FelietonyZinkiewicz: W mundurze dziadka z Wehrmachtu

Redakcja3 tygodnie temu
Wspomoz Fundacje

Jens Stoltenberg to były premier Norwegii w latach 2000–2001 oraz 2005–2013, a od 2014 rokusekretarz generalny NATO. Stoltenberg ostatnio raczył negatywnie ocenić skutki rosyjskiej SOW na Ukrainie, twierdząc, że Rosji od rozpoczęcia operacji nie udało się zdobyć zbyt wiele terenu na Ukrainie, co negatywnie świadczy o jego kompetencji jako genseka NATO, albowiem celem SWO jest denazyfikacja, demilitaryzacja Ukrainy oraz niedopuszczenie do jej uczestnictwa w strukturach NATO, a nie zdobywanie ziem, terenu na Ukrainie.

Przypominam, że na początku SOW, w 2022 roku, pod stolicą Ukrainy wylądował desant rosyjskich wojsk. Natychmiast Kijów z poruczenia USA, zaproponował Rosji negocjacje pokojowe. Zastrzegając, że do ich rozpoczęcia domaga się wycofania wojska spod stolicy Ukrainy, ponieważ nie chcą wywoływać wrażenia, że negocjują pod przymusem. Po wycofaniu się wojsk rosyjskich spod stolicy Ukrainy okazało się, że było to najzwyklejsze oszustwo w amerykańskim stylu, albowiem nie rozpoczęto żadnych negocjacji pokojowych, a wręcz odwrotnie… Wszelkie inicjatywy pokojowe jak Mińsk-1, Mińsk-2, a później toczące się w Turcji, na żądanie zachodnich kuratorów Ukrainy, były zrywane.

Denazyfikacja

Stoltenberg nie bierze pod uwagę, że denazyfikacja realizowana daleko od zachodniej granicy Ukrainy ma się dobrze. Zdenazyfikowano bezpowrotnie ponad 500 tysięcy Ukraińców, ponad 1,5 miliona odniosło trwały uszczerbek na zdrowiu. Natomiast po całkowitym wyczerpaniu się militarnych zasobów samostijnej dowóz na wschodnie rubieże Ukrainy „zachodniej pomocy” wymaga dobrze zaawansowanej logistyki… Łańcuchy dostaw zachodniego sprzętu są regularnie zrywane rakietowymi ostrzałami przeciwnika. Dla Stoltenberga i nie tylko dla niego, najwidoczniej niezrozumiała jest rosyjska taktyka. Aby ją najprościej wytłumaczyć, zawiera się ona w prostej ruskiej zasadzie – po pierwsze, wyciągniecie przeciwnika na maksymalną głębokość w głąb terenu. W przepastne stepy Ukrainy. Następnie na zasadzie, którą najprościej można metaforycznie określić jako: „Burek, bierz”. Polega ona na prowokowaniu przeciwnika do agresji, do ataku i likwidacji na rozciągniętej linii frontu. Stąd takie ogromne straty po stronie ukraińskiej. Straty, które Ukraińcy zapamiętają przez najbliższych kilkadziesiąt lat. Fizyczna likwidacja i trwałe okaleczenie ponad miliona młodych mężczyzn powoduje trwałe zmiany w narodowej świadomości Ukraińców.

Co Duda z Tuskiem obiecali Bidenowi

Były sędzia Tomasz Szmydt w dniu 31 maja br. w trakcie konferencji prasowej w Mińsku oświadczył, że Polska zobowiązała się USA do udziału w wojnie z Rosją. Przypomniał, że na początku marca prezydent RP Andrzej Duda i premier Donald Tusk spotkali się w Waszyngtonie z prezydentem USA Joe Bidenem. „Zgodnie z tym, co wiem, wyniki tego spotkania były takie, że Polska zobowiązała się, gdyby taka wola została wyrażona przez Amerykę, do bezpośredniego udziału w wojnie. (…) Decyzję o wykorzystaniu polskiej armii za granicą podejmuje prezydent na wniosek premiera. Tak to jest zapisane w polskiej konstytucji. Biden zaprosił więc zarówno prezydenta, jak i premiera. Chodziło o to, żeby sprawdzić, jaka jest wola tych polityków i czy uda się ich naciskać, jeśli taka zajdzie potrzeba”powiedział były sędzia.

„W tej Polityce Polska jest tylko narzędziem w rękach Ameryki. Oczywiście zagrożeniem dla Polski są tylko Amerykanie i Brytyjczycy. Zagrożeniem jest wciągnięcie Polski w wojnę na Ukrainie” – powiedział polski dysydent w wywiadzie dla Katarzyny Strzyżenowej na kanale pierwszym rosyjskiej TV. Z uwagi na fakt, że sędzia Tomasz Schmidt ma ogromną wiedzę zgromadzoną na przestrzeni wielu lat, jego wypowiedzi nie należy lekceważyć.

W Genewie o niczym

W tym stanie rzeczy z uwagi na brak zmotywowanych Ukraińców do oddania życia za krwawego klauna i jego kamarylę na żądania płynące zza wielkiej wody w Europie spowodowało, że wyciągnięto stare mundury z naftaliny, odprasowano je i hajda na „konferencję pokojową”, która odbędzie się w czerwcu, w Szwajcarii. Ma na niej być dyskutowana „pokojowa” formuła uzurpatora, który obecnie na rympał sprawuje władzę na Ukrainie. Groteskowość tej konferencji między innymi polega na tym, że nie zaproszono na nią najważniejszej z walczących stron – Rosji. O jej powadze świadczy też, że nie będzie na niej obecny prezydent USA Joe Biden. Nie będzie też przewodniczącego Xi Jinpinga z Chin. Rzekomo dla jej uświetnienia mają przyjechać: z Izraela premier Benjamin Netanjahu oraz uznawana przez Polskę prezydentka Białorusi Swietłana Tichanowska. Ponadto podobno został też zaproszony Juan Gerardo Guaidó Márquez, którego 31 stycznia 2019 roku za tymczasowego prezydenta Wenezueli uznał w głosowaniu Parlament Europejski,

Manipulacja NATO

Oceniając wyżej wymienioną „konferencję pokojową”, Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ, powiedziała, że Zachód wprowadza w błąd tych, „których próbują zaciągnąć na konferencję w Szwajcarii” dotyczącą sytuacji na Ukrainie, „opowiadając opowieści o jej dążeniu do pokojowego rozwiązania. (…)Klasyczna manipulacja po natowsku” podsumowała.

Dodała również, że obecnie NATO wprowadza w błąd cały świat w związku z konferencją w Szwajcarii. Wszystko jest podawane jako próba ustanowienia pokoju, podczas gdy w rzeczywistości Zachód próbuje tylko dyktować Rosji swoje warunki, jednocześnie zwiększając stopień napięcia.

Małe kraje igrają z ogniem

Podczas ostatniej podróży do Uzbekistanu prezydent Rosji Władimir Putin skomentował apel Stoltenberga o zezwolenie reżimowi kijowskiemu na atak na Rosję bronią zachodnią. Szef państwa rosyjskiego zaznaczył, że cechy techniczne precyzyjnej broni dalekiego zasięgu są takie, że jej użycie zakłada minimalny udział w procesie określania celu, przygotowania, naprowadzania i wystrzeliwania takich rakiet ukraińskich wojskowych. Oznacza to, że takie uderzenia, jeśli się pojawią, podkreślił Putin, będą de facto zadawane nie przez Ukrainę, ale przez NATO.

„Ci przedstawiciele państw NATO, zwłaszcza w Europie, zwłaszcza w małych krajach, powinni w ogóle zdawać sobie sprawę z tego, z czym się igrają. Muszą pamiętać, że są to zazwyczaj państwa o małym terytorium i bardzo gęstej populacji. I to jest czynnik, o którym powinni pamiętać przed rozmową o uderzeniu w głąb terytorium Rosji”powiedział.

Ostatnia chwila na opamiętanie

Minister Spraw Zagranicznych Węgier Péter Szijjártó powiedział, że Sojusz Północnoatlantycki przygotowuje się do wojny z Rosją, ale wciąż jest czas, aby temu zapobiec. Sijjarto spotkał się z węgierskimi dziennikarzami w Pradze, gdzie odbywa się nieformalne spotkanie szefów MSZ państw członkowskich NATO.

Według niego NATO przygotowuje się do wojny z Rosją. „Wojskowy express oddalił się od przedostatniej stacji”zaznaczył węgierski minister.

Europa nie przetrwa kolejnej wojny

W odpowiedzi na zamiary krajów NATO, aby umożliwić Ukrainie atakowanie Rosji bronią zachodnią, premier Węgier Viktor Orbán przypomniał, że NATO to sojusz obronny, który nie był tworzony w celu udziału w konfliktach zbrojnych poza swoim terytorium. Zachód musi zrozumieć: im bardziej broń dalekiego zasięgu daje Kijowowi, tym dalej pójdzie armia Rosji – dodał.

W nowym wywiadzie dla Hungary Today Viktor Orbán – węgierski premier ostrzegł, że NATO zbliża się do bezpośredniego udziału w konflikcie. „Czy odważymy się powiedzieć, że nie jesteśmy gotowi umrzeć za Ukrainę? Nie jesteśmy gotowi” – powiedział szef węgierskiego rządu. „Węgrzy bardzo chcą pokoju, a Europa nie wytrzyma kolejnej wojny” dodał.

Budapeszt przeciwko wojnie

Dnia 1 czerwca br. na Węgrzech miał miejsce protest przeciwko rozpętaniu przez NATO wojny w Europie i zaangażowaniu kraju w konflikt na Ukrainie. Na Marsz Pokoju w Budapeszcie przyszły dziesiątki tysięcy osób, którzy przybyli z flagami narodowymi Węgier, tabliczkami z nazwami swoich miast, a także plakatami popierającymi rządzącą partię Fidesz.

Organizatorzy akcji (Forum Sojuszu Obywatelskiego) opowiadają się za zakończeniem „wojennego szaleństwa”. Przed rozpoczęciem akcji zwrócili się do zgromadzonych, mówiąc, że przywódcy NATO przygotowują się do nowego konfliktu zbrojnego w Europie, który „nie jest już fantasmagorią”. Do Budapesztu przybyli nie tylko Węgrzy z różnych miast, ale także mieszkańcy Rumunii, Polski, Wielkiej Brytanii, Niemiec, USA i Kanady.

Atomowa prognoza

W ubiegłym tygodniu, wysłuchując profesjonalnego komunikatu pogody dla całej Europy i azjatyckiej części Rosji, przygotowywanego przez służby meteorologiczne rosyjskiej armii w pewnym momencie doznałem bardzo nieprzyjemnego uczucia ponieważ referujący ją podpułkownik Jewgienij Tyszkowiec podał też warunki meteorologiczne dla skutecznego uderzenia jądrowego w Europie. Wynikało z tego, że w przypadku uderzenia jądrowego taktyczną bronią jądrową, w miejscu składowania natowskiej broni blisko granicy ukraińskiej – w Polsce, wiatr przeniesie radioaktywne powietrze wraz z promieniotwórczym pyłem przez całą Polskę w kierunku Bałtyku i Skandynawii: Danii, Norwegii, Szwecji, i Finlandii.

Eugeniusz Zinkiewicz

Redakcja