Niedawno z opublikowanego w jednym z proukraińskich dzienników (innych nie ma) dowiedzieliśmy się, że (jakoby) w czasach Polski Ludowej (czyli 1945-1989 roku) nie mówiono ani nie pisano o ukraińskich zbrodniach popełnianych na obywatelach II RP. Powiedział to człek dość młody, choć tytuły i stopnie poprzedzające jego nazwisko uzasadniały większą dociekliwość w badaniu w końcu dość nieodległej przeszłości. Było akurat zupełnie odwrotnie: powstała na ten temat obszerna literatura faktu, publikowano wspomnienia tych nielicznych, którzy przeżyli, powstały...

