ŚwiatŁotwa i Estonia na cywilizacyjnym rozdrożu

Redakcja1 miesiąc temu
Wspomoz Fundacje

Członkostwo w Unii Europejskiej i identyfikacja z cywilizacją zachodnią stały się przyczyną dylematów i sporów cywilizacyjnych na Łotwie i w Estonii.

W przypadku Łotwy, w listopadzie 2020 r. trybunał konstytucyjny (Latvijas Republikas Satversmes tiesa) nakazał parlamentowi (Saeima) uregulowanie kwestii małżeństw jednopłciowych. W następstwie tego, wchodzące w skład rządzącej od stycznia 2019 r. koalicji nacjonalistyczne ugrupowanie Zjednoczenie Narodowe “Wszystko dla Łotwy!” – „Ojczyźnie i Wolności”/”Łotewski Narodowy Ruch Niepodległości” (Nacionālā apvienība “Visu Latvijai!”—„Tēvzemei un Brīvībai/LNNK”) wniosło projekt wpisania do konstytucji definicji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Inicjatywę poparł reprezentujący również wchodzącą w skład koalicji rządzącej Nową Partię Konserwatywną (Jaunā konservatīvā partija) minister sprawiedliwości w łotewskim rządzie Jānis Bordāns, twierdząc że należy zapewnić pierwszeństwo łotewskiej ustawy zasadniczej przed orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i podobnych instancji. Zdaniem lidera konserwatystów „rodzina gwarantuje istnienie narodu łotewskiego” .

Krytyczne stanowisko zajął natomiast premier Kryszjanis Karinsz, reprezentujący mającą najmniej liczną reprezentację w koalicji rządowej liberalną partię Jedność (Vienotība). Jego zdaniem, propozycja nacjonalistów wpisuje się w logikę „patrzenia w przeszłość, spoglądania wstecz ku reżymowi ZSRR”. Nacjonalistom zarzucił też łamanie umowy koalicyjnej, regulującej wnoszenie poprawek do konstytucji jedynie za zgodną wszystkich partnerów koalicyjnych, do grona których należą, poza trzema już wymienionymi, także liberalna koalicja Dla Rozwoju/Za! (Attīstībai/Par!) i prawicowo-populistyczne ugrupowanie Do kogo należy państwo? (Kam pieder valsts?). Zdaniem posiadającego skądinąd obywatelstwo USA premiera K. Karinsza, należy „zabezpieczyć kierunek rozwoju Łotwy ku państwu inkluzywnemu”.

W sąsiedniej Estonii rząd przedłożył projekt zorganizowania referendum, w którym pytaniem byłoby „Czy małżeństwo powinno w Estonii pozostać związkiem mężczyzny i kobiety?”. Na czele gabinetu stoi centrowy premier Jüri Ratasa, popierany jest on zaś w XIV Riigikogu (Zgromadzeniu Państwowym) przez koalicję Estońskiej Partii Centrum (Eesti Keskerakond), Estońskiej Konserwatywnej Partii Ludowej (Eesti Konservatiivne Rahvaerakond) oraz chadeckiej partii Ojczyzna (Isamaa). Deputowani opozycyjni starali się zablokowac inicjatywę zgłaszając setki absurdalnych poprawek i pytań, dotyczących na przykład restytucji ZSRR lub upodobnienia struktury rodziny w Estonii do struktury rodziny w Uzbekistanie. Z projektu referendum ostatecznie zrezygnowano, zaś premier J. Ratas 13 stycznia podał się do dymisji w związku z podejrzeniami korupcji, pozostaje jednak na czele rządu tymczasowego do czasu sformowania nowego gabinetu.

Zwraca uwagę, że w obydwu republikach bałtyckich rządzą koalicje centroprawicowe, przypominające Zjednoczoną Prawicę w Polsce. Narracja K. Karinsza i J. Ratasa stawia ich w tym samym miejscu łotewskiej i estońskiej szachownicy politycznej, jakie na polskiej szachownicy zajmuje Jarosław Gowin, a w mikroskali opozycyjnej Konfederacji – Krzysztof Bosak. Spory łotewskich liderów z tamtejszą krzykliwą prawicą nacjonalistyczną przypominają zaś potycznki J. Gowina ze Zbigniewem Ziobro i „poważnego“ Krzysztofa Bosaka z „ekstremistą“ Januszem Korwin-Mikkem. Unaocznia to, jak poważnym zagrożeniem dla cywilizacyjnej tożsamości kraju są prawica liberalna i centroprawica.

Ronald Lasecki

Na zdjęciu: Ryga

 

 

 

Redakcja