Drodzy Rodacy! Jesteśmy narodem wolności, a nasza historia pełna jest walk o wolność, które toczyliśmy przez wieki przeciwko opresyjnym mocarstwom w imię przyszłości Węgier. Dzisiaj nie musimy już walczyć o to samo przy użyciu broni, ponieważ wróg przybrał inną postać: sieci lożowe przeplatają nasze życie – zarówno w naszym kraju, jak i na całym świecie. Coraz to nowe szczegóły wychodzą na jaw z tzw. akt Epsteina, z których wyłania się obraz zbrodniczej, nikczemnej, perwersyjnej tajnej sieci, od Billa Gatesa po Rothschildów, która świadomie i z premedytacją chce przejąć kontrolę nad każdym szczegółem naszego życia wyłącznie po to, by jeszcze bardziej się wzbogacić. Po sprawie o ułaskawienie w Węgrzech również dla wszystkich stało się jasne, że u nas również istnieje zboczona mafia, której działania przez dziesięciolecia przyglądali się z założonymi rękami odpowiedzialni przywódcy państwa. Charakterystyczne dla węgierskiej sytuacji publicznej jest również to, że winny kierownik domu dziecka w Bicske, János Vásárhelyi, może nawet wyjść na wolność w przyszłym miesiącu, ponieważ taka łagodna kara grozi pedofilowi. Jeśli Mi Hazánk stanie się siłą, której nie da się ominąć, będą musieli zmierzyć się z chemiczną kastracją i na zawsze wyeliminujemy ich z obiegu. Chciałbym wyjaśnić: jedną z najbardziej głośnych spraw, serię przestępstw na ulicy Szőlő, ujawniła Angéla Füssy na łamach Magyar Jelen, to my więc jesteśmy tymi, którzy ujawniają te sprawy i wywierają presję na władze, aby wykonywały swoje obowiązki.

Ale to nie koniec sieci mafijnych powiązań sięgających aż do rządu: to właśnie partia „Mi Hazánk” ujawniła istnienie mafii wykonawczej, upubliczniając nagrania i dokumenty dotyczące popełnionych przez nią przestępstw, co doprowadziło do wszczęcia postępowań karnych. Ale co wciąż widzimy: Pál Völner, który jako wiceminister sprawiedliwości popełnił mnóstwo przestępstw korupcyjnych, znów może wykonywać zawód adwokata, a György Schadl spędza dni w swojej nielegalnie wybudowanej luksusowej willi, a do tego od czasu zawieszenia zarobił więcej pieniędzy, niż prokuratura domaga się jako karę. Mowa tu o mafii egzekucyjnej, która zrujnowała życie setkom tysięcy ludzi, w tym kredytobiorcom z kredytami walutowymi. To właśnie partia Mi Hazánk i jej przewodniczący ujawnili również mafię likwidacyjną, której powiązania sięgają aż do Pétera Magyara i Viktora Orbána. Oni robią interesy, my je demaskujemy.
Ukraińska mafia też nam tu siedzi na karku, grozi nam i chce, żebyśmy zamiast dbać o interesy Węgier, podporządkowali się globalistycznym oczekiwaniom. Na cztery tygodnie przed decydującymi wyborami musimy raz na zawsze jasno powiedzieć: partia Mi Hazánk nie zamierza głosować za przystąpieniem Ukrainy do UE. Nie zamierzamy rezygnować z taniej rosyjskiej energii tylko po to, by napełniać kieszenie wielkich korporacji, zapominając o interesach naszych rodaków. Nie zamierzamy milczeć w sprawie Węgrów z Zakarpacia i referendum, na podstawie którego przysługuje im autonomia.
W dzisiejszych czasach musimy walczyć również o to, aby nasze dzieci i młodzież wyrosły na zdrowych psychicznie i fizycznie dorosłych, a ich tożsamość nie była kształtowana przez media, które pod pozorem troski o społeczność w rzeczywistości izolują ich, powodują choroby psychiczne i stosują brutalną cenzurę polityczną. Węgierska młodzież należy tutaj: do tej ziemi, do tego narodu, do tych bohaterów, których pamiętamy do dziś. Mamy prawdziwe wartości, mamy kierunki, a z nich czerpie siłę nasza tożsamość. I nikt ani nic nie może nam przeszkodzić w przekazaniu tego im. Ponieważ my również otrzymaliśmy je od naszych rodziców, tak jak oni od swoich rodziców i od tych, którzy dorastali przed nimi. I naszym zadaniem każdego dnia jest przekazanie tego naszym dzieciom zamiast kosmopolitycznego i globalistycznego nihilizmu: chrześcijaństwa i węgierskości. Każdy młody Węgier posiada nieodłączną godność.
Dóra Dúró
Fragmenty przemówienia wiceprzewodniczącej Zgromadzenia Narodowego Węgier, wiceszefowej Mi Hazank Mazgalom.



