„Nie pasuje mi „adoptowanie” zwierząt. Jednak co ludzkie, to ludzkie. Jestem starym człowiekiem i preferuję te tradycyjne formuły i sposób myślenia. Nawet mówienie, że choćby najulubieńszy pies „umarł”, będzie dla mnie obce. Nie, pies niestety zdechł” – powiedział powszechnie znany językoznawca, prof. Jerzy Bralczyk. Po czym w polskojęzycznym internecie wybuchła burza. Jeśli spośród tysięcy wpisów i odrzucić by jedynie te wulgarne i do tego stopnia nieczytelne, że niezrozumiałe, wyekstrahować można trzy rodzaje opinii. Stylizowane na...
