FelietonyWielomscy: Olaf Scholz

Redakcja1 tydzień temu
Wspomoz Fundacje

Magdalena Ziętek-Wielomska: W ostatnich dniach w polskiej prasie komentowany jest artykuł Olafa Scholza opublikowany 17 lipca 2022 r. na łamach Frankfurter Allgemeine Zeitung pt. „Die EU muss zu einem geopolitischen Akteur werden“ (UE musi stać się aktorem geopolitycznym).

Tytuł tego tekstu wyraża 150-letnie dążenia Niemiec do stworzenia swojego europejskiego imperium, oczywiście pod niemieckim przywództwem. Stąd też w tym niezwykle ważnym tekście czytamy m.in.  „Na tym można się oprzeć, jeśli Niemcy przejmą odpowiedzialność za Europę i świat w tych trudnych czasach. Przywództwo może oznaczać tylko: łączyć, i to w obu znaczeniach tego słowa. Wypracowując rozwiązania wspólnie z innymi i unikając działania na własną rękę. I łącząc Wschód i Zachód, Północ i Południe w Europie, jako kraj w środku Europy, jako kraj leżący po obu stronach żelaznej kurtyny”. Czytając te słowa jak żywo przypomniały się mi motywy z dziesiątek niemieckich koncepcji utworzenia europejskiej przestrzeni gospodarczej, gdzie raz po raz wracał motyw szczególnego powołania Niemiec do realizacji tej misji właśnie ze względu na to, że Niemcy są „państwem środka”… Ale to nie tylko jedyny taki motyw, który pojawiał się w tych koncepcjach na przestrzeni ostatnich 150 lat i po który sięgnął także Scholz. Pojawia się w nim oczywiście kategoryczne wezwanie do zwartości i jedności: „Musimy je bezwzględnie utrzymywać i pogłębiać. Dla mnie oznacza to: Nigdy więcej samolubnych blokad decyzji europejskich przez poszczególne państwa członkowskie. Koniec z podejmowaniem działań na własną rękę, które szkodzą całej Europie. Po prostu nie stać nas już na krajowe weta, na przykład w polityce zagranicznej, jeśli chcemy nadal być słyszani w świecie rywalizujących wielkich mocarstw”. Motyw rywalizacji wielkich mocarstw to podstawowe założenie, na którym opiera się cała percepcja rzeczywistości politycznej przez Niemców. A na końcu w tekście pojawia się także wezwanie do Europejczyków, by w imię walki o wyższe cele przetrwali nadchodzące miesiące. Toć to hasło z II WŚ: Kanonen statt Butter!

Adam Wielomski: Kanonen statt Butter! Armaty zamiast masła? Każdy, kto interesuje się historią hitleryzmu zna to hasło. Tak się składa, że pisałem ostatnio duży tekst naukowy na temat koncepcji przyszłej Europy, gdzie – chcąc nie chcąc – obok wypowiedzi Emmanuela Macrona i Mario Draghiego dominowały wypowiedzi polityków niemieckich. Czytając ich apele o stworzenie federalnego państwa unijnego miałem wrażenie, że wszystkie te pojęcia i terminy są mi znane. I są, ponieważ kończę właśnie książkę o niemieckich teoriach imperialnych w l. 1900-1945, w których dominują koncepcje kajzerowskie i nazistowskie. Zwróciło moją uwagę zaskakujące podobieństwo terminologiczne, włącznie z Niemcami jako Kerneuropa (jądro Europy), Grossraum (wielka przestrzeń), etc. Nie posądzam tych polityków, aby wychowali się na literze wydawanej przez NSDAP Verlag, ponieważ Niemcy nie czytają pism z tamtej epoki, uważając ją za niebyłą (część z nich jest nawet zakazana). To raczej struktura niemieckiej psychiki była i pozostaje taka sama, dlatego obecni niemieccy politycy szukają odpowiednich pojęć prawno-politycznych i struktura ich języka popycha ich do tworzenia identycznych lub bardzo podobnych jak za Kajzera i Führera, choć nie mają one już tego übermenschowego posmaku. Idea imperium jest esencją niemieckiej psychiki politycznej. Oni inaczej nie umieją. Dlatego Henry Morgenthau miał rację twierdząc w połowie lat czterdziestych, że Niemiec nie sposób odmienić. Można tylko je rozbić na 2-3 nieuzbrojone państwa, zburzyć wszystkie fabryki i skierować ich do pracy na roli (tzw. plan Morgenthau’a). Skoro nie można im z głów wybić idei imperialnej, to należy ich pozbawić broni i przemysłu, aby snuli swoje marzenia przy swoich ukochanych krasnalach w ogródkach.

Myśl Polska, nr 31-32 (31.07-7.08.2022)

Redakcja