ŚwiatDlaczego zapłonął Kazachstan?

Redakcja6 miesięcy temu
Wspomoz Fundacje

Oczy całego świata obecnie skierowane są na Kazachstan. Mocarstwo regionalne Azji Centralnej, które oprócz zróżnicowania etnicznego obywateli, posiada swoją specyfikę porządku społecznego, nieprzystającą wyobrażeniom europejskim.

Stąd też rozważanie tego, co dzieje się w tym kraju przez pryzmat kolorowych rewolucji (oraz prób ich przeprowadzenia) na Białorusi czy na Ukrainy jest nietrafione. Aby mieć jasny obraz sytuacji należy uwzględnić uwarunkowania wewnętrzne Kazachstanu, międzynarodowe oddziaływanie na rewolucję oraz szereg specyficznych problemów takich jak radykalizacja muzułmańska, mniejszość rosyjska i nacjonalizm kazachski.

Społeczeństwo kazachstańskie podzielone jest na żuzy, który dla lepszego zrozumienia zagadnienia są czymś w rodzaju klanów, ponadplemiennych grup polityczno-ustrojowych. W XVI wieku Kazachowie podzielili się na trzy żuzy (ordy). Starszy Żuz (nazywany też Wielkim Żuzem), Średni Żuz i Młodszy Żuz (nazywany Małym Żuzem). Rody i ich członkowie, należące do Starszego Żuzu pełnią zawsze najwyższe funkcje państwowe i administracyjne, toteż elity władzy Kazachstanu są wyłaniane spośród członków Wielkiego Żuzu i wyłącznie z niego. Zarówno były prezydent Nursułtan Nazarbajew, jak również obecnie sprawujący władzę Kasym-Żomart Tokajew należą do opisywanej grupy, zatem wszelkie konflikty o władzę w tym państwie (pomijając oddziaływanie zewnętrznych podmiotów politycznych) zasadniczo będą toczyć w ramach owego Żuzu z ewentualnym uczestnictwem mniej lub bardziej aktywnym reszty klanów. Pozostałe Żuzy są odpowiednio niżej usytuowane w hierarchii społeczno-gospodarczej.

Średni Żuz stanowi garnitur urzędniczy średniego i niższego szczebla, funkcjonariuszy służb, wojska, biznesmenów, pracowników akademickich etc. Jednocześnie są oni najbardziej kosmopolityczną grupą w Kazachstanie, ukształtowaną i kształconą w dużej mierze na Zachodzie i przez zachodnie wartości. Implikuje to w rzeczy samej u tych osób neoliberalny światopogląd na gospodarkę i rozwiązania społeczne. W połączeniu z istnieniem wielowarstwowej, wielopoziomowej tożsamości statystycznego Kazacha (rodowo-plemienna, regionalno-lokalna, etniczna, żuzowa, obywatelska) przyczynia się owa grupa do postępującego rozwarstwienia społecznego i powstawania nierówności rozwojowych w poszczególnych regionach kraju.

Młodszy Żuz cieszy się najmniejszym szacunkiem w społeczeństwie, do niego należą drobni urzędnicy, szeregowi w wojsku (z ograniczeniami w możliwości awansu), pracownicy najemni, drobni przedsiębiorcy. Ich położenie jest najgorsze zarówno pod względem perspektyw rozwoju gospodarczego i edukacyjnego jak również w interakcjach interpersonalnych. To wśród tej najuboższej grupy najłatwiej wywołać bunt. Niski poziom życia sprzyja radykalizacji religijnej, w przypadku Kazachstanu, będzie to radykalizacja muzułmańska.

Żuzy posiadają swoje tradycyjne siedziby, tj. ich członkowie zamieszkują konkretne regiony kraju. W uproszczeniu, Młodszy Żuz zamieszkuje zachód Kazachstanu, Średni – północ i środkową część, zaś Starszy – południe. Nie jest to oczywiście bez znaczenia zarówno z perspektywy powstałego kryzysu jak również ogółu polityki wewnętrznej państwa. Dla przykładu, przyczyną przeniesienia stolicy z Ałmaty (miasto leżące na terytorium Starszego Żuzu) przeniesiono do Astany (obecnie Nur-Sułtan, położonego w siedzibie kosmpolitycznego Średniego Żuzu). Uczyniono to w celu zwiększenia protekcji i kontroli Starszego Żuzu nad Średnim, ze strony którego elity władzy Kazachstanu obawiały się nielojalności, a nawet antypaństwowej współpracy z mniejszością rosyjską, zamieszkującą w dużej mierze północ kraju.

Kolejnym elementem zapalnym w polityce wewnętrznej Kazachstanu jest mniejszość rosyjska, zamieszkująca najliczniej północ kraju czyli siedzibę Średniego Żuzu. Rosjanie stanowią blisko 20% populacji Kazachstanu toteż są niemałą siłą polityczną w tym kraju. Niestety polityka nacjonalistyczna rządu skierowana m.in. wobec tej grupy rozpoczęła falę niechęci wobec mniejszości rosyjskiej. Po ulicach (podobnie jak na pomajdanowej Ukrainie) chodziły „patrole językowe”, weryfikujące czy język kazachski jest stosowany w mowie i w piśmie w sklepach, centrach handlowych, przy obsłudze klientów. Podobnież zaplanowano rezygnację ze stosowania cyrylicy na rzecz alfabetu łacińskiego, jednakże oddalono w perspektywie ów pomysł, gdyż z dnia na dzień większa część obywateli stałaby się w praktyce analfabetami. Wzbudziło to niepokoje rosyjskiej mniejszości, całkiem słuszne, choćby ze względu na fakt, iż język rosyjski jest jednym z dwóch oficjalnych języków Kazachstanu. Moskwa jednakże w sposób ograniczony reagowała na owe niepokojące kierunki polityki wewnętrznej swojego sąsiada.

Odnośnie rewolucji toczącej Kazachstan, bunty rozpoczęły się oczywiście w zradykalizowanej islamsko, najbiedniejszej i najbardziej dyskryminowanej zachodniej części kraju, tj. siedzibie Młodszego Żuzu. Doszło do zamieszek z pobudek socjalno-ekonomicznych, które najmocniej uderzyły w portfele najgorzej zarabiającej części społeczeństwa. Ukradziono część uzbrojenia służb mundurowych, co przyczyniło się do w wielu przypadkach strzelaniny między demonstrującymi a policją i wojskiem. Również radykalizacja religijna zagraża zarówno władzy w Nur-Sułtan, jak i całemu regionowi, infiltrowanemu permanentnie przez rozmaite grupy islamistyczne, aktywizujące się szczególnie w okolicznościach niepokojów społecznych, co widoczne było w innych państwach centralnoazjatyckich (np. w Uzbekistanie odbył się wręcz rajd islamskich terrorystów na budynki państwowe i podjęto próbę obalenia ówczesnego rządu w Taszkiencie). Należy zatem uwzględniać przy obserwacji rozwoju wydarzeń i pochopnej krytyce interwencji wojsk innych państw w rzeczony konflikt wewnętrzny, iż część protestujących może liczyć na pomoc ugrupowań radykalnie muzułmańskich. Z pewnością ingerencja radykałów religijnych jest możliwa. Potencjał ten zresztą wykorzystywany był i będzie przez podmioty zewnętrzne.

Można w dużym uproszczeniu opisać zewnętrzne interwencje w kryzys w Kazachstanie jako pobudzany głównie przez dwa ośrodki: USA i Turcję. Pierwszy z wymienionych graczy w tradycyjny dla siebie sposób wspomaga i wykorzystuje (całkowicie racjonalne i słuszne) niezadowolenie społeczne w Kazachstanie poprzez szereg organizacji pozarządowych, stowarzyszeń, tink tanków, których liczbę szacuje się na od 16 tys. do 20 tys. Ciała takie propagują nieprzyjazne zarówno rządowi w Nur-Sułtan jak i Moskwie wartości i informacje. Ich celem w obecnej sytuacji jest odwrócenie uwagi Rosji od jej próby przywrócenia prestiżu i siły oddziaływania na Ukrainie.

Drugim podmiotem, który uczestniczy w kryzysie jest Turcja, mająca ambicje imperialne wobec całego tureckiego regionu centralnoazjatyckiego (Tadżykowie są wyjątkiem, to naród indoeuropejski pochodzenia irańskiego). Ujmując kwestię w bardzo uproszczonym skrócie, turecka koncepcja budowy Wielkiego Turanu, jednoczącego wszystkie państwa i narody tureckie (m.in. zamieszkujące obszar Federacji Rosyjskiej) pod przewodnictwem i protekcją Turcji weszła w fazę niezwykle aktywną już na początku lat 90. XX wieku. Dostrzegalna była podczas kryzysu integralności terytorialnej Rosji, kiedy to różne organizacje finansowane przez Ankarę infiltrowały środowiska tureckie jak również muzułmańskie (np. podczas konfliktu rosyjsko-czeczeńskiego). Obecnie również wykazują się aktywnością, szczególnie w sytuacjach kryzysowych jak ta mająca miejsce w Kazachstanie. Turcja dąży do odzyskania swoich wpływów w regionie, czego jedną z dostrzegalnych emanacji było niedawne przekształcenie Rady Tureckiej w Organizację Państw Tureckich i przyjęciu dokumentu strategicznego, mającego wyznaczać kierunki integracji państw tureckich do 2040 roku. Tym samym Ankara stara się już ostatecznie wypchnąć Moskwę z Azji Centralnej i uniemożliwić jej na reintegrację obszaru poradzieckiego, do której w sposób ewidentny Kreml przystąpił już na Ukrainie. W zamian budując własną potęgę w regionie.

Strona rosyjska nie pozostała jednakże bierna i zaoferowała pomoc prezydentowi Tokajewowi w zamian za dokonanie szeregu koncesji na rzecz mniejszości rosyjskiej, odwróceniu okcydentalnych tendencji na kazachstańskich uczelniach i retoryce elit politycznych, a może i w perspektywie uznanie aneksji Krymu. Prezydent Kazachstanu zwrócił się także o pomoc do przywódców państw Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, gdyż sytuacja wymknęła się rządowi spod kontroli. Protestujący przejęli wiele obiektów administracji państwowej, zdobyli broń, część służb mundurowych przeszła na stronę buntowników. Najbardziej zaogniona sytuacja ma miejsce w byłej stolicy państwa mieście Ałmaty.

Uwzględnienie powyższych elementów ukazuje całą złożoność powstałego kryzysu, wyjaśnia częściowo przyczyny wybuchu niepokojów w Kazachstanie. Wprawdzie w niniejszym wywodzie zabrakło miejsca na ukazanie szeregu czynników choćby ekonomicznych, powiązań biznesowych i personalnych. Przykładem może być finansista, szef cypryjskiej spółki Stantis, były kazachstański minister Muchtar Abliazow, który obwołał siebie liderem opozycji politycznej wobec rządu Tokajewa i zza granicy zachęca społeczność międzynarodową do izolowania obecnej władzy w Nur-Sułtan. Omówienie jednakże tej kwestii wymagałoby dokonania odrębnej analizy.

Celem niniejszego wywodu jest uświadomienie obserwatorom, komentatorom i statystycznemu czytelnikowi, realnie zainteresowanemu problemem, iż Kazachstan nie może być tematem rozpatrywanym z europocentrycznego punktu widzenia. Uwarunkowania bowiem, które tam funkcjonują czynią rewolucję tamtejszą nie przystającą do standardów znanych w Europie. Kryzys owy posiada jak widać swoje cechy dystynktywne zrozumiałe wyłącznie dla osób zdających sobie sprawę z faktu istnienia w Kazachstanie porządku opartego na tradycji rodowo-plemiennej oraz islamu również odmiennego niż tego obecnego na Bliskim Wschodzie. Bez tego opisywanie i analizowanie sytuacji jest niepełne i może zakończyć się fiaskiem.

Podsumowując rozważania, należy spróbować poczynić prognozę dotyczącą dalszego rozwoju wydarzeń. Spośród opcji, jakie może brać pod uwagę rząd Tokajewa istnieją dwie główne opcje: rosyjska i chińska. Oparcie strategii Kazachstanu na sojuszu z rosnącym w siłę Pekinem zagrażałoby zdecydowanie podmiotowości państwa. Słabsza geopolitycznie Rosja wydaje się atrakcyjniejszym kandydatem, gdyż z dotychczasowej praktyki politycznej wynika, iż Moskwie zależy na wpływach, lecz nie odebraniu suwerenności swojemu sąsiadowi. Dla Rosji jest to znakomita szansa na powrócenie do utraconej po upadku ZSRR pozycji w regionie i przyspieszenie procesów reintegracji obszaru poradzieckiego jako naturalnego dla oddziaływania ośrodka w Moskwie. Czy jednakże Kreml jest w stanie dokonywać tak wymagających siły politycznej i środków posunięć jednocześnie na Ukrainie i w Kazachstanie? Czy dla Kazachstanu taka modyfikacja relacji z Rosją będzie odpowiadać?

Sylwia Gorlicka

Myśl Polska, nr 3-4 (16-23.01.2022)

Redakcja