OpiniePublicystykaSzaman Qanon i Bigo z Teksasu zdobywają Kapitol

Redakcja2 tygodnie temu

Jak to zwykle bywa w takich przypadkach, wszelkie dywagacje na temat tego, co faktycznie wydarzyło się 6 stycznia 2021 roku w Waszyngtonie, gdy grupa protestujących opanowała na kilka godzin budynek Kapitolu, są zdecydowanie przedwczesne.

Spróbujmy nie dać się wciągnąć w teorie spiskowe i festiwal wzajemnych oskarżeń amerykańskich demokratów i republikanów. Wyciągajmy tylko te wnioski, na które możemy sobie pozwolić mając przed oczyma obrazki z szamanem QAnonem w fotelu przewodniczącego Senatu Stanów Zjednoczonych i Bigo z Teksasu przy biurku szefowej Izby Reprezentantów Nancy Pelosi.

Joseph Nye pisał kiedyś o miękkiej sile (soft power), przypisując ją m.in. Amerykanom. Nie ma już tej miękkiej siły. Jest szaman QAnon, Bigo i ich koledzy, którzy od tej pory będą symbolem amerykańskiego ustroju politycznego i tamtejszego modelu demokracji na całym świecie. Od tej pory za każdym razem, gdy Waszyngton zapragnie kogoś pouczać, wizerunki tych niebanalnych jegomości przykryją komunały o demokracji i prawach człowieka. Waszyngton stracił właśnie pozycję mentora. Raczej już jej nie odzyska, biorąc pod uwagę ogólną erozję modelu demokratycznego i wartości tzw. Zachodu. Nie będzie też atrakcyjny z innych względów; ostatnie wychylenie wahadła w kierunku ekstremizmu poprawności politycznej (słynne już amen and women w kongresowej modlitwie, zakaz używania rodzajników żeńskich i męskich na określenie członków rodziny) sprawi, że reszta świata postrzegać będzie amerykańską kulturę jako aberrację. W sytuacji pogłębiającego się spadku znaczenia gospodarczego Stanów Zjednoczonych na rzecz Chin również siła ekonomiczna atlantyzmu nie będzie już magnesem. Pozostanie ostatni instrument – potęga militarna, nadal plasująca Waszyngton w gronie najistotniejszych graczy globalnych.

Kolejnym efektem styczniowej ruchawki w Waszyngtonie będzie konieczność wyboru strategii politycznej na najbliższe miesiące i lata przez nową administrację Białego Domu. Wybór będzie dość ograniczony: albo większe skupienie się na sprawach wewnętrznych prowadzące do tendencji izolacjonistycznej, co w warunkach głębokości obecnych podziałów wydaje się nieodzownym ruchem; albo wojna w jakimś odległym kraju, która odwróci, przynajmniej chwilowo, uwagę społeczeństwa amerykańskiego od problemów wewnętrznych. Nie wiemy, jakiego wyboru dokonają demokraci i stojące za nimi ośrodki dyspozycyjne. Wiele będzie zależało też od aktywności Donalda Trumpa po 20 stycznia. Czy szaman QAnon i Bigo nie będą mu już potrzebni i zajmie się biznesem, czy próbować będzie mobilizować takich, jak oni, do kolejnych niekonwencjonalnych akcji?

Bo przecież szaman QAnon i Teksańczyk Bigo nadal będą częścią coraz bardziej zróżnicowanego i podzielonego wewnętrznie społeczeństwa amerykańskiego. Być może dołączą oni do ruchów secesjonistycznych i skanalizują właśnie w nich swoją potrzebę aktywności publicznej. O tym swoistym wentylu bezpieczeństwa piszemy w tym numerze w recenzji interesującej książki „Ruchy secesjonistyczne w USA w XXI wieku”, a także rozmawiamy o tym z jej autorem, lubelskim politologiem dr. Marcinem Pomarańskim. Niewykluczone jednak, że powstaną i inne formy wyrazu sprzeciwu wobec waszyngtońskich elit. Będą one jednak miały niełatwe zadanie: zachowanie administratorów amerykańskich mediów społecznościowych blokujących i cenzurujących profile Trumpa dowodzą, że rację mają ci, którzy twierdzą, że wolność słowa w Internecie to już bezpowrotnie utracona przeszłość.

Szef wpływowej Rady Stosunków Zagranicznych (CFE), były dyplomata Richard Haass stwierdził, że 6 stycznia przeszliśmy do ery postamerykańskiej. Nie sądzę, by takie ostre, dokładne cezury miały jakiś sens, poza ilustracyjnym i symbolicznym. Schyłek i upadek imperiów to długi, najeżony zwrotami proces. Nie mam jednak wątpliwości, że ten proces już trwa i nie zaczął się w styczniu tego roku. Choć może wzrosła dynamika dziejowa i 6 stycznia będzie kiedyś uznany za przejaw tego przyspieszenia. Stany Zjednoczone nieuchronnie swoją rolę w świecie będą tracić, a my wszyscy powinniśmy mieć tego świadomość, przygotowując się do nowej rzeczywistości i formułując strategie, które pozwolą nam się w niej odnaleźć.

Mateusz Piskorski

PS. Szaman Qanon i Bigo z Teksasu zostali już zatrzymani a amerykańska prokuratora postawiła im zarzuty.

Fot. Wikipedia Commons

Myśl Polska, nr 3-4 (17-24.01.2021)

Redakcja