Załatwiałem coś w Warszawie i wokół mnie Ukraińcy. Kilka tygodni temu byłem w Wrocławiu i Krakowie – dokładnie to samo. Moje Katowice też niewiele się w tym względzie różnią. W knajpce Ukraińcy. W piekarni Ukraińcy. W Uberze również Ukrainiec. Chcemy czy nie – kwestia ukraińska jest dla nas dzisiaj kluczowa. Nie idzie o to by demonizować, przejaskrawiać i uwypuklać. Rzeczywistość codziennie nam pokazuje, że problem istnieje i będzie się w przyszłości nasilać czy tego chcemy czy nie. Musimy być czujni. Warto poszerzać wiedzę o Ukrainie i Ukraińcach, między innymi korzystając z opracowań naszych politycznych mistrzów.
W środowisku młodoendeckim II RP pojawił się nurt proukraiński. Jego najważniejszymi przedstawicielami byli Stanisław Piasecki (Prosto z Mostu), Karol Stefan Frycz, Wojciech Wasiutyński, Wojciech Dłużewski, Adam Doboszyński i środowisko skupione wokół Konfederacji Narodu. Pragnęli oni rewizji poglądu na kwestię ukraińską, dokładnie zdiagnozowaną przez Romana Dmowskiego, i doprecyzowaną przez Tadeusza Gluzińskiego i Jędrzeja Giertycha. Niestety dzisiaj znaczna część ludzi odwołujących się do tradycji Obozu Narodowego, powołuje się właśnie na te osoby. Stanowisko tych osób, nie było klasyczną endecji, a raczej wykwitem swoich czasów. Trzeba również pamiętać, że ich stanowisko powstało przed ukraińskim ludobójstwem z lat 1939-1947.
Dla naszego środowiska politycznego obowiązujące w tym temacie jest to co pisał Roman Dmowski, Tadeusz Gluziński i Jędrzej Giertych. Dorobek pisarski w tym temacie ojca Narodowej Demokracji Romana Dmowskiego jest na szczęście w Obozie Narodowym powszechnie znany. Niedawno „Myśl Polska” wydała niezwykle istotną pozycję „Roman Dmowski o Rosji i Ukrainie„. Osoby zainteresowane tematem znają również powszechnie dostępne teksty najzdolniejszego ucznia Dmowskiego czyli Jędrzeja Giertycha.
Trudniej było dotrzeć do arcyważnej pozycji z 1936 roku autorstwa Tadeusza Gluzińskiego „Sprawa ukraińska”. Luka ta została zapełniona dzięki Fundacji Wołyń Pamiętamy, która w tym roku książkę wydała. Gluziński pomimo tego, że jest on utożsamiany przede wszystkim z ONR-ABC czyli narodowymi radykałami prezentował stanowisko zbliżone do klasycznej endecji. Tadeusz Gluziński był doświadczonym działaczem narodowym wywodzącym się jeszcze z Związku Młodzieży Polskiej „Zet” i Związku Ludowo-Narodowego. Znał dokładnie Ukraińców, a jego bliscy walczyli z nimi o polski Lwów w 1918 roku.
Ten wybitny ideolog należał do zdecydowanych przeciwników udzielania przez Polskę jakiegokolwiek wsparcia przy budowie niepodległego państwa ukraińskiego. Uważał, że Ukraina zagroziłaby wówczas wschodnim ziemiom Polski. Wypowiadał się także negatywnie o głoszonych przez młodoendeków i narodowych radykałów planach polegających na rozbiciu ówczesnej Rosji na państwa narodowe. Pisał on wprost, że „mylą się Polacy, jeśli sądzą, że to lub inne stronnictwo ukraińskie może dać im jakieś gwarancje, że z zakresu narodowej polityki ukraińskiej zniknie walka przeciw Polakom”. Zdawał sobie sprawę, że „naród ukraiński” interesie Niemiec.
PS. Książka Tadeusza Gluzińskiego została wydana przez Fundację Wołyń Pamiętamy, przedmową opatrzyła ją Katarzyna Sokołowska. Książka jest znakomicie wydana – porządna twarda oprawa. Dzisiaj rzadko się to już zdarza. Moim zdaniem książka powinna sie znaleźć w każdym polskim domu. Bardzo polecam.
PSS. Serdecznie dziękuję Katarzynie Sokołowskiej za sprezentowaną książkę „Sprawa ukraińska”. Dziękuję również za przesłany przepięknie wykonany znaczek z kwiatem lnu (Wołyń’ 43 Pamiętamy), który już wpiąłem do marynarki.
Łukasz Jastrzębski
.



