństwa zapowiedziała wyjazd w tym tygodniu w region Pacyfiku delegacji złożonej z przedstawicieli Departamentu Obrony i Agencji Rozwoju Międzynarodowego, kierowanej zaś przez koordynatora Departamentu Stanu ds. Indo-Pacyfiku Kurta Campbella oraz asystenta sekretarza stanu ds. Azji Wschodniej i Pacyfiku Daniela Kritenbrinka. Delegacja ma odwiedzić Wyspy Salomona, Fidżi i Papuę-Nową Gwineę, tematem rozmów ma zaś być, jak stwierdził rzecznik Departamentu Stanu Ned Price, podpisanie przez Wyspy Salomona paktu bezpieczeństwa z Chinami. Na Hawajach delegacja ma konsultować się z wyższymi wojskowymi i partnerami regionalnymi w dowództwie wojskowym USA dla Indo-Pacyfiku.

Jeszcze w lutym Waszyngton zapowiedział otwarcie przedstawicielstwa dyplomatycznego na Wyspach Salomona w ramach rozłożonej na kolejnych 12-24 miesiące strategii wzmocnienia obecności dyplomatycznej USA na Pacyfiku, by przeciwdziałać tam wpływom Chin. Sednem strategii ma być odnowienie umów o „wolnym stowarzyszeniu” (Compact of Free Association, COFA) z Wyspami Marshalla, Sfederowanymi Stanami Mikronezji i Palau. Negocjacje obejmować mają obecność baz militarnych USA, przeciwdziałanie skutkom ocieplenia klimatu, walkę z COVID-19, oraz przeciwdziałanie negatywnym skutkom zdrowotnym testów nuklearnych, których USA przeprowadziło na wyspach Pacyfiku 67 w latach 1946-1958, z największym z nich „Castle Bravo” na atolu Bikini w 1954 r. włącznie.

Przegrana Tajwanu

Podpisanie przez Wyspy Salomona traktatu o bezpieczeństwie z Chinami stanowi niewątpliwie symboliczny wyłom w monopolu strategicznym państw anglosaskich na Pacyfiku. Traktat ten nie odwróci jednak oczywiście układu sił w regionie, gdyż Chiny – inaczej niż Rosja, która na Ukrainie zagrała va banque i skompromitowała się być może na całe lata – prowadzą swoją politykę zewnętrzną ostrożnie i na miarę swoich wciąż mocno ograniczonych możliwości. Największym sukcesem Pekinu wydaje się przy tym postępująca izolacja Tajwanu, który nie może już nawet liczyć na solidarne wsparcie państw anglosaskich, dbających głównie o bezpieczeństwo własnych wpływów w regionie, dystansujących się zaś od awanturniczej polityki Tajpej.

Ronald Lasecki

Redakcja