Parlament Europejski jest od tego, by kontrolować poczynania Komisji Europejskiej – to stwierdzenie wydaje się banalne. Posłowie do PE zadają pytania przedstawicielom KE w imieniu swoich wyborców, czyli obywateli krajów członkowskich Unii Europejskiej. Praktyka, która wydaje się oczywista, bynajmniej oczywista jednak nie jest. Świadczy o tym zachowanie wysokiej przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej Kai Kallas na ostatnim posiedzeniu parlamentu i jego komisji w Brukseli. In camera, czyli bez niewygodnych...
