AktualnościŚwiatAtak na Kijów i dwie bańki informacyjne

Redakcja2 tygodnie temu
Wspomoz Fundacje

Peremoga! Ogłosił Komandowacz Powitranych Sił Ukrainy generał lejtnant Mykoła Oleszczuk. Wprawdzie niewiele to ma wspólnego z faktami, ale ukraińska propaganda łże niczym Goebbels w kwietniu 1945 gdy Armia Radziecka był nad Odrą.

Ukraińcy ogłosili: „W sumie, według wstępnych danych, rosyjscy zbrodniarze wojenni wystrzelili 38 rakiet różnych typów:

– 1 rakieta aerobalistyczna Ch-47M2 „Kinzhal”; zestrzelono 1

– 4 rakiety balistyczne „Iskander-M”; zestrzelono 3

– 1 rakieta manewrująca 3M22 „Cyrkon”;

– 13 rakiet manewrujących Ch-101; zestrzelono 11

– 14 rakiet manewrujących Kalibr; zestrzelono 12

– 2 rakiety manewrujące Ch-22;

– 3 kierowane rakiety powietrzne Ch-59/Ch-69.”

Jakoś to się nijak nie składa z filmikami i zdjęciami jakie przeniknęły przez drakońskie sito ukraińskiej cenzury, mieszkańcy Kijowa, Dniepropietrowska, Kramatorska, Połtawy, Krzywego Rogu, mają jak widać dość wciskania im kitu, że wszystko zestrzelono i pokazali fakty.

Strona rosyjska w komunikacie MON ogłosiła, że jest to odwet za ukraińskie naloty na elementy infrastruktury energetycznej i gospodarczej Federacji Rosyjskiej. W kwestii tragicznego i poruszającego sumienia i wrażliwość każdego racjonalnie myślącego człowieka, uderzenia rakiety w Kijowie w „Ochmatdiet” – szpital dziecięcy. Po przeanalizowaniu dostępnych zdjęć, ujęć, filmów, siły eksplozji itd., uważam, że mija się z prawdą „prokijowska bańka informacyjna”, która stawia kłamliwą tezę o świadomym zaplanowanym rosyjskim zbrodniczym uderzeniu rakietowym w budynek szpitala dziecięcego.

Rosyjska dezinformacja próbująca za pomocą swoich służb propagandy (odpowiednika 72. Centrum Operacji Psychologicznych i Informacyjnych Sił Specjalnych Ukrainy) transmitujących ją poprzez kontrolowane kanały na telegramie oraz hordy trolli, również kłamie, próbuje wmówić opinii publicznej, że była to ukraińska rakieta przeciwlotnicza systemu NASAMS.

Wydarzenie miało z wielką dozą prawdopodobieństwa charakter nieszczęśliwego splotu okoliczności. Strona rosyjska atakowała cele na terenie Kijowa, w tym lotnisko Żułany, zakład elektroniczny „Artiem” i trzy trafostacje energetyczne (potwierdzają to zdjęcia, filmiki i komunikat władz Kijowa).  Aglomeracja liczy 4 miliony mieszkańców i zajmuje ogromny obszar. Dysponuje najsilniejszą aktualnie w Europie obroną przeciwlotniczą w tym systemami SAMPT/Mamba, MIM-104 Patriot , IRIS SLM, S-300 , NASAMS itd.

Opublikowano też filmiki dokumentujące skuteczne rażenie rakiet rosyjskich przez ukraińskich obrońców Kijowa. Co najmniej jedna duża rakieta porażona przez ukraińską OPL nie eksplodowała w powietrzu, a grawitacyjnie samoczynnie w sposób niekierowany spadła na Kijów i eksplodowała na obszarze miasta.

Rakieta jaka uderzyła w szpital cechowała się dużej mocy głowicą burzącą oraz swym kształtem odpowiada rakiecie manewrującej Ch-101. Nie jest możliwym (a tak twierdzi strona rosyjska), aby przeciwlotnicza rakieta AIM-120 AMRAAM systemu NASAMS dokonała takich zniszczeń i wywołała udokumentowaną eksplozję jaką obserwować można na udostępnionym w sieci filmiku. Po prostu zdarzyło się nieszczęście, za które jednak odpowiada strona rosyjska, gdyby nie nalot na cele w Kijowie, nie byłoby nie do końca udanego trafienia ukraińskiej OPL i rakieta Ch-101 nie zwaliłaby się na szpital dziecięcy w Kijowie. Koniec i kropka. Możliwym jest też trafienie w budynek obok (pytanie jaki), a szpital poraziła fala eksplozji i odłamki. Tego się nie dowiemy, bo strona ukraińska obiektywnych ekspertów nie dopuści na miejsce.

Oczywiście skala emocji i towarzyszącym im obsesji w tej wojnie, sprawiają, że ludzie nimi objęci nie są w stanie przyjąć narracji racjonalnej, opartej o fakty. Propagandziści i ludzie uprzedzeni, przypisują walczącym stronom, w zależności od sympatii, wszelkie złe zamysły i cechy. Więc dla „prokijowskiej bańki informacyjnej” jest to zaplanowana rosyjska zbrodnia wojenna, a dla „prorosyjskiej bańki informacyjnej” jest to ukraińska prowokacja i ukraiński/amerykański pocisk. No ale to już nie jest obszar dyskursu akademickiego profesjonalistów, a kwestia stanu psychicznego, czyli coś dla lekarzy psychiatrów.

Krzysztof Podgórski

Fot. profil X prezydenta Ukrainy

Redakcja