KulturaRecenzjePoetycka harmonia między wzniosłością i normalnością

Redakcja3 tygodnie temu
Wspomoz Fundacje

Wydany ostatnio, siódmy już tom wierszy Eweliny Pilawy „Czas niepogody” stwarza znakomitą okazję do wejścia w świat wyobrażony przemysko-warszawskiej poetki.

Swe doświadczenia i poszukiwania wyraża wierszem wolnym, w którym nie jest z góry określona ilość sylab, akcentów, a znaki interpunkcyjne stają się mało ważne. W tych wierszach odnajdujemy, co prawda świat wyobrażony, ale rzeczywisty, w którym jest miejsce dla normalnych ludzi, ich cierpień, nostalgii, ale i wartości, tych najważniejszych dobra, prawdy, piękna, miłości.   Poeta bowiem  to człowiek, który ukochał rzeczy i ludzi nie tylko niezwykłych, ale i normalnych z ich doświadczeniami jakże często banalnymi, zwyczajnymi, prostymi, z ich słabościami i jakże często trudem i bólem istnienia. Słowo poetyckie Eweliny Pilawy sięga do tych właśnie ludzkich doświadczeń.

Szukajmy więc w tych wierszach świata stworzonego w wyobraźni poetki, doświadczajmy smaku przemijania, zwyczajnej rzeczywistości, ale też i rzeczy wzniosłych, wielkich. Rolą wszak poety jest wprowadzanie harmonii między codzienne przedmioty, przeżycia, piękno, dobro, śmierć, miłość,   normalność i wzniosłość. Usiłuje uładzić świat, określić sens istnienia, przemijania. Chyba najlepiej można to uczynić w wierszach:

 

„Modlitwa”

 

„Tylko mi nie żałuj jeszcze takiej wody

która mnie obmyje z wszystkiego, co było

Tylko mi nie żałuj jeszcze takiej ziemi

która skorupą przykryje co się już zdarzyło

Tylko mi nie żałuj jeszcze tego słońca

co wypali wszystko co dotąd jest we mnie

Tylko mi nie żałuj jeszcze tego nieba

co otworzy przede mną co się zdarzyć zechce

 

Ewelina Pilawa ukazuje, jak poezja, służy przywracaniu mocy mówienia o sprawach tak ważnych, jak prawda, dobro, piękno, ale i kruchość ziemskiego istnienia, przemijania:

 

***

 

„Objąć wiersz ramieniem

i ponieść go ze sobą

do tych miejsc w które pójdę

chcianych i niechcianych

objąć wierszem południe

ukołysać

mimo że przez palce leci

objąć wiersz ustami

scałować z niego tęsknotę

do krwi

do krwi”

Powołaniem poety było od wieków  i dziś pozostaje współtworzenie piękna i sensu życia, ale i przywracanie znaczenia rzeczom i doświadczeniom banalnym, zwyczajnym, prostym. Warto przyjrzeć się, jak czyni to Ewelina Pilawa:

 

„Poeta wiele może”

„Poeta wiele może

może bezkarnie pisać na skrawku serwetki

wielbiąc przekrwione oczy bufetowej

świat może zadziwiać swoim uwielbieniem

może kopnąć przechodnia w podbrzusze

rymem co się osunął z gzymsu jego czoła

może wypić oceany wódki

nie topiąc przy tym swojej duszy

może wyjąć na wierzch chore serce

bawiąc się jego śmiesznym biciem

może na koniec skończyć gdzieś pod płotem”

 

Poeta ocala człowieczeństwo w świecie co nas otacza, wszak to poeta ukochał ludzi tak niedoskonałych, ale jakże godnych szacunku. I to ma szczególne znaczenie w poetyckiej drodze autorki „Czasu niepogody”, która w wierszach zapisana, okazuje się również naszym czasem, naszym doświadczeniem:

 

„Scheda po poecie”

„Jesienny deszcz o szyby się tłucze

znam to Panie Staff

Widziałam spaloną zagrodę wieśniaczą

płaczą w krąg ludzie

Panie Staff

Byłam na jakimś pogrzebie

jak Pan

Panie Staff

Ktoś chciał mnie pokochać

lecz serce mu pękło

 

Pan to poznał pierwszy

Panie Staff”

 

 

Tak czynili poeci od wieków i tak czynią poeci współcześni, bliscy autorce Rafał Wojaczek, Halina Poświatowska, Edward Stachura, Agnieszka Osiecka, Józef K. Ewelina Pilawa dedykuje im swoje wiersze, kontynuujące ich wyobrażenia o sensie życia w wymiarze wielkości i normalności.

Ważnym doświadczeniem dla autorki „Czasu niepogody” jest miłość. Szuka ona, pragnie miłości doświadczyć. Ale też jakby przestrzega, ze kończyć się może „drzazgą włożoną w serce” ale i wierszem:

 

„Chciałeś”

„Chciałeś mnie kiedyś ukołysać w dłoniach

skrawek nieba o świcie chciałeś wpleść we włosy

księżyc mi włożyć na serdeczny palec

jaskółkę zwołać by mi była siostrą

w ziemi zasadzić wszystkie kwiaty świata

szeptać zaklęcia nie mówione jeszcze

słońce zatrzymać na pór roku cztery

zebrać dla mnie wszystkie jaśminy czeremchy

 

Chciałeś – wiem że chciałeś

nie starczyło siły

włożyłeś mi tylko małą drzazgę w serce

wszystko czego chciałeś nie stało się nigdy

wszystko pozostało tylko wierszem

wierszem”

 

Po to w końcu jest poezja, po to pisze się wiersze, by ukazywać i zapisywać rzeczy i doświadczenia piękne, wzniosłe, dramatyczne, ale i zwyczajne, proste, banalne, bo przecież na tym polega doświadczanie człowieczeństwa w świecie co nas otacza. Poeta zaś to ten, co ukochał niedoskonałych, marnych ludzi, ale i dotknięcie wielkości, wieczności:

 

***

 

„Mamie”

Zadałam tyle pytań

poprzez łzy i zaciśnięte palce

 

Dlaczego?

Po co?

Jak?

To już?

Tak po prostu?

 

Teraz chcę wierzyć

że tęcza nad kaplicą

to Ty…”

 

Te wiersze pisane są jakby na pochwałę czasu niepogody, rozstania, przemijania, bólu istnienia, ale i wzniosłości, piękna. I taki jest świat poezji wyobrażony i zapisany w wierszach Eweliny Pilawy. Warto w ten jej wyobrażony świat wstąpić, zachwycić się nim:

 „Noc”

„Taka cisza

jakby pole maku

Taka pustka

jakby wszystkie studnie

Taka zgroza

jakby wszędzie wojny

Tak nicość

jakby nigdy świata”

Czymże, bowiem jest świat poety, jeśli nie osobliwym, niepowtarzalnym doświadczeniem, bywa, że smutnym, trudnym, ale i pięknym, zachwycającym. Pewno byśmy go nigdy nie poznali, gdyby nie został zapisany w wierszach.

Zdzisław Koryś

Ewelina Pilawa, „Czas niepogody”, s. 87, Komograf Warszawa 2022

Myśl Polska, nr 29-30 (17-24.07.2022)

 

 

 

 

 

Redakcja