FelietonyTrajdos: Jeszcze o Mundialu
Nie jestem zagorzałym kibicem, ale jestem od dawna uważnym obserwatorem rozmaitych mistrzostw piłki nożnej, w tym świeżo zakończonego Mundialu. Mam swoje ulubione drużyny (chorwacka, irańska, egipska, hiszpańska, angielska, a ostatnio wielka rewelacja – norweska). W tym zjawisku interesuje mnie przede wszystkim kontekst społeczny i obyczajowy. Na tym miejscu chcę się podzielić kilkoma spostrzeżeniami. Mundial odbywał się w Meksyku, Kanadzie i przede wszystkim w USA. Nawet najbardziej poprawni i tchórzliwi komentatorzy nie mogli zataić bezczelnych szwindli...

