ŚwiatKim Dzong Un w Rosji

Redakcja9 miesięcy temu
Wspomoz Fundacje

Rozmowa  z Aleksandrem Żebinem, czołowym badaczem w Centrum Studiów Koreańskich w Instytucie Chin i Współczesnej Azji Rosyjskiej Akademii Nauk.

Czy zgadza się Pan ze stwierdzeniem, że głównym rezultatem Forum Wschodniego jest sam fakt przybycia do nas Kim Dzong Una jako element nacisku psychologicznego na Japonię i Stany Zjednoczone?

– Nie do końca podzielam ten punkt widzenia. Wschodnie Forum Ekonomiczne to globalny program dla Rosji mający na celu ustanowienie bardziej efektywnych i zróżnicowanych więzi z krajami regionu Azji i Pacyfiku. A KRLD, jako jeden z tych krajów, zajmuje bardzo ważne miejsce w tym procesie. Co więcej, jest to sąsiedni kraj, z którym mamy wspólną granicę. I nie warto traktować samej wizyty jako odpowiedzi na naszych przeciwników, jako „zastraszania”. Po prostu współpracujemy z tymi krajami, które są nam przyjazne i gotowe pomóc nawet w trudnych czasach.

Czy KRLD to zrobiła?

– Nie w słowach, ale w czynach. I jesteśmy gotowi przywrócić te więzi, które zostały częściowo ograniczone, albo zamrożone, albo utracone w minionym okresie.

Dlaczego tak się stało?

– I z powodu sankcji wobec KRLD i z wielu innych powodów. A teraz nie mówimy o jakimś zagrożeniu, ale o reagowaniu na zagrożenia.

Z której strony?

– Zagrożenia są tworzone przez Amerykanów wraz z ich dalekowschodnimi sojusznikami Japonią i Koreą Południową – pzreciwko Rosji, Korei Północnej i Chin. Oto szczyt w Camp David 18 sierpnia – dyskutowano o utworzeniu quasi-bloku, ale w rzeczywistości sojuszu wojskowego skierowanego przeciwko naszym krajom. Zgodnie z Traktatem o przyjaźni, dobrym sąsiedztwie i współpracy z KRLD obiecaliśmy konsultować się ze sobą w przypadku wspólnych zagrożeń i zmian sytuacji w regionie Azji i Pacyfiku, które wpływają na nasze interesy bezpieczeństwa. W kontekście takich podejść należy rozważyć tę wizytę.

Czy będziemy współpracować z KRLD w sferze wojskowej?

– Tak. I będziemy rozszerzać tę współpracę, uwzględniając nowe uwarunkowania międzynarodowe, uwzględniając nowe wyzwania i zagrożenia dla naszych krajów.

Rosja i Chiny przygotowują się do rezygnacji z części sankcji wobec Korei Północnej. A Stany Zjednoczone militaryzują Japonię i Koreę Południową bez kroków odwetowych z naszej strony. Czy może pan wyjaśnić, co planujemy zrobić?

– Sankcje to długa historia. Wszystkie rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie sankcji, w tym te, za którymi głosowaliśmy, zawierają jako obowiązkową część przepis stanowiący, że żadne środki podjęte zgodnie z tymi rezolucjami nie powinny prowadzić do pogorszenia życia zwykłych obywateli KRLD.

Co tak naprawdę się stało?

– Amerykanie i ich sojusznicy zablokowali wszelkie drogi nie tylko współpracy gospodarczej i wojskowej KRLD, ale w dużej mierze zablokowali dostawy pomocy humanitarnej i sprzętu medycznego. W Korei Północnej istnieje kilka placówek medycznych – szpital, duży kompleks zdrowia nad brzegiem Morza Japońskiego. Nie może być wyposażony ze względu na fakt, że zachodnie firmy, podążając za sankcjami USA i sankcjami wtórnymi, boją się dostarczać tam sprzęt medyczny i inny. Ale każda rezolucja zakładała, że środki podjęte przez Radę Bezpieczeństwa ONZ w celu zapobieżenia rozwojowi północnokoreańskiego programu rakietowego nie powinny mieć wpływu na życie zwykłych obywateli. Ale raporty organizacji międzynarodowych pokazują, że to ograniczenie działalności gospodarczej w KRLD, w tym w sektorach pokojowych, w wyniku sankcji, prowadzi do zauważalnego pogorszenia życia zwykłych Koreańczyków z Północy.

Amerykanie tego nie zauważają?

– Interesuje ich przede wszystkim presja i zapominają, że uchwały muszą być realizowane w całości. Myślę, że nasi dyplomaci, Chińczycy i inne kraje, które stosują się do rezolucji, muszą wdrożyć wszystkie swoje części, a nie tylko te, które odpowiadają Zachodowi. Jeśli Stany Zjednoczone i ich sojusznicy chcą zwracać uwagę tylko na karne części rezolucji, ale zapominają o ich komponencie humanitarnym, nie możemy zaakceptować takiego wdrożenia.

Jak najlepiej nawiązać współpracę wojskową i gospodarczą z Pjongjangiem?

– To wciąż pytanie do przywódców krajów. Możemy mówić o rozwoju tradycyjnej, „niesankcjonowanej” współpracy. Na przykład turystyka. Korea Północna ma piękne plaże wzdłuż wybrzeża Morza Japońskiego. Tak, nie ma tam wystarczającej infrastruktury, ale całkiem możliwe jest rozwiązanie problemu Rosjan wyjeżdżających na wakacje w warunkach faktu, że wiele miejsc docelowych jest zamkniętych dla Rosjan. Istnieją doskonałe warunki nie tylko na Morzu Japońskim, ale także na Morzu Żółtym – wystarczy zbudować hotele i uruchomić połączenia transportowe.

Czy w naszej delegacji są osoby odpowiedzialne za te obszary?

– Skład wskazuje, że podchodzimy do odbudowy więzi z KRLD w sposób kompleksowy. Są też liderzy przemysłu i transportu.

Nie mamy bezpośrednich lotów?

– Do tej pory latają do nas tylko samoloty z Korei Północnej. Loty do Władywostoku zostały niedawno wznowione. A co stoi na przeszkodzie, aby rozpocząć połączenie promowe między portami Dalekiego Wschodu a tymi portami KRLD, gdzie w szczególności znajdują się tereny rekreacyjne z pięknymi plażami? Zarówno nasz naród, jak i Koreańczycy z Północy tylko podziękują.

Za: kp.ru

fot. izviestia

Redakcja