Michał Radzikowski wyprzedził mój tekst, publikując znakomity artykuł w nr 33-34 „Myśli Polskiej”. Skoncentruję więc uwagę nie na ustawie przyjętej przez sejm RP, lecz na problemie medycyny naturalnej. Dodam tytułem wstępu, że w państwach demokratycznych prawodawcami bardzo często nie bywają ci, których spontanicznie uznalibyśmy za autorytety. W katalogu praw człowieka – nie wdając się w ocenę ich skuteczności – brakuje prawa do wyboru metody leczenia: akademickiej albo niekonwencjonalnej. Wygłaszałam niedawno referat o tym w czasie...
