Puff! Wybuch kapiszona. Jestem po lekturze sporej części szeroko reklamowanej, „walącej prawdę w oczy” książki Zbigniewa Parafianowicza pt. „Kłopot z Zełenskim”. Książkę nabyłem, bo pisały o niej (w sensie zachęcającym, ale chyba PRZED przeczytaniem) osoby, do których mam szacunek. Podskórnie spodziewałem się treści taka jaka jest. A jest, szczerze powiedziawszy nędzna. Cała „kontrowersyjność” książki polega na tym, że wali w Zełenskiego że cham, bezczelny itp. A to akurat najmniejsze jego wady. Co więcej, w pewnych...
