Żyjemy w najbardziej marnotrawnej wersji ustroju gospodarczego w naszej historii. Widzimy to na każdym kroku i potwierdzają to ujawniane niechętnie statystyki. Marnujemy rocznie aż 5 miliardów ton żywności, wyrzucamy na śmietnik setki milionów sztuk przydatnej jeszcze do użytku odzieży, ogrzewamy ogromne puste powierzchnie, zużywając do tego celu energię, do której produkcji dokładamy ze środków publicznych. Największym przysłowiowym pasożytem jest totalna cyfryzacja, do której dokładamy potrójnie: na jej dalszy „rozwój” wydaje się coraz większe środki publiczne...









