ŚwiatRepublika Środkowoafrykańska: perspektywa pokoju?

Redakcja2 lata temu
Wspomoz Fundacje

Zaostrza się sytuacja w Republice Środkowoafrykańskiej. Po grudniowych wyborach prezydenckich i parlamentarnych doszło do intensyfikacji aktywności grup zbrojnych działających w oddalonych od stolicy regionach kraju. W samej stolicy, Bangi doszło w ostatnich dniach do licznych demonstracji pokojowych pod hasłami “Jesteśmy zjednoczeni”, “Muzułmanie i chrześcijanie razem”, “Naród środkowoafrykański wszystkich wyznań za pokojem”.

Władze nie zamierzają jednak prowadzić żadnego dialogu z rebeliantami, co wyraźnie zapowiedział prezydent Faustin-Archange Touadéra. W ciągu ostatniego miesiąca wojskom rządowym udało się odbić z rąk grup zbrojnych takie miasta, jak Bossembélé, Yaloké, Bossemptélé, Bossangoa. Mimo to, w opublikowanym komunikacie Koalicji Patriotów na rzecz Zmian (CPC) bojownicy tej formacji zapowiadają nadal zdobycie stolicy i obalenie urzędującego prezydenta.

Tymczasem taki właśnie dialog ze zbrojną opozycją lansują władze Angoli odgrywającej kluczową role we Wspólnocie Gospodarczej Państw Afryki Środkowej (ECCAS). Na czele środkowoafrykańskiej misji tej organizacji stoi aktualnie jej przedstawiciel Gilberto Da Piedade Verissimo. 2 marca w angolskiej Luandzie mają się odbyć negocjacje pokojowe, jednak z punktu widzenia odzyskujących kontrolę nad krajem władz w Bangi nie mają one większego sensu. Kolejne sukcesy armii środkowoafrykańskiej możliwe są w dużej mierze dzięki wsparciu sąsiedniej Rwandy oraz rosyjskim instruktorom szkolącym żołnierzy.

Kraje ECCAS, w tym Angola, próbują utrzymać stan destabilizacji republiki, m.in. po to, by na jej terytorium nadal operować mogły grupy przestępcze i terrorystyczne wcześniej aktywne na ich własnym terenie. Kolejne doniesienia potwierdzają, że w szeregach CPC znajdują się uzbrojeni obywatele państw sąsiadujących z Republiką Środkowoafrykańską. Z sytuacją nie radzi sobie również kontyngent pokojowy działający w ramach misji ONZ MINUSCA. O braku skuteczności tej organizacji mówiła ostatnio w stolicy Rwandy Kigali środkowoafrykańska minister spraw zagranicznych Sylvie Baïpo-Temon, zwracając uwagę, że 14-tysięczny kontyngent pokojowy kosztuje rocznie 1 mld dolarów.

Walkę z rządem środkowoafrykańskim toczy wspomniana koalicja CPC, w szeregach której dominują w większości sformowane jeszcze na początku toczącej się w kraju od 2012 roku wojny domowej: Anti-balaka (bojówka chrześcijańska oskarżana o nawracanie przemocą muzułmanów oraz liczne morderstwa i zbrodnie, w tym palenie na stosie domniemanych „czarownic”), Środkowoafrykański Ruch Patriotyczny (MPC, oskarżany o zabójstwa ludności cywilnej), Powrót – Reklamacja – Rehabilitacja (3R, ugrupowanie bojowników Fulani, znane z zabójstw i porwań dla okupu), Unia na rzecz Pokoju w Republice Środkowoafrykańskiej (UPC, kontrolująca część kopalń diamentów, znana z ataków na siły MINUSCA) i Ludowy Front Odrodzenia Republiki Środkowoafrykańskiej (FPRC, opanował tereny na północy kraju, włącznie z kopalniami złota i diamentów). Nieformalnym liderem antyrządowej koalicji zbrojnej jest François Bozizé, były prezydent republiki (w latach 2003-2013), oskarżany o zbrodnie wojenne.

AD

Redakcja