WywiadyCzekamy na to co zrobią Stany Zjednoczone – rozmowa z Masoudem Kermanshahi, Ambasadorem Islamskiej Republiki Iranu

Redakcja2 miesiące temu
Wspomoz Fundacje

Panie Ambasadorze, z okazji zbliżającego się święta narodowego Irańczyków proszę przyjąć serdeczne życzenia ode mnie i całej naszej redakcji.

– Dziękuję. Przede wszystkim chciałbym podziękować pani za przybycie i poświęcenie swojego cennego czasu. Spotykamy się w przededniu 42. rocznicy rewolucji w Iranie, w związku z czym nadarzyła się okazja do naszej rozmowy. Muszę powiedzieć, że nasi wrogowie wieszczyli, że ustrój i państwo powstałe po rewolucji nie przetrwa próby czasu. Tymczasem okazało się, że nasze państwo i ten system trwa w pełnym zdrowiu i wigorze już ponad 40 lat.

Niedawno minął rok od zamordowania gen. Kasema Sulejmaniego. Co dla narodu irańskiego oznacza jego męczeńska śmierć?

– Jak wiadomo, gen. Sulejmani był bardzo dobrym i wytrawnym strategiem. Poza tym był bohaterem walki z terroryzmem. I właściwie zarówno nasz region jak i cały świat stracił w gen. Sulejmanim wielkiego bohatera walki z terroryzmem. Rządy, które stoją za śmiercią gen. Sulejmaniego pokazały, że nie liczą się z żadnymi regulacjami prawa międzynarodowego. Być może obserwowała pani w mediach sceny z pogrzebu, na których widać było, że miliony Irańczyków i setki tysięcy Irakijczyków przybyły na te uroczystości, żeby brać udział i pożegnać zarówno gen. Sulejmaniego jak i gen. Abu Mahdi al-Muhandisa. I mimo tej straty, którą ponieśliśmy w wyniku tego aktu terroru, paradoksalnie przyczyniło się to do większej solidarności i zjednoczenia w społeczeństwie irańskim. I to samo dotyczy relacji między Irakijczykami i Irańczykami, ponieważ gen. Sulejmani zginął tragicznie w trakcie działań, które były wymierzone przeciwko ISIS i terrorystom. W związku z tym, wzmocniło to solidarność Irakijczyków i Irańczyków. Dlatego można powiedzieć, że gen. Sulejmani zostawił po sobie spuściznę walki i sprzeciwu wobec ucisku i narzucania swojej woli.

Czy elitarna jednostka wojskowa Al Kuds kontynuuje misję swojego legendarnego dowódcy?

– Trzeba powiedzieć, że Al Kuds jest jednostką zagraniczną. Ta eksterytorialna jednostka działa w ramach Korpusu Strażników Rewolucji i ma za zadanie przede wszystkim zwalczanie terroryzmu oraz wspieranie sprzeciwu i zmagań z terroryzmem na Bliskim Wschodzie. Tak jak wspomniałem śmierć gen. Sulejmaniego jest ogromną stratą dla Iranu, natomiast z całą pewnością korpus Al Kuds jako organizacja będzie nadal z powodzeniem – i z tym większym zaangażowaniem – realizował i kontynuował swoją misję.

Czy Państwo Islamskie zostało już pokonane?

– Jeżeli chodzi o sprawy wojskowe to tak, zostało pokonane. Jeszcze kilka lat temu ISIS miało pod swoją kontrolą duże połacie Syrii i część Iraku, natomiast w tej chwili żadne miasto na tych terenach nie jest już pod ich kontrolą. Jednak ludzie, którzy byli członkami ISIS nadal stanowią zagrożenie. Oni rozpierzchli się i uciekli w inne miejsca, więc nadal gdzieś są i funkcjonują. To jest płomień tlący się pod popiołem – w każdej chwili znowu mogą być problemem i zagrożeniem zarówno dla regionu jak i dla świata.

Czy istnieją poważne podstawy do tego, by obawiać się odwrotu tych terrorystów w kierunku Europy?

– Tak, można podzielić tę obawę, ponieważ terroryzm jest zjawiskiem globalnym. Jak już powiedziałem pozostali członkowie ISIS nadal funkcjonują i stanowią zagrożenie. I to dotyczy także Europy. Jeżeli chodzi o Europę, to w kwestii zwalczania terroryzmu powinna być bardziej szczera i zaangażowana. Zresztą Islamska Republika Iranu od początku ostrzegała kraje zachodnie przed wzrostem aktywności członków tej organizacji, którzy byli przecież rekrutowani między innymi z Europy. Jednak kraje zachodnie, zwłaszcza europejskie, nie do końca potraktowały te ostrzeżenia poważnie. Europa powinna być bardziej zaangażowana w działania związane ze zwalczaniem tej organizacji i generalnie terroryzmu, to znaczy powinno być tutaj podejście bardziej uniwersalne i wszechogarniające wobec zjawiska, które należy bezwzględnie zwalczać.

Jakie są obecnie najważniejsze wyzwania Iranu na Bliskim Wschodzie? Wiemy, że w ostatnich latach Syryjczycy i Irakijczycy mogli liczyć na pomoc irańskich sił w walce z terrorystami. A jak wygląda współpraca Iranu z innymi państwami z regionu?

– Azja Zachodnia – czyli innymi słowy Bliski Wschód – to region, w którym znajduje się Iran, dlatego dla nas najważniejsze w tym regionie są sprawy związane z pokojem i bezpieczeństwem. I właśnie Iran w ubiegłych latach starał się o to, żeby zawiązać więzy przyjaźni zarówno z krajami z naszego regionu jak i z tymi krajami świata, które nie są wrogo nastawione do Iranu. Celem tych działań było i jest zaprowadzenie trwałego pokoju i stabilizacji w naszym regionie i na świecie. Przykładów aktywnego zaangażowania Iranu w tym zakresie jest wiele. Podjęliśmy działania zmierzające do zaprowadzenia pokoju pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem w sprawie Karabachu. Podobnie zaangażowaliśmy się w Afganistanie i wielu innych miejscach. W ostatnim czasie Iran przedstawił dwie znaczące propozycje. Jedna dotyczy porozumienia o nieagresji pomiędzy krajami naszego regionu. Druga propozycja to projekt pokoju Ormuz, skierowany do krajów znajdujących się rejonie Zatoki Perskiej. I trzeba powiedzieć, że pozytywnie odniosły się do tego wszystkie kraje naszego regionu oprócz Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które w ogóle nie odpowiedziały na naszą propozycję, co oznacza, że ją ignorują. Chcę podkreślić, że Iran jest gotowy na pełną współpracę i zwiększenie pozytywnej interakcji we wszystkich dziedzinach – politycznej, gospodarczej i kulturalnej – z wszystkimi krajami, nie tylko naszego regionu, ale także globalnie.

Panie Ambasadorze, bardzo chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej o obecnym dramacie Jemeńczyków. Od wielu lat trwa w Jemenie straszna wojna, o której mało kto w Polsce słyszał. Dowiedziałam się, że jest tam tragiczna sytuacja humanitarna, ludzie żyją w nędzy, umierają z głodu. Czytałam, że jednym z aspektów wojny domowej w Jemenie jest regionalna rywalizacja sunnickiej Arabii Saudyjskiej z szyickim Iranem. Czy to prawda? Proszę przybliżyć polskiemu czytelnikowi co tam się dzieje i na czym polega zaangażowanie Iranu.

– Tak jak pani wspomniała w pytaniu sytuacja humanitarna w Jemenie jest tragiczna. Sprawa jest oczywista: kobiety, dzieci, osoby starsze, ale też generalnie pozostali członkowie społeczeństwa jemeńskiego od sześciu lat stoją w obliczu agresji sojuszu kierowanego przez Arabię Saudyjską. W związku z czym Jemeńczycy ponoszą ogromne straty i bardzo cierpią z powodu narzuconej im wojny i agresji. Stanowisko Iranu w tej sprawie było od samego początku jasne. Islamska Republika Iranu stwierdzała, że jedyną drogą rozwiązania tego konfliktu zbrojnego są negocjacje. I to powinny być negocjacje Jemeńczyków z Jemeńczykami. To znaczy, że nie powinno być tutaj rozwiązania militarnego.

I proszę pozwolić, żebyśmy tą sprawę oddzielili od jakiejś rywalizacji między szyitami a sunnitami. Trzeba podkreślić, że Islamska Republika Iranu ma bardzo liczne interakcje z wszystkimi krajami regionu – i to obojętnie czy one są sunnickie czy szyickie. To są relacje gospodarcze i dyplomatyczne. Przecież Jemen też nie jest krajem szyickim, tylko właściwie jest krajem sunnickim. Nasze stanowisko zmierzające do rozwiązania problemu konfliktu zbrojnego polega na oparciu się o respektowanie praw międzynarodowych. I problem Jemenu polega na tym, że jest to agresja sojuszu pod egidą Arabii Saudyjskiej przeciwko państwu, które funkcjonuje w ramach międzynarodowego porządku prawnego. Agresja ta jest sprzeczna z zasadami i regulacjami prawa międzynarodowego.

Tymczasem Islamska Republika Iranu już od samego początku zaproponowała czteropunktowy program dla rozwiązania tego problemu. Co prawda było to 5 lat temu, ale gdyby Arabia Saudyjska – wtedy lub w każdym innym momencie – przyjęła ten program jako podstawę do negocjacji, położyłoby to kres działaniom zbrojnym. Ponadto, Iran zawsze wypowiadał się z pozytywną opinią na temat wszelkich propozycji zakończenia tego konfliktu, które wychodziły od Sekretarza Generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. Zresztą, nie dalej jak wczoraj (8 lutego – red.) przedstawiciel Sekretarza Generalnego ONZ, właśnie w sprawach Jemenu był w Teheranie, gdzie zostały przeprowadzone bardzo dobre rozmowy. Tak jak powiedziałem, dla problemu Jemenu nie ma rozwiązania militarnego, on powinien być rozwiązany tylko poprzez rozmowy.

Kiedy Arabia Saudyjska zaczynała swoje operacje na terenie Jemenu, wyobrażała sobie, że w ciągu dwóch tygodni zakończy problem. Minęło już 6 lat i konflikt trwa nadal. Właściwie to Arabia Saudyjska ugrzęzła w trzęsawisku tego konfliktu i nie może się z niego wydobyć. Oczywiście mamy nadzieję, że Arabia Saudyjska w końcu pójdzie po rozum do głowy, jak najszybciej zakończy ten konflikt zbrojny i uwolni ludność Jemenu z tych wszystkich nieszczęść i tragedii.

Obserwujemy trwającą właśnie globalną transformację. Mamy światowy kryzys wywołany COVID-19, Stany Zjednoczone tracą pozycję hegemona, Chiny przejmują stery światowego mocarstwa. A zatem, po kolei. Jak Iran radzi sobie z koronawirusem? Czy po wygranej Joe Bidena coś się zmieni na linii Teheran-Waszyngton? Jak układa się współpraca Iranu z Chinami?

– Niestety pojawienie się epidemii koronawirusa postawiło wszystkie kraje świata w bardzo skomplikowanej sytuacji, co wywołało ogromny kryzys. Dla Iranu kryzys ten był jeszcze bardziej dotkliwy niż dla innych państw. Przyczyniły się do tego zbrodnie administracji Donalda Trumpa – chodzi o sankcję i de facto wojnę gospodarczą z Iranem. Iran nie uzyskał nawet możliwości, aby za własne środki zakupić leki czy sprzęt potrzebny do walki z kornawirusem. Ale mimo tych niesprawiedliwych sankcji nałożonych przez tyrański rząd Trumpa, Iran poradził sobie z epidemią kornawirusa. Oczywiście stało się to przy ogromnym wsparciu społeczeństwa oraz dzięki sięgnięciu do własnych zasobów, w tym zasobów intelektualnych irańskich specjalistów. Przedstawiciele władz zdrowotnych Iranu postanowili kontrolować sytuację poprzez nałożenie ograniczeń, ściśle przestrzeganych praw i przepisów, nierzadko bardzo surowych. Nasi specjaliści nie tylko opanowali rozprzestrzenianie się epidemii, ale także podjęli kroki zmierzające do produkcji szczepionki. Jesteśmy teraz na etapie ostatnich działań zmierzających do zapewnienia sobie szczepionki. Prawdopodobnie już na wiosnę będzie ona wyprodukowana i będziemy mogli zaszczepić większość irańskiego społeczeństwa.

Jeżeli chodzi o stosunki z innymi krajami, to muszę podkreślić, że zawsze relacje te były oparte na wzajemnym poszanowaniu i respektowaniu praw międzynarodowych. W przypadku Chin – dużego i ważnego na świecie państwa – zawsze mieliśmy i nadal mamy konstruktywne relacje oparte właśnie na tych zasadach, o których mówiłem. W ciągu długiej historii wzajemnych stosunków obydwa kraje zawsze dowodziły tego, że starały się ułożyć swoje relacje na zasadzie pokojowego współistnienia i współpracy. I pomimo sankcji narzuconych na Iran przez Stany Zjednoczone oraz wyjściu administracji Trumpa z porozumienia nuklearnego, Chińczycy nadal kontynuowali współpracę z Iranem i nie ugięli się przed tymi niesprawiedliwymi sankcjami. Obydwa kraje ze względu na swój potencjał w wielu dziedzinach są dla siebie bardzo dobrymi partnerami i nadal współpracują.

Jeżeli chodzi o nową administrację Stanów Zjednoczonych, to muszę powiedzieć, że my zawsze byliśmy realistami. Więc na Stany Zjednoczone patrzymy realistycznie, to znaczy bierzemy pod uwagę konkrety, konkretne działania strony amerykańskiej. Po prostu musimy zobaczyć co w praktyce Stany Zjednoczone będą robić. W związku z czym, najzwyczajniej nie bierzemy tutaj zbytnio pod uwagę słów, oświadczeń i analiz. Przede wszystkim Stany Zjednoczone wyszły z porozumienia nuklearnego, zatem muszą do tego porozumienia wrócić i unieważnić wszystkie sankcje, które nałożyły na Iran. I mamy nadzieję, że nowa administracja Stanów Zjednoczonych właśnie tak zrobi. Z naszej strony nie ma tutaj żadnego pośpiechu, będziemy cierpliwie obserwować co Stany Zjednoczone uczynią.

Czego więc możemy się spodziewać w najbliższej przyszłości w kwestii porozumienia nuklearnego z Iranem [JCPOA]? Jakie jest stanowisko Iranu w kwestii dalszych negocjacji z państwami 5+1 [Rosja, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja i Chiny oraz Niemcy], po jednostronnym wycofaniu się USA z porozumienia?

– Jak już powiedziałem, tutaj kładziemy nacisk na powrót Stanów Zjednoczonych do porozumienia nuklearnego i wywiązywania się Amerykanów ze swoich zobowiązań wynikających z tego porozumienia, w tym oczywiście zniesienia sankcji. Abstrahując od zapisów porozumienia nuklearnego, to Stany Zjednoczone są także zobowiązane do zniesienia sankcji rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 2231. Przypominam, sankcje były jeszcze przed Trumpem i wspomniana rezolucja dotyczy właśnie tych wcześniejszych sankcji. Za rządów Trumpa zostały nałożone nowe sankcje, więc tutaj chodzi o to, żeby wszystkie sankcje nałożone na Iran zostały zniesione. Oczywiście trzeba też powiedzieć, że Iran po roku oczekiwania – nazywamy to «oczekiwaniem strategicznym» – także przystąpił do obniżenia części swoich zobowiązań wynikających z porozumienia nuklearnego. Ale jak tylko amerykańskie sankcje zostaną zniesione, to my powrócimy do stanu tego sprzed obniżenia naszych zobowiązań. I w przypadku powrotu grupy 5+1 do porozumienia nuklearnego, także Iran w całości do niego powróci.

A jak wygląda obecnie współpraca Iranu z Unią Europejską?

– Z Unią Europejską historyczne zawsze mieliśmy dobre relacje oparte na pozytywnej interakcji i większość krajów europejskich była zainteresowana nawiązaniem i utrzymywaniem dobrych stosunków z Iranem. Ale trzeba powiedzieć, że w ciągu czterech ostatnich dekad relacje te miały swoje wzloty i upadki, spowodowane różnymi sytuacjami. Natomiast ostatnio w związku z podpisaniem porozumienia nuklearnego (początek 2016 roku – red.) byliśmy świadkami wzrostu wzajemnych kontaktów i relacji pomiędzy Irańczykami i Europejczykami. Niestety po wyjściu Stanów Zjednoczonych z porozumienia nuklearnego Europejczycy nie byli w stanie zachować swoich zobowiązań traktatowych wobec Iranu i ulegli unilateralnej polityce amerykańskiej. I to oczywiście stało się przyczynkiem do tego, że także nasz kraj odnosi się już nieco z nieufnością do polityki europejskiej.

Polska i Iran mogą poszczycić się pozytywną przeszłością w stosunkach dwustronnych. Czy jest szansa na kontynuację dobrych relacji? W jakich obszarach nasze kraje mogą rozwijać współpracę, aby zacieśnić wzajemne stosunki?

– Nasze stosunki sięgają pięciuset lat i zawsze były bardzo przyjazne. Obydwa kraje pielęgnowały te relacje w oparciu o wzajemne poszanowanie i braterstwo. Mamy bardzo dużo pamiętnych przypadków współpracy, które przyczyniły się do zachowania tej przyjaźni. I właśnie opierając się na tym kapitale z przeszłości, najwyżsi przedstawiciele władz państwowych obydwu krajów cały czas dążą do utrzymania i rozwijania tych stosunków we wszystkich dziedzinach – polityce, dyplomacji, kulturze i na polu gospodarczych. Obszary potencjalnej współpracy są bardzo różnorodne i rozległe. Oczywiście najwięcej możliwości jest tutaj w kwestiach gospodarczych. I znowu mamy sytuację, że po ratyfikacji porozumienia nuklearnego zaczęły się liczne kontakty Polaków z Iranem, były wzajemne wizyty, wyjazdy. I wreszcie, była nadzieja i postanowienie obydwu stron, żeby wartość naszej współpracy i obrotów gospodarczych sięgnęła miliarda dolarów rocznie. Niestety po wyjściu Stanów Zjednoczonych z porozumienia nuklearnego polskie przedsiębiorstwa także zaczęły się wycofywać ze współpracy z Iranem. Mamy jednak nadzieję, że po zmianie tych uwarunkowań i okoliczności, relacje zostaną ponownie nawiązane i obydwa kraje będą mogły wykorzystać swoje znaczne potencjały do rozwoju i wzajemnej współpracy.

Przez sankcje Iran od lat znajduje się w dość trudnej sytuacji. Czy w kontekście sankcji Irańczycy mogli liczyć na realną pomoc lub chociaż przyjazny gest ze strony polskich władz?

– Znowu muszę podkreślić i położyć nacisk na nasze bardzo dobre i przyjazne relacje oraz zwrócić uwagę na obustronne zaangażowanie oparte na wzajemnym poszanowaniu, które jest niezmienne i długotrwałe. Polska i Iran zawsze były przyjaciółmi, stały obok siebie i tak pozostanie. Nasze relacje od początku opierały się na podobieństwach i pewnych wspólnych wartościach w kulturze i historii. Te więzy są nierozerwalne i zawsze będą trwały.

Panie Ambasadorze, na koniec już bardziej osobiście. Jak się Pan czuje w Polsce? Co Pan sądzi o Polakach? Czy jest coś, co szczególnie spodobało się Panu w naszym kraju i narodzie?

– Uważam, że Polacy są ludźmi bardzo dobrymi, bardzo życzliwymi i niezwykle gościnnymi, zresztą podobnie jak Irańczycy. I tak się szczęśliwie składa, że gdziekolwiek się w Polsce pojawiłem, to zawsze spotykałem się z bardzo ciepłym i życzliwym przyjęciem Polaków. Niestety ze względu na sytuację związaną z koronawirusem, od roku nie byłem w stanie wykorzystać mojej misji w Polsce tak, aby w pełni czerpać z niej przyjemność i korzyści. Oczywiście mam nadzieję, że po zniknięciu tego przeklętego wirusa będę mógł znowu jeździć, odwiedzać poszczególne polskie miasta i spotykać się z Polakami. A ta szczególna rzecz, która mnie w Polakach i społeczeństwie polskim frapuje, to to, że od czasów kiedy Iran gościł na swojej ziemi polskich wychodźców minęło już ponad 80 lat, a Polacy nadal to pamiętają i noszą te wydarzenia w swoich sercach.

Rozmawiała: Agnieszka Piwar

Myśl Polska, nr 9-10 (28.02-7.03.2021)

Redakcja